Oprogramowanie  / News

Koniec kabaretu i wariactwa, jakim jest Outlook. Microsoft bierze się za porządki

Gdybym bardzo chciał, to i tak w tym nagłówku bym nie był w stanie wyjaśnić, czym właściwie jest Outlook. Za mało miejsca. Na szczęście Microsoft właśnie zapowiedział koniec tego bałaganu.

Nie wiem, czy dzieciaki dalej się tak bawią, ale gdy mój wiek był wyrażony w liczbie jednocyfrowej, to popularna była zabawa w pomidora. Chodziło o to, by na wszystkie pytania odpowiadać pomidor! i próbować się nie roześmiać, niezależnie od tego, jak głupio odpowiedź by brzmiała w połączeniu z pytaniem.

Mam wrażenie, że Microsoft bawi się do dziś w podobną zabawę. Tyle że zamiast pomidora jest Outlook. Bo czym właściwie jest ów Outlook? Spróbuję najpierw ogólnikowo, w podpunktach:

  • to usługa pocztowa Microsoftu,
  • to aplikacja webowa do obsługi poczty Microsoftu i Google’a,
  • to aplikacja webowa do obsługi poczty Exchange,
  • to jedna z aplikacji pakietu Microsoft Office dla Windowsa i macOS-a do obsługi poczty, kalendarza i kontaktów,
  • to klient poczty i kalendarza dla Androida, iOS-a i iPadOS-a, w spadku po przejętej firmie Acompli,
  • to klient poczty, kalendarza i kontaktów dla Windowsa (znany pod nazwą Poczta+Kalendarz).

I, znając życie, pewnie coś pominąłem. Litościwie nie wspominam też o aplikacjach typu Outlook Spaces. Zostawmy to na razie. Pełnego chaosu w tym wszystkim faktycznie nie ma, bo jednak Outlook w każdym swoim wydaniu służy do obsługi poczty elektronicznej i kalendarza. Ktokolwiek jednak korzystał z Outlooków, ten wie, że bałagan jest dużo poważniejszy.

Wszystkie powyższe aplikacje (usługę pocztową zostawmy, wszak również i Gmail to nazwa zarówno aplikacji, jak i usługi) wyglądają inaczej, działają inaczej i inaczej się je obsługuje. Są pewne punkty styku: apki z Microsoft Office wyglądają i działają podobnie na Macu i na Windowsie, a apka webowa wzorowana jest na apkach mobilnych. Wydaje mi się jednak, że najlepiej problem zilustrują te trzy zrzuty ekranowe.

To Outlook. A konkretniej: aplikacja dla Windowsa, aplikacja dla Windowsa z Microsoft Office i aplikacja na Androida. Wspólny właściwie to mają tylko niebieski kolor ornamentów.

Microsoft mówi dość. Zapowiada wielkie porządki w aplikacjach Outlook.

Nie zapowiada przy tym tego w oficjalny sposób, ale Paul Thurrott – znany bloger koncentrujący swoją uwagę na Microsofcie – zebrał strzępki rozrzuconych w różnych miejscach informacji, z których wynika nawet całkiem sensowny plan.

Wszystkie Outlooki mają zostać zunifikowane, zarówno w kwestii spójności interfejsu i obsługi, jak i bazy kodowej odpowiedzialnej za działanie aplikacji. Tyczy się to zarówno tak zwanej warstwy aplikacyjnej – czyli tego, co widzi użytkownik – tworzonej w React, jak i silnika aplikacji w formie Microsoft Sync Technology. Mamy się też spodziewać mniejszej zasobożerości przez wszystkie Outlooki, a wzorem do którego będą dążyć pozostałe aplikacje mają być te webowe, już dziś dostępne dla użytkownika.

Bez wątpienia to dobre wieści. Również bez wątpienia podjęcie się tego zadania jest spóźnione co najmniej o kilka lat. Zwłaszcza że Outlook jest nadal jednym z najczęściej wybieranych klientów pocztowych innych niż domyślne w systemie. Ciekawi mnie tylko, czy ta mała-wielka rewolucja przyciągnie nowych użytkowników, czy też odstraszy tych aktualnych. Wszak okołomicrosoftowa publiczność nieraz już dała do zrozumienia, że zmian nie lubi, a czasem wręcz sobie ich nie życzy.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst