1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech

Morderca jest na pokładzie, załoga głosuje nad mniejszym złem. Gnosia to więcej niż Among Us dla jednego gracza - recenzja

Recenzja gry Gnosia: morderca jest na pokładzie!

Personel kosmicznego promu ma bardzo osobliwy układ z komputerem pokładowym. Albo członkom załogi uda się samodzielnie odizolować nosicieli śmiercionośnego wirusa, albo maszyna ulegnie celowej eksplozji, mającej na celu powstrzymanie infekcji. Jak jednak wskazać nosiciela, skoro ten niczym się nie odróżnia od zdrowych osób? Gnosia poddaje gracza testom na przenikliwość i zdolność analizy.

Nikt do końca nie wiem, czym jest Gnosia. Zdaniem jednych, to niezwykle groźny kosmiczny wirus. Inni uważają, że mamy do czynienia z wrogą formą życia, chcącą dokonać eksterminacji wszystkich gatunków w kosmosie. Niezależnie jaka jest prawda, Gnosia stanowi gigantyczne zagrożenie dla przetrwania ludzi i innych inteligentnych istot. Złowroga siła szerzy się w galaktyce jak choroba, zmuszając cywilizacje przyszłości do radykalnych działań.

Gnosia jest wielkim zagrożeniem głównie dlatego, że nie sposób zauważyć jej nosicieli gołym okiem. Wroga siła w całości przejmuje kontrolę nad człowiekiem, jednocześnie zachowując jego wspomnienia, jego fizjonomię, nawet jego charakter. Niemal wzorowa mistyfikacja. Gnosia dąży przy tym do potajemnego unicestwienia wszystkich dookoła. Wystarczy krótki fizyczny kontakt z nosicielem, aby ofiara uległa natychmiastowej dezintegracji. Mamy więc do czynienia z zamaskowanym, skutecznym, inteligentnym i bezwzględnym mordercą, który nie zawaha się żerować na naszym zaufaniu.

Futurystyczna technologia pozwala co prawda na wykrycie Gnosii, ale wyłącznie na szerokim obszarze, bez kierunkowego wskazania konkretnej jednostki. Z kolei doświadczeni specjaliści muszą poświęcać przynajmniej kilka godzin na badanie pojedynczego osobnika, aby wskazać, czy ten jest Gnosią, lub pozostał człowiekiem. Tacy fachowcy są w szczególny sposób narażeni na atak, bowiem Gnosia to niezwykle inteligentna forma życia, zdolna do hierarchizowania zagrożeń oraz nieustannej oceny zmieniającej się sytuacji.

Gracz jest zamknięty na pokładzie kosmicznego statku, z kilkunastoma osobami oraz Gnosią.

Pasażerowie promu mają bardzo ograniczone pole manewru: albo sami wskażą i odizolują groźne jednostki, albo sztuczna inteligencja rządząca statkiem doprowadzi do kontrolowanej eksplozji, unicestwiając wszystkie formy organiczne. Postawieni pod ścianą, pasażerowie decydują się na mniejsze zło: codziennie będą zamykać jedną osobę w kapsule do hibernacji, aż skanery pokładowe przestaną wykrywać zagrożenie. AI wie bowiem, ilu nosicieli Gnosii jest na pokładzie, lecz nie potrafi ich wskazać.

Na jakiej podstawie odbywa się typowanie, kto trafia do lodówki? Za pomocą najlepszego z najgorszych rozwiązań: demokratycznego głosowania. Każdy z pasażerów ma głos o takiej samej sile, którym wskazuje kogo wysłać na długi sen. Wszyscy pasażerowie muszą wziąć udział w głosowaniu i żaden nie znajduje się pod specjalną ochroną. Życie na statku przybiera więc specyficzny rytm: za dnia jedna osoba trafia do komory hibernacyjnej, z kolei w nocy jedna osoba ginie na skutek ataku Gnosii. Koszmar trwa aż do momentu pełnej izolacji wszystkich nosicieli. Lub wybuchu.

Chociaż żaden pasażer nie może liczyć na pełną ochronę, pełnione przez nich role i funkcje sprawiają, iż różnią się oni przydatnością dla całego personelu. Inżynier co noc może badać jedną konkretną jednostkę pod kątem obecności Gnosii w organizmie. Doktor robi to samo, ale osobie, która zeszłego dnia trafiła do komory hibernacyjnej. Strażnik może chronić w nocy jednego konkretnego pasażera. Znajomość tych funkcji to podstawa podczas układania długofalowej taktyki.

Głosowanie, spiski, kłamstwa, stanowiska i dyplomacja.

Dochodzi do pierwszego głosowania. Skąd mamy wiedzieć, kogo wysłać do zamrażarki? Niestety, tego początkowo nie wie nikt. Nawet inżynier. Musimy działać w zgodzie z filozofią mniejszego zła, zamykając niewinne osoby w komorach. Dopiero na podstawie pierwszych głosowań, tego jak inni dysponują głosami, ich zarzutów oraz ich tłumaczeń zbieramy informacje, wyciągamy wnioski oraz formułujemy opinie i przypuszczenia. Każdy kolejny dzień obserwacji to kolejne przesłanki, mogące zawężać krąg podejrzanych.

Musimy jednak pamiętać, że sami - chociaż niewinni - również możemy trafić do komory hibernacyjnej. Rzucanie bezpodstawnych oskarżeń, kłamanie, nawet zbyt częste zabieranie głosu podczas debat - wszystko to stawia nas na celowniku innych osób. Musimy zachować autentyczność i wiarygodność. Nie wychylać się, ale również nie stwarzać wrażenia osoby chcącej coś ukryć. Dbanie o własny wizerunek w oczach pasażerów to jeden z filarów rozgrywki.

Innym filarem jest umiejętne kłamstwo oraz jego rozpoznanie. Przykładowo, wcześniej wspomniany inżynier może wskazać osobę z Gnosią, jeśli mu się poszczęści. Najczęściej zdarza się jednak, że za inżyniera podają się dwie, trzy czy nawet cztery osoby. Każda z nich codziennie raportuje inne wyniki. Na pokładzie może być tylko jeden specjalista tego typu, więc inni tylko udają inżyniera. Ale dlaczego? Czy to Gnosia manipuluje wynikami? Może osoba z pokładu chce uniknąć zamrażarki, udając personel o przydatnej funkcji?

Z każdym kolejnym scenariuszem produkcja jest rozbudowywana o kolejne warstwy skomplikowania i możliwości. Gracz może oskarżać, bronić, zawierać sojusze, przepytywać, zmieniać temat, nawet flirtować. Wszystko po to, aby osiągnąć własny cel. Tym początkowo jest przetrwanie, ale bardzo szybko okazuje się, że Gnosia to coś więcej niż tylko zabawa w szukanie mordercy.

Więcej niż Among Us dla jednego gracza - Gnosia ma drugie dno.

Każdy scenariusz rozgrywany na kosmicznym statku to pętla (loop). Po jej zakończeniu rozgrywka rozpoczyna się na nowo, jako kolejna pętla (np. numer 43) o innych parametrach. Różnić może się liczba zainfekowanych na statku, tożsamość oprawców, stanowiska piastowane przez personel, liczba załogantów i tak dalej. Mogą zdarzyć się również takie pętle, w których to gracz jest mordercą i próbuje dopaść innych, nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń.

Każda kolejna pętla to głęboki reset. Zupełnie nowe rozdanie. Z jednym, ale zasadniczym wyróżnikiem: jako gracz, zachowujemy pamięć o poprzednich pętlach, a także zdobyte doświadczenie. Punkty doświadczenia inwestujemy z kolei w rozmaite cechy i parametry. Dzięki nim będziemy np. lepszym kłamcą, wydamy się bardziej sympatyczni bądź przestaniemy ściągać na siebie uwagę innych osób.

Najciekawiej robi się jednak wtedy, gdy dowiadujemy się, iż nie tylko my posiadamy dar pamięci. Na pokładzie znajduje się również inna osoba pamiętająca wydarzenia z poprzednich pętli. Kim ona jest? Jaki ma stosunek do głównego bohatera? Jaką ma agendę? Tego oczywiście nie zdradzę. Ten meta-scenariusz rozpisany pomiędzy pętlami stanowi bowiem jeden z głównych motorów napędowych do grania w Gnosię. Dzięki niemu wiemy, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko krótkimi scenariuszami z losowym doborem ról.

Gnosia to jedna z najciekawszych i najbardziej nietypowych gier jakie odkryłem w 2021 r.

Pomysł na rozgrywkę tego typu nie jest nowy. Zabawa w poszukiwanie zabójcy została spopularyzowana między innymi za sprawą Among Us. Wcześniej motyw zabójcy, relacji międzyludzkich i mniejszego zła wykorzystywały takie serie jak Danganronpa czy Zero Escape. Dochodzeniówka polegająca na znalezieniu ukrytego zabójcy pośród graczy to także popularny temat gier planszowych - od Cluedo po Battlestar Galactica.

Gnosia wyróżnia się na tym tle właśnie unikalną ciągłością pomiędzy poszczególnymi rozgrywkami. Motyw pamięci sięgającej ponad poszczególne pętle, a także historia snuta gdzieś na krawędzi świadomości, wykraczająca poza tutaj-i-teraz, stanowią ciekawy wyróżnik testowanej produkcji. Gnosia jest świetną odskocznią od bardziej angażujących produkcji dla Switcha - jak np. Monster Hunter Rise - a formuła pętli idealnie sprawdza się podczas przenośnej rozgrywki.

Największe zalety:

  • Unikalna, wciągająca perełka dla jednego gracza
  • Meta-fabuła wpleciona pomiędzy konkretne pętle
  • Udany system debat, oskarżeń i podejrzeń
  • Rozwój postaci, stopniowo dodawane nowe elementy rozgrywki

Największe wady:

  • Japońska estetyka i wrażliwość nie każdemu przypadnie do gustu
  • Tylko na Switcha

Japoński zespół Petit Depotto składający się z zaledwie pięciu deweloperów stworzył coś naprawdę unikalnego. Szkoda, że na ten moment Gnosia jest dostępna wyłącznie na konsoli Nintendo, ponieważ tego typu produkcje mają szerokie grono fanów również na komputerach osobistych. Cena na poziomie 100 zł może nieco odstraszać w kontekście tytułu wyglądającego jak visual novel, ale sam z zakupu jestem bardzo zadowolony. Gnosia to jedna z arcyciekawych perełek tego roku i zdecydowanie zasługuje na szeroką uwagę. Switch nieoczekiwanie otrzymał bardzo wartościowy tytuł na czasową wyłączność.