Social media  /  Artykuł

To musiało się wydarzyć. W liceum w Polsce utworzono klasę dla… vlogerów

Picture of the author
201 interakcji
dołącz do dyskusji

To nie żart. Klasa vlogerska istnieje naprawdę. Taki profil powstał właśnie w jednej z prywatnych szkół w Słupsku. Już dziś możesz się do niej zapisać.

Chcesz założyć własną markę lub kanał w mediach społecznościowych? A może wiążesz swoją przyszłość z szeroko pojętym marketingiem? Klasa vlogerska jest dla Ciebie! Podczas 4-letniej edukacji pomożemy ci stworzyć markę / wizerunek, zbudować własną identyfikację wizualną, pozyskać wartościowych fanów oraz nauczymy jak radzić sobie z hejtem i sukcesem!

Tak czytamy w opisie profilu nowej klasy vlogerskiej w 1 Prywatnym Liceum Ogólnokształcącym w Słupsku. W ramach rekrutacji do szkoły na rok 2021/2022 powstał profil, w ramach którego uczniowie dowiedzą się, jak zostać youtuberem, vlogerem, influencerem, dziennikarzem, fotografem lub dobrym marketingowcem.

Klasa vlogerska w liceum - czego będzie uczyć młodzież?

Uczniowie będą się uczyć m.in. jak budować swoją markę w sieci, jak tworzyć materiały graficzne, jak prowadzić i promować sklep internetowy oraz przygotowywać wszelkiej maści treści internetowe. Ach, no i oczywiście - jak radzić sobie z sukcesem.

Uczniowie będą mieli także dostęp do nowoczesnego sprzętu i studia nagraniowego, żeby pracować nie tylko nad teorią, ale przede wszystkim nad praktycznymi zagadnieniami.

Klasa vlogerska nie jest pierwszym nietypowym profilem w 1 Prywatnym LO w Słupsku. Obok profili medycznych, psychologicznych i prawnych znajdziemy tu też profil gamingowy (dla przyszłych gwiazd Twitcha i e-sportowców) czy profil Nowych Technologii.

O ile również profil vlogerski jest zupełną nowością, tak tematyka social mediów i influencerowania jest coraz częstszym widokiem na zajęciach dodatkowych i warsztatach w wielu szkołach. To tylko pokazuje, że zapotrzebowanie na tego typu wiedzę jest znacznie większe, niż mogłoby przypuszczać pokolenie moje czy moich rodziców.

Znak czasów i… świetny pomysł.

Bardzo łatwo byłoby wykpić pomysł stworzenia klasy vlogerskiej, zwłaszcza że sama nazwa profilu aż się prosi o obśmianie. „Przygotuj się na swój pierwszy viral!”. „Jak trafić do karty Na Czasie?”. „Casey Neistat - studium przypadku”. Ileż możliwości i pomysłów na tematy zajęć!

Z drugiej jednak strony, przyglądając się założeniom programu tego profilu nauczania, trudno zaprzeczyć, że to bardzo cenna wiedza, wiodąca do potencjalnie intratnej kariery. I wcale nie mówię tu o karierze influencerów reklamujących proszki do prania czy patostreamach, a o realnych ścieżkach kariery, które osobiście przecinam każdego dnia, kontaktując się z kolegami i koleżankami „po drugiej stronie” dziennikarstwa technologicznego.

Nauka budowania marki osobistej, promocji własnych produktów i obsługi social mediów to dziś fundament dla wielu zawodów, zwłaszcza tych powiązanych z marketingiem. Ale nie tylko - to też niezbędna wiedza dla każdego, kto myśli o prowadzeniu własnej firmy (niezależnie od branży) czy tworzeniu własnej internetowej persony, kanału na YouTubie lub bloga.

Niestety rzeczywistość jest taka, że mimo tego, iż pokolenie dzisiejszych licealistów nie pamięta świata bez Google’a, Facebooka i YouTube’a, tak relatywnie niewielu z nich potrafi z tych narzędzi korzystać w wymienionych wyżej celach. To raczej narzędzia konsumpcji, nie kreacji. Oglądać YouTube’a, a tworzyć YouTube’a, to dwie zupełnie odrębne kwestie.

Do pierwszej nie trzeba nic poza smartfonem i mnóstwem wolnego czasu do zmarnowania. Do drugiej potrzeba naprawdę rozległego wachlarza umiejętności, z czego wielu widzów nie zdaje sobie sprawy. Większość youtuberów to soliści. Ludzie, którzy sami występują przed kamerą, sami nagrywają filmy, sami je montują, sami promują i sami dbają o swoją społeczność. To wymaga nieprawdopodobnej wszechstronności i opanowania wielu umiejętności: od zdolności występowania na scenie i utrzymania w ryzach stresu, poprzez umiejętność obsługi aparatu bądź kamery, montaż nagranego materiału, aż po sprawne promowanie go w mediach społecznościowych, by dotrzeć z nim do jak najszerszego grona odbiorców. Myślicie, że to proste? Spróbujcie, a przekonacie się, że wcale tak nie jest.

Nauka takich zagadnień jak najbardziej zasługuje na to, by trafić do programów nauczania.

I to nie tylko w szkołach prywatnych, ale także w państwowych, przynajmniej w formie zajęć dodatkowych. Dziś tysiące młodych ludzi marzy o karierze youtubera czy influencera, kolejne tysiące widzą swoją przyszłość w biznesie i marketingu. Owszem, wiedzę na każdy z tych tematów można pozyskać za darmo z sieci, ale nadal niewiele jest miejsc, gdzie można ją pozyskać w sposób usystematyzowany.

Oczywiście, w przypadku takiego profilu jak klasa vlogerska, najbardziej istotne jest to, kto będzie prowadził zajęcia i jak będzie to robił. W końcu mianem „eksperta” w temacie szkoła może równie dobrze określić znanego influencera, jak i Panią Bożenkę z sekretariatu, która prowadzi szkolny profil na Facebooku. Aby takie zajęcia miały jakikolwiek sens, nie mogą ich prowadzić teoretycy, lecz ludzie, którzy zjedli zęby na praktykowaniu, czy to pod własną marką, czy pracując w marketingu cudzych firm.

Z zupełnie innej beczki - gdyby takie profile zaczęły pojawiać się w kolejnych szkołach, otworzyłoby to doświadczonym twórcom i influencerom drogę do kolejnej ścieżki kariery w roli edukatorów. Nie tylko na własnych platformach, ale także w placówkach edukacyjnych. Ktoś w końcu musi nauczyć nowe pokolenie, jak nie reklamować proszku do prania.

Polub ten tekst na Facebooku. Dzięki!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst