Tech  / Lokowanie produktu

5G na każdą kieszeń. Telefon gotowy na przyszłość już nie musi kosztować majątku

Picture of the author

Jeszcze kilka lat temu smartfon z 5G był luksusem dla wybranych. Dziś telefon obsługujący najnowszy typ łączności znajdziemy na niemal każdej półce cenowej.

Niespełna trzy lata temu, na początku 2018 r., uczestniczyliśmy w premierze pierwszego ogólnodostępnego smartfona obsługującego łączność 5G - Motoroli Moto Z3. Nie miała ona wbudowanego modemu sama w sobie lecz, aby skorzystać z superszybkiej łączności, konieczne było dokupienie specjalnego modułu Moto Mods. Rozwiązanie było nie tylko trudno dostępne, ale też bardzo drogie, bo obok kosztującego blisko 500 dol. smartfona trzeba było wydać dodatkowe 350 dol. na moduł 5G. Na standardy dzisiejszych flagowców to nadal niedużo, ale w 2018 r. urządzenia kosztujące blisko 5000 zł nie były powszechne.

Jeszcze rok temu o tej porze ze świecą było szukać urządzeń ze średniej czy niskiej półki cenowej, w których dostępna byłaby łączność 5G. Dziś zaś, niezależnie od tego, czy do wydania mamy 6500 zł na składaną Motorolę Razr 5G czy 1500 zł na Motorolę Moto G 5G, możemy kupić telefon z nowym typem łączności. I bardzo dobrze, bo choć do wdrożenia sieci na szeroką skalę minie jeszcze trochę czasu, tak już dziś możemy odczuć jej korzyści.

Wszyscy skorzystamy na możliwościach 5G.

To nie jest tak, że 5G ma znaczenie wyłącznie dla dużych firm, inteligentnych miast czy autonomicznych samochodów. Łączność 5G fundamentalnie zmieni sposób, w jaki korzystamy z internetu i powiązanych z nim usług.

Stanie się tak przede wszystkim dlatego, że 5G oznacza szybszy internet. O ile szybszy? Według tegorocznych badań organizacji Open Signal w Polsce prędkość transmisji danych poprzez sieć 5G jest blisko 9-krotnie wyższa niż w przypadku sieci 4G.

Sam ten fakt otwiera spektrum nowych możliwości. Dla firm i twórców to znacznie większa efektywność pracy zdalnej czy mobilnej, opierającej się w dużej mierze na łączności LTE, którą zastąpi wielokrotnie szybsze 5G.

Dla konsumentów zaś największą wartością dodaną szybkiego internetu jest… lepsza rozrywka.

Weźmy na przykład serwisy wideo. O ile na niektórych platformach dostępne są treści w rozdzielczości 4K, tak na telefonach zazwyczaj oglądamy je w dużo niższej jakości z prostego powodu - połączenie sieciowe jest za wolne, by transmitować takie ilości danych.

Kilkukrotne przyspieszenie internetu umożliwi oglądanie treści nie tylko w 4K, ale może nawet w 8K w niedalekiej przyszłości, wszak coraz więcej filmów i seriali już dziś kręconych jest przy użyciu kamer rejestrujących obraz w 8, a nawet 12K. Wyższa przepustowość internetu pozwoli nam odbierać obraz i dźwięk w znacznie wyższej jakości, niż możemy robić to dziś.

5G umożliwi też coś, co dziś dopiero zaczyna być możliwe na najszybszych łączach internetowych - Cloud Gaming.

Serwisy takie jak xCloud czy Stadia funkcjonują już dziś, ale jakość ich działania jest uzależniona od jakości połączenia. Najlepiej działają tam, gdzie jest internet światłowodowy i superszybki router z równie szybkim Wi-Fi. W 9 przypadkach na 10 o komfortowej rozgrywce na połączeniu mobilnym można zapomnieć.

Upowszechnienie sieci 5G to zmieni. Przy prędkościach, jakie oferuje nowy typ łączności, będziemy mogli grać w najnowsze gry na smartfonach i to w wysokiej jakości grafiki bez żadnych opóźnień. Nie będzie też do tego potrzebny drogi komputer do gier czy konsola nowej generacji.

Przy optymalizacyjnym fiasku, jakie zaliczył Cyberpunk 2077, już teraz dla wielu osób najlepszą opcją na doświadczenie megahitu CD Projekt RED jest granie w chmurze. A zamiast dodatkowego sprzętu do gier, odpalić ją będzie można na smartfonie. Zarówno takim za 3000 zł jak Motorola Edge, jak i na kosztującej połowę tej kwoty Motoroli Moto G 5G Plus. To otwiera tę gałąź cyfrowej rozrywki dla całej rzeszy nowych klientów, którzy dotąd nie mogli jej doświadczyć wcale albo doświadczali jej w niskiej jakości.

Może dziś nie masz zasięgu 5G. Ale będziesz go mieć jutro.

Łatwo odnieść wrażenie, że 5G to jeszcze pieśń przyszłości, a kupowanie smartfona przez pryzmat tego standardu łączności to niepotrzebne zawężanie wyboru. Może i racja, ale trzeba też pamiętać, że ta przyszłość nie jest już tak odległa, jak jeszcze 2 lata temu.

Już dziś w Polsce najwięksi operatorzy dwoją się i troją w swoich wysiłkach, by pokryć zasięgiem 5G jak największy obszar. Orange oferuje swoją łączność w 7 największych miastach w Polsce. Plus deklaruje, że ma w zasięgu 5G już 14 proc. ludności naszego kraju. Te liczby wciąż rosną i za dwa-trzy lata 5G będzie dobrem powszechnym.

A przecież nikt nie kupuje smartfona na rok czy dwa. Współczesne urządzenia, nawet te ze średniej półki, są tak dobre, że przeciętnemu użytkownikowi wystarczają na 3-4 lata korzystania. Kupując dziś telefon warto pomyśleć nie tylko o tym, co będzie oferował jutro, ale też o tym, czego będziemy od niego wymagać za kilka lat.

Dlatego można się tylko cieszyć, że dostępność łączności 5G uległa tak radykalnej poprawie w tak krótkim czasie. I dziś nie jest ważne, czy kupujemy retro-futurystyczną, składaną Motorolę Razr 5G czy klasyczny, nieskładany telefon za nieco ponad 1000 zł - na każdej półce cenowej znajdziemy sprzęt, który będzie gotowy na upowszechnienie się 5G.

*Materiał powstał we współpracy z marką Motorola

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst