Nauka  /  Artykuł

Genetycznie modyfikowane świnie zalegalizowano w USA. Amerykańscy alergicy przypomną sobie, jak smakuje szynka

Picture of the author

Jest to kolejna historyczna decyzja związana z inżynierią genetyczną wydana przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA). Tym razem chodzi o świnie.

— To pierwsze w historii zatwierdzenie produktu biotechnologicznego pochodzenia zwierzęcego, który może być stosowany zarówno do celów spożywczych, jak i biomedycznych. Jest to ogromny kamień milowy, jeśli chodzi o innowacje naukowe – oświadczył komisarz FDA Stephen M. Hahn

Świnie te oczywiście będą genetycznie modyfikowane. Zajmować się tym będzie firma Revivicor, która zwróciła się do FDA z wnioskiem o dopuszczenie ich produktu do legalnego obrotu. Początkowym priorytetem mają być cele konsumpcyjne.

Genetycznie modyfikowane świnie - mięso dla alergików

Firma Revivicor ogłosiła już, że ich zmodyfikowane zwierzęta znane będą jako Świnie GalSafe (GalSafe Pigs). Nazwa wywodzi się bezpośrednio od genetycznej modyfikacji tych zwierząt, polegającej na usunięciu z ich organizmu alergenu w postaci wielocukru alfa-gal, który wywołuje u wielu alergików tzw. zespół alfa-gal (AGS), czyli alergię na czerwone mięso. Opracowana przez Revivicor modyfikacja pozwala na usunięcie wszystkich cząsteczek tego alergenu, które normalnie znajdują się na powierzchni komórek zwierzęcych.

Dopuszczenie do sprzedaży mięsa wyprodukowanego ze świń zmodyfikowanych w ten sposób oznacza, że alergicy będą mogli bezpiecznie je spożywać. Producent tymczasem będzie w stanie sfinansować dalsze badania dotyczące modyfikacji genetycznych zwierząt.

Pokłosie owcy Dolly

To nie przypadek, że to właśnie firma Revivicor zgłosiła się z pierwszym wnioskiem o dopuszczenie genetycznie zmodyfikowanego świńskiego mięsa do obrotu w Stanach. Firma ta została wydzielona ze spółki macierzystej PPL Therapeutics, która w 1996 r. sklonowała pierwsze w historii zwierzę - słynną owcę Dolly. W 2020 r. Revivicor skupia się na bardziej praktycznym zastosowaniu genetycznych modyfikacji zwierząt.

Świnie GalSafe będą ponadto wykorzystywane do celów medycznych. Na razie jednak nie ogłoszono żadnych konkretów. Wiemy jedynie, że skóra pobrana od genetycznie zmodyfikowanych zwierząt przeszła badania bezpieczeństwa fazy 1 i została przeszczepiona ludziom zakwalifikowanym do leczenia poważnych poparzeń ciała. Jeśli materiał ten okaże się bezpieczny, zapewne zacznie być wykorzystywany na większą skalę.

Nie jest to jednak aż taka nowość - skórę pobieraną z genetycznie zmodyfikowanych świń przeszczepia się również w Polsce, konkretnie w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Kolejnym zastosowaniem świń GalSafe może być produkcja heparyny, wykorzystywanej do tworzenia leków przeciwzakrzepowych.

FDA już wcześniej dopuściła do użytku medycznego tego typu produkty - antykoagulant produkowany z mleka genetycznie zmodyfikowanych kóz, stosowany w leczeniu dziedzicznego niedoboru antytrombiny, jajka od zmodyfikowanych kur (na niedobory białka) czy też mleko od zmodyfikowanych królików stosowane w leczeniu jednej z odmian hemofilii.

Co dalej?

Najważniejszą nowością, jeśli chodzi o zatwierdzenie przez FDA świń GalSafe, jest to, że mogą być one stosowane zarówno do celów konsumpcyjnych, jak i medycznych. Kolejnym kamieniem milowym byłoby zmodyfikowanie świń w taki sposób, aby ich wewnętrzne organy były w 100 proc. kompatybilne z ludzkimi.

Stworzenie takiej chimery rodzi chociażby ryzyko związane z endogennymi retrowirusami występującymi u świń (PERV). Hodowla ludzkich organów w świńskich zarodkach mogłaby umożliwić retrowirusom przekroczenie bariery międzygatunkowej i asymilację z ludzkim DNA jeszcze wewnątrz świńskiego organizmu.

Badania wykazały, że wirusy PERV mogą stać się inicjatorami transformacji nowotworowej w ludzkich komórkach. Oczywiście testy te przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych na sztucznie wyhodowanych ludzkich komórkach.

Czy to samo może stać się wewnątrz świńskiego zarodka? Tego nie wiemy. Z biegiem czasu na pewno ktoś postanowi to sprawdzić. Nasza biegłość, jeśli chodzi o genetyczne modyfikacje zwierząt, wciąż rośnie, więc opracowanie bezpiecznego sposobu hodowli świńsko-ludzkich chimer, pełniących funkcję banków z organami gotowymi do przeszczepu jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.

No, chyba że tańszym rozwiązaniem okaże się laboratoryjna hodowla samych organów na zamówienie. Na razie alergicy w USA mogą przypomnieć sobie, jak smakuje szynka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst