Gry  / Artykuł

Przez pokaz Resident Evil VIII bałem się o jakość gry. Zagrałem jednak w demo i od razu mi lepiej

Picture of the author

Posiadacze konsol PlayStation 5 mogą zagrać z bezpłatne demo Resident Evil VIII o tytule Maiden. Gdyby nie ono, obawiałbym się o jakość nadchodzącego horroru. Prezentacja Capcomu była bowiem niezbyt zachwycająca i do teraz pozostawia we mnie pewne wątpliwości.

Podczas medialnego wydarzenia Capcom zaserwował fanom szereg wiadomości dotyczących marki Resident Evil. Poza fatalnie wyglądającym (ale darmowym) RE:Verse i znaną już wcześniej animacją Netfliksa mogliśmy zobaczyć nowy zwiastun Resident Evil VIII, a także materiał wideo z rozgrywką. To właśnie filmowy gameplay sprawił, że zacząłem się poważnie bać o jakość nadchodzącego survival horroru.

Resident Evil 8 na klipie z rozgrywką wydawane się nieco surowe.

Litania głównego producenta zachwycającego się oprawą wizualną kontrastuje z akcją na ekranie, gdzie ozdobniki bogato wzorzystych ścian i mebli doczytują się na oczach gracza. Rozbijanym beczkom i wazonom towarzyszą takie sobie animacje. Pełne detali lokacje kontrastują miejscami z obiektami i bryłami o zadziwiająco niskiej rozdzielczości. Wizualne doświadczenie - chociaż ogólnie pozytywne - wydaje się na ten moment mocno nierówne.

Oglądając gameplay miałem wrażenie, że na procesie deweloperskim gry Resident Evil VIII odcisnął swoje piętno COVID. Wszakże pandemia koronawirusa tworzy naturalne problemy, w postaci ograniczonego dostępu do konsolowych zestawów deweloperskich czy trudniejszej komunikacji między pracownikami. Wyzwania czasów pandemii pasują do kuluarowej plotki o pierwotnej premierze RE8 zaplanowanej na marzec tego roku, opóźnionej właśnie z powodu koronawirusa.

Moje wątpliwości dotyczące kondycji Resident Evil 8 jeszcze się zwiększyły, gdy wydawca zaprezentował RE:Verse. Samodzielny moduł wieloosobowy dla wszystkich posiadaczy RE8 wygląda okropnie. Jak gdyby Capcom niczego się nie nauczył po chłodnym przyjęciu Resident Evil Resistance - darmowej gry wieloosobowej, towarzyszącej premierze Resident Evil 3. Fani survival horroru nie chcą dziwnych sieciowych eksperymentów, wpychanych im na siłę do gardła, zapewne pod wpływem tabeli przychodów takich gier jak Fortnite czy PUBG.

Nieco rozczarowany i zaniepokojony, usiadłem do wersji demo wydanej na PS5.

Wersja demonstracyjna została udostępniona wszystkim posiadaczom PlayStation 5, zaraz po zakończeniu pokazu. Z perspektywy gracza w Polsce było już po północy. Inni domownicy śpią. Za oknem panuje mrok. Bezprzewodowy zestaw słuchawkowy jest w pełni naładowany. Trudno o lepsze warunki dla zupełnie nowej przygody w świecie Resident Evil. Uruchamiam więc demo i przenoszę się do mrocznych katakumb pod rumuńskim zamczyskiem.

Wystarczyła chwila, abym zrozumiał, że dodatkowy czas przeznaczony na produkcję dema był strzałem w dziesiątkę. Przemierzanie korytarzy wielkiego zamku na własną rękę to doświadczenie diametralnie inne od oglądania tych samych miejsc na materiale reklamowym. Capcom ponownie osiągnął mistrzostwo w obszarze dźwięku. Każda skrzypiąca deska podłogowa, każdy podmuch wiatru i każdy szelest stawał się niezwykle sugestywny. Wyobraźnia galopowała, tworząc makabryczne scenariusze, jeden gorszy od drugiego.

Jednocześnie Resident Evil VIII nie wydaje się aż straszny jak poprzednia odsłona.

Zestawiając ze sobą dema RE7 i RE8, starszy tytuł o wiele szybciej mrozi krew w żyłach. Siódma odsłona mojej ukochanej serii miesza jej charakterystyczne elementy z horrorem lat 80 oraz motywami w stylu Teksańskiej masakry piłą mechaniczną. Z kolei Ósemka… ona jest bardziej jak ten Dracula w reżyserii Coppoli. To horror niepokojący, miejscami krwawy, ale nigdy nie przeradzający się w pełne gore, jak miało to miejsce w przypadku Resident Evil VII.

Czy to źle, że (przynajmniej w oparciu o demo) Resident Evil Village wydaje się mniej straszne? Nic z tych rzeczy. Jedna z moich ulubionych części - RE4 - również nie jest typowym straszakiem. Mimo tego to wybitna odsłona, do której wracam regularnie i którą uważam za jedną z najbardziej przełomowych gier dla całego gatunku. Ósemka wydaje się pod pewnymi względami całkiem podobna do Czwórki, dlatego podwójnie trzymam za nią kciuki.

Demo w pełni realizuje swoje fundamentalne zadanie: sprawia, że ma się ochotę na więcej. Chociaż motywy wampirów i wilkołaków to nie do końca to, czego oczekuję od serii Resident Evil, uwielbiam patrzeć jak Capcom eksperymentuje z formą i treścią. Niezwykle odważna siódma odsłona była bardzo udana, dlatego daję deweloperom kredyt zaufania. Jednocześnie cieszę się, że mogłem samemu zwiedzić wielki zamek. Gdyby nie to doświadczenie, byłbym wyraźnie zaniepokojony jakością nadchodzącego horroru.

Zrzuty ekranu pochodzą z PlayStation 5.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst