Tech  / Lokowanie produktu

Teufel sprawił, że muszę przemyśleć mój zestaw audio. Jednak da się dobrze i rozsądnie cenowo

91 kg sprzętu audio rozlokowanych w siedmiu paczkach. Taką przesyłkę, ku widocznemu niezadowoleniu kuriera, dostarczył mi Teufel.

Markę Teufel dotychczas znałem tylko - nomen omen - ze słyszenia, choć przecinaliśmy się kilkukrotnie na różnych targach i wydarzeniach branżowych. Nie dane mi było posłuchać sprzętu tej firmy we własnym domu. Byłem jednak ciekaw brzmienia, bowiem o firmie Teufel od jakiegoś czasu robi się w Polsce coraz głośniej.

Teufel jest firmą bardzo nietuzinkową i z pewnością niewygodną dla konkurentów, ponieważ jest znany z produkcji wysokiej - a często bardzo wysokiej - jakości sprzętu w przystępnych cenach.

Już od samych początków Teufel lubił wbijać szpilki swojej konkurencji za sprawą nietypowego podejścia do tematu audio. Na początku lat 80. ubiegłego wieku firma podbiła berliński rynek, proponując klientom głośniki do samodzielnej budowy. Miały one wyższą jakość i niższą cenę niż konkurencyjne rozwiązania. Tym samym Teufel z dostawcy komponentów przekształcił się w producenta pełnych zestawów audio.

Sukces głośników do samodzielnego montażu sprawił, że Teufel zaczął sprzedawać gotowe głośniki już w połowie lat 80. Wielkim hitem, zarówno wśród recenzentów jak i klientów, okazał się zestaw Teufel M 200, który do 1996 r. został sprzedany w liczbie 20 tys. sztuk.

Teufel wrzucił kolejny bieg w 1995 r., kiedy na rynku pojawiła się pierwsza płyta DVD. Producent wyczuł potencjał i stworzył swój pierwszy zestaw kina domowego Dolby Surround „Theater 2”. Rok później na rynek trafił Theater 8, pierwszy na świecie system kina domowego z certyfikacją THX. Niedługo później Teufel został europejskim liderem sprzedaży systemów kina domowego z THX i do dziś nie oddał koszulki lidera.

I właśnie od strony kina domowego poznałem na własnej skórze Teufela.

Większość z paczek, które do mnie przyszły, zawierały zestaw kina domowego Ultima 40 Surround 5.1-Set. Jego bazą są dwie kolumny podłogowe Ultima 40, a konkretnie UL 40 Mk3 18. To trzecia generacja bestsellera firmy.

Skoro kolumny sprzedają się tak dobrze, początkowo podłączyłem do amplitunera tylko dwie Ultimy 40, by sprawdzić brzmienie takiego zestawu. Jakość dźwięku była świetna, wliczając w to zaskakująco głęboki bas. Taki zestaw do słuchania muzyki wypada świetnie, ale dopiero po podłączeniu głośnika centralnego, dwóch monitorów i aktywnego subwoofera cały zestaw 5.1 pokazał swój prawdziwy potencjał i czystą moc. Filmy odtwarzane przy tym nagłośnieniu zyskują nową jakość.

Najważniejszym elementem zestawu są wspomniane kolumny. Trzecia generacja modelu Ultima 40 to przede wszystkim cztery głośniki: dwa woofery o średnicy 165 mm wykonane z włókna szklanego, jeden tweeter o średnicy 25 mm z tkaniny stalowej i jeden driver średniotonowy o średnicy 165 mm z kevlaru i włókna szklanego. Trójdrożna konstrukcja jest wyposażona w dwa tylne otwory kompensujące. Całość jest wykonana z płyty MDF, ze zdejmowaną maskownicą z siateczki, a kolumna jest osadzona na wbudowanej podstawie, pod którą można podłożyć dodane do zestawu gumowe podkładki.

Zakres częstotliwości kolumn wynosi od 45 do 20 tys. Hz, impedancja wynosi 4–8 Om, moc ciągła to 120 W, a szczytowa moc znamionowa dochodzi do 200 W. Całość podłączymy do wzmacniacza tzw. gniazdem bananowym z opcją bi-wiring.

Teufel Ultima 40 bez maskownicy
I w mniej krzykliwej odsłonie, z maskownicą.

Wraz z monitorami, głośnikiem centralnym i subwooferem zestaw jest wręcz stworzony do oglądania filmów. Prywatnie mam w domu dobrej klasy soundbar z subwooferem, ale zestaw kina domowego 5.1 od Teufel to przy nim całkowicie inna liga jakościowa.

Pierwszy raz korzystałem z zestawu późnym wieczorem, ale z uwagi na śpiące dziecko nie mogłem przesadzać z głośnością. Już wtedy jakość audio zrobiła na mnie duże wrażenie, ale kiedy następnego dnia wróciłem do oglądania (i słuchania!), po prostu oniemiałem. Zestaw to potęga, jeśli chodzi o brzmienie. Wrażenie robi zwłaszcza głęboki bas, który w filmach dominuje dużo bardziej niż przy odtwarzaniu muzyki. W obu przypadkach niskie tony nie zaburzają jednak odbioru średnich ani wysokich rejestrów. Zarówno wokale, jak i dialogi w filmach są klarowne. Słuchać też świetną separację instrumentów.

Daleko mi do audiofila, ale bardzo cenię sobie sprzęt audio dobrej jakości. Uwielbiam ten moment, gdy na lepszym sprzęcie odkrywam drobne smaczki w utworach, które znam od lat. Takich momentów Teufel dostarczył mi przynajmniej kilka.

Do tego wszystkiego czuć, jak potężny zapas mocy ma zestaw Teufela. Mój otwarty salon (31 m kw.) nie był żadnym wyzwaniem dla kina domowego. Obawiam się, że w mieszkaniu w bloku, przy gorszym wytłumieniu ścian, zestaw Teufela może mocno pogorszyć stosunki z sąsiadami.

Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena zestawu wynosząca obecnie 3829 zł. Spodziewałem się, że za taką jakość audio trzeba zapłacić znacznie więcej. Trzeba jednak pamiętać o dodatkowym wydatku w postaci wzmacniacza bądź amplitunera. Nie jest to jednak w żadnej mierze szokujący wydatek, tym bardziej że zestawu tej klasy nie wymienia się co 2–3 lata, ale jest z nami naprawdę długo.

Teufel nie odpuszcza też segmentu mniejszych głośników oraz słuchawek.

Wraz z zestawem kina domowego przyjechały do mnie również słuchawki Airy True Wireless, czyli prawdziwie bezprzewodowa konstrukcja. To mój ulubiony typ słuchawek, który kapitalnie sprawdza się w codziennych zastosowaniach, zarówno w domu, jak i poza nim. Sprzęt łączy się ze smartfonem (lub komputerem) poprzez Bluetooth 5.0, ze wsparciem AAC. Czas działania to 25 godzin, wliczając doładowania z dołączonego etui. Słuchawki są odporne na zachlapania.

Testowałem już wiele konstrukcji tego typu, a słuchawki Teufel pod kątem brzmienia plasują się w topie. Cena to 649 zł, a więc jest zbliżona do głównych rywali z obozu Androida i znacznie niższa od analogicznych (choć gorzej brzmiących) rozwiązań Apple.

Jeśli z kolei szukasz czegoś do uprawiania sportu, np. biegania, Teufel ma w ofercie bardzo ciekawe słuchawki Airy Sports odporne na wodę do tego stopnia, że wytrzymają nawet krótkotrwałe zanurzenie pod wodą. Mimo odpornej konstrukcji nie oszczędzano na dźwięku, bowiem w tym przypadku, poza obsługą AAC, mamy też wsparcie apt-X. Słuchawki wystarczą aż na 25 godzin słuchania muzyki na jednym ładowaniu.

Osobną kategorią są zyskujące na popularności niewielkie głośniku Bluetooth, które idealnie nadają się do kuchni, do łazienki, czy do biura. Taką propozycją jest Teufel Motiv Go, czyli bardzo stylowy głośnik Bluetooth 5.0 z obsługą AAC i aptX, działający do 16 godzin na jednym ładowaniu. I choć portfolio produktów audio jest bardzo przepastne, to od razu rzuca się w oczy wspólny mianownik, którym jest wysoka jakość. W sprzętach, które miałem okazję sprawdzić na żywo widać to nie tylko w budowie, ale przede wszystkim w brzmieniu.

Teufel ma też zupełnie niecodzienny system sprzedaży.

Produkty firmy są praktycznie niedostępne w fizycznych sklepach. Prawie 100 proc. sprzedaży odbywa się online, głównie na stronie producenta. Jest to jedna z cech, która pozwala utrzymać dobrą cenę produktów. Krótszy łańcuch dostaw i wyeliminowanie pośredników oznacza duże oszczędności, więc produkt może być tańszy.

Teufel słynie też z przyjaznej polityki sprzedaży sprzętu. Po pierwsze, standardowy okres gwarancjo to dwa lata, ale firma udziela aż 12 lat gwarancji na część komponentów w swoich produktach. Po drugie, wiele zestawów można bezpłatnie wypróbować przez osiem tygodni we własnym domu, na swoich warunkach, co w przypadku sprzętu audio jest to szalenie ważną cechą. Zamiast słuchać sprzętu w salonach producenta, gdzie sala jest perfekcyjnie przygotowana, możemy sprawdzić jakość dźwięku bezpośrednio w swoim domu, który najczęściej nie jest idealny pod kątem akustyki.

Teufel zrobił na mnie ogromne wrażenie, zarówno w kwestii fizycznej jakości swoich produktów, jak też zwłaszcza pod kątem brzmienia. Szczególnie mocno dał mi do myślenia zestaw kina domowego. Do tej pory byłem zdania, że soundbar z subwooferem w zupełności mi wystarczą, ale zestaw Teufela pokazał mi zupełnie nowy poziom jakości dźwięku, a co za tym idzie, samego odbioru filmów i seriali. Dopiero dobrej klasy zestaw 5.1 pokazuje, że dźwięk bynajmniej nie jest drugoplanowym dodatkiem do obrazu. Powrót do mojego prywatnego zestawu będzie bardzo bolesny, choć jeszcze dwa tygodnie temu uważałem, że niczego mu nie brakuje.

* Materiał powstał we współpracy z marką Teufel.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst