Kosmos  /  News

Terran R: taką nazwę będzie nosił konkurent rakiety Falcon 9. Elon Musk nie musi się go bać

Picture of the author

Czyżby na rynku pojawiła się alternatywa dla Falcona 9? Nie. Ale za trzy lata sytuacja może wyglądać już zupełnie inaczej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na rynku pojawi się Terran R i nie będzie się patyczkował.

Terran R to mówiąc najprościej rakieta, która będzie w stanie wynosić ładunki na orbitę, a następnie w całości wracać na Ziemię w celu ponownego wykorzystania w kolejnych misjach. Producent, firma Relatitivity Space, podkreśla także innowacyjność całego procesu produkcji rakiety - są one produkowane metodą druku 3D.

Relativity Space ma duże ambicje

Jeżeli powyższe deklaracje zdają się wam przypominać Elona Muska i SpaceX, to podobieństw między obiema firmami jest więcej. Jak przekonują przedstawiciele producenta Terrana R, rakieta ta ma być krokiem do stworzenia bazy przemysłowej w przestrzeni kosmicznej.

Zanim jednak docelowa rakieta pojawi się na rynku, najpierw powstanie Terran 1 - dwuczłonowa rakieta, której pierwsze starty rozpoczną się jeszcze w tym roku. Relativity Space przekonuje, że ma już pierwszych klientów, którzy chcą wykorzystać rakietę do umieszczenia ładunków na orbicie. Loty rakiet produkowanych drukowanych przez firmę będą odbywały się z Centrum Kosmicznego na Przylądku Canaveral.

O ile prototypowy Terran 1 będzie miał wysokość 35 metrów i będzie w stanie wynieść na niską orbitę okołoziemską ok. 1,25 tony ładunku, to już docelowy Terran R w 2024 r. będzie niemal dwukrotnie wyższy (66 m) i będzie wynosił na orbitę nawet 20 ton. Do napędu rakiety będą służyły silniki Aeon R, które tak jak sama rakieta będą drukowane w 3D. Firma przekonuje, że wykorzystanie technologii druku 3D będzie stanowiło znaczącą przewagę nad konkurencją. Z jednej strony koszt produkcji będzie niższy, rakieta będzie niezawodna (mniej części), a z drugiej czas produkcji rakiety będzie znacząco krótszy.

No i tu właśnie pojawia się realna konkurencja dla Falcona 9.

Jeżeli faktycznie Terran R wzbije się w powietrze i będzie odzyskiwalny, to będzie miał możliwości zbliżone do Falcona 9. Przewagą Terrana jest jednak fakt, że firma chce odzyskiwać nie tylko pierwszy człon, jak to ma miejsce w przypadku rakiet firmy SpaceX, ale także drugi człon i osłonę ładunku. Plan jest zatem niezwykle ambitny. Jak na razie jednak trudno stwierdzić, jak mają się zapowiedzi firmy do rzeczywistości.

Warto także pamiętać, że w 2024 r. bycie konkurencją dla Falcona 9 może być niewystarczające. Jeżeli plany Elona Muska się sprawdzą, to wtedy SpaceX będzie regularnie wynosił na orbitę ładunki za pomocą Starshipa, który także w całości ma wracać na Ziemię. Z drugiej strony cieszy fakt, że SpaceX może czuć czyjś oddech na plecach. To chyba najlepsza mobilizacja.