Tech  / News

To koniec kultowego katalogu IKEA. Tegoroczna edycja była ostatnią

Picture of the author

Spieszmy się przeglądać katalogi Ikea, tak szybko odchodzą. Po 70 latach Ikea postanowiła zlikwidować swój kultowy magazyn.

O produktach szwedzkiego giganta wiele można powiedzieć, nie zawsze dobrze (zwłaszcza po spędzeniu kilku godzin na skręcaniu szafy, której nazwy nie da się wymówić). Nie można jednak polemizować z faktem, że coroczny katalog Ikea jest jedną z najładniejszych, najlepiej wyprodukowanych i najpopularniejszych broszur tego typu na rynku.

Katalog Ikea od początku swojego istnienia był nie tylko przykładem fenomenalnej fotografii wnętrz i produktów, ale z biegiem lat stał się również wyznacznikiem trendów dla świata dekoracji wnętrz.

Pierwszy katalog Ikea ujrzał światło dzienne w 1951 r. W 1998 r. po raz pierwszy zadebiutowała jego wersja online. Dziś Ikea ogłosiła, iż tegoroczna edycja jest ostatnią. Nie zobaczymy więcej broszurek ani na papierze, ani online.

Katalog Ikea znika z rynku.

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym, zamknięcie katalogu Ikea wcale nie wynika z jego słabej poczytności czy spadku zainteresowania ofertą. Wprost przeciwnie - w 2019 r. sprzedaż w sieci wzrosła o 45 proc., zaś strona internatowa sklepu została odwiedzona ponad 4 mld razy. Szefostwo firmy zdaje sobie jednak sprawę, że świat się zmienia, a wraz z nim potrzeby i zachowania klientów.

Z tego właśnie względu tegoroczny katalog jest ostatnim w swojej 70-letniej historii. Aby zakończyć występ „wysokim C”, Ikea wypuści jeszcze jedną, jubileuszową gazetkę w 2021 r., upamiętniającą historię katalogu.

Teraz Ikea zamierza docierać do klientów „innymi kanałami”. W oficjalnej informacji prasowej czytamy, iż koniec katalogu nie oznacza końca pięknych fotografii i ekspozycji inspirujących wnętrz. Będą one jednak eksponowane w inny sposób, przy użyciu innych formatów i kanałów dotarcia. Osobiście obstawiam znaczącą modernizację aplikacji mobilnej, jak również mocne przesunięcie w stronę rzeczywistości rozszerzonej. To jednak wyłącznie spekulacje - o konkretnych działaniach Ikea na razie nic nie wiadomo.

Katalog Ikea był przykładem tego, że zwykłą sklepową gazetkę można zrobić ze smakiem.

Gruby, ociekający zawartością katalog zawsze był kompletną antytezą zwykłej sklepowej gazetki. Może jest to jakaś szwedzka filozofia, bo obok katalogu Ikea jedyną marką, która potrafiła mnie w równym stopniu urzec swoją broszurką reklamową było szwedzkie Thule, w którego katalogu produktowym można było znaleźć zapierające dech w piersiach fotografie krajobrazu i przyrody.

Na tle prostych, tanich, a czasem po prostu żenujących broszurek reklamowych konkurencyjnych sklepów meblowych czy nawet sklepów z innych branż, katalog Ikea od zawsze stanowił przykład tego, że publikację reklamową można zrobić inaczej. Że nie musi, a nawet nie powinien to być prosty przegląd oferty i cen.

Oczywiście w 2020 r. takie broszurki reklamowe, niezależnie od włożonego w nie zaangażowania, tracą rację bytu. Mało kto kupuje dziś cokolwiek, inspirując się zdjęciami z katalogu. Ikea słusznie czyni, zostawiając ten format reklamowy za sobą, póki jeszcze nie jest on zupełnie zapomniany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst