Tech  / Artykuł

Jak wyeksportować dane z Endomondo i gdzie je przenieść? Poradnik

240 interakcji
dołącz do dyskusji

Lata aktywności, setki, a może nawet tysiące treningów zgromadzonych na Endomondo niedługo przestaną być dostępne dla użytkowników. Jak nie dopuścić do tego, żeby przepadły bezpowrotnie?

O co chodzi?

Właściciel Endomondo zapowiedział dziś, że do końca tego roku, w ramach reorganizacji i sprzątania, Endomondo zostanie wygaszone. Nie podano wprawdzie szczegółowego opisu, jak proces ten będzie wyglądał i do kiedy użytkownicy mają czas na wyeksportowanie swoich danych, ale lepiej się pospieszyć. Zarówno jeśli chodzi o zabezpieczenie historii treningów, jak i wybór nowej platformy. Aktualizacja: szczegóły na temat terminów zamknięcia serwisu i usunięcia danych tutaj.

Pojawia się więc podstawowe pytanie: jak wyeksportować dane z Endomondo?

Jeśli mamy mało zapisanych treningów, nie powinno być trudno.

Endomondo wprawdzie nie oferuje grupowego eksportu danych do osobnych plików, ale jeśli treningów mamy kilka lub kilkanaście, możemy skorzystać z wbudowanego narzędzia.

Żeby się do niego dostać, otwieramy kartę z danym treningiem:

Klikamy w strzałkę w dół po prawej stronie ekranu (obok ikonki Facebooka):

Po czym wybieramy pozycję Eksport i decydujemy się na jeden z dwóch formatów - TCX lub GPX.

Warto przy tym przed eksportem wszystkich treningów sprawdzić, jaki format zaakceptuje nasz przyszły serwis docelowy, żeby uniknąć niepotrzebnego i potencjalnie mozolnego konwertowania wszystkich plików na inny format.

Tyle dobrze, że większość serwisów bez zająknięcia akceptuje zarówno TCX jak i GPX, więc trudno tutaj wybrać źle. Przykładowo Strava akceptuje TCX, GPX i FIT. Podobnie chociażby Garmin Connect.

A co, jeśli mamy więcej aktywności?

I tutaj już niestety tak łatwo, a przynajmniej bezpośrednio z Endomondo, nie będzie. Jest wprawdzie opcja grupowego eksportu danych (dziękuję bardzo za informację!), ale nie ma opcji ich grupowego przesłania do innych serwisów. Dostaniemy po prostu kilkaset lub kilka tysięcy plików, które będziemy musieli ręcznie zaimportować.

Najwygodniejszym rozwiązaniem będzie prawdopodobnie skorzystanie z serwisu tapiriik, z którego wiele osób korzystało już przez lata do synchronizacji danych pomiędzy różnymi serwisami. Wygląd może nie budzi zaufania, ale... działa.

Tapiriik przy tym zapewnia, że nie przechowuje żadnych danych dostępowych.

Jeśli już zdecydujemy się na tapiriika, z ekranu głównego wybieramy ikonkę Endomondo i udzielamy odpowiedniego dostępu:

Teraz musimy wybrać, do jakiego serwisu chcemy się przenieść. Do wyboru jest m.in. Garmin Connect, Runkeeper, Strava, SportTracks, TrainingPeaks, Ride With GPS czy TrainerRoad, ale jeśli chcemy, możemy wynieść nasze dane np. do Dropboxa.

Na próbę założyłem losowe konto na Stravie i połączyłem jest z tapiriikiem. Możemy przy tym zdecydować m.in. od jakiej daty synchronizowane mają być aktywności - jeśli np. nie zależy nam na naszych wstydliwych początkach. Przy czym jestem prawie pewien, że nie trenowałem niczego w 1885 r.:

Teraz zostaje już tylko kliknięcie ikony synchronizacji (to ta ze strzałkami) i czekanie. Przy większej liczbie aktywności i pewnie wzmożonym obciążeniu tapiriika i Endomondo, ten proces może zająć trochę czasu.

Są oczywiście i inne sposoby, ale nie testowałem ich osobiście (a tapiriikiem przenosiłem już dane raz czy dwa), więc nie jestem w stanie ich zarekomendować. Generalnie nigdy nie jest złą strategią, żeby od razu po rozpoczęciu korzystania z jakiegoś serwisu sportowego... połączyć go natychmiast z drugim, tworząc tym samym w pewnym sensie kopię zapasową naszych danych.

Jeśli natomiast ktoś nie chce przenosić danych siedząc przed komputerem, a przed smartfonem, może spróbować np. aplikacji RunGap. Nie korzystałem z niej do takich celów, ale według informacji na stronie producenta powinna spełnić swoje zadanie.

Endomondo - co zamiast?

Trudne pytanie, bo zależy od masy czynników. Przykładowo sam przez lata korzystałem z Endomondo z jednego powodu - bo tam była większość moich znajomych i traktowałem Endomondo jako serwis sportowo-społecznościowy. W takim przypadku trzeba byłoby się przenieść tam, gdzie są albo planują się przenieść nasi znajomi i tyle.

Jeśli jednak nie to jest kluczowym kryterium, to na jakie serwisy zwrócić uwagę? Wybór jest wbrew pozorom całkiem spory, chociaż od razu uprzedzę - pewnie i tak spróbujecie kilku serwisów, zanim wybierzecie ten ulubiony (więc od razu najlepiej włączcie synchronizację pomiędzy nimi).

Do wyboru mamy oczywiście Stravę - stosunkowo popularną, z interfejsem, który może się podobać, a także - niestety - bardzo kosztowną wersją premium. Szczęśliwie wielu osobom nie będzie ona do niczego potrzebna i można żyć spokojnie z darmowym wydaniem.

Jest też, z tego co widziałem - polecany przez kilka osób w komentarzach - Sports Tracker, z aż szokująco wysokimi ocenami w sklepach z aplikacjami (średnia 4,7 w AppStore). Pierwsza wersja programu powstała 16 lat temu (!), jako projekt Nokii i po drobnych przejściach trafił w 2015 pod skrzydła Amer Sports, czyli firmy, do której należy m.in. Suunto. Potem Amer Sports trafił z kolei pod chińskie skrzydła, ale to już inna historia.

Poza tym można spróbować jeszcze Runtastica, RunKeepera, Nike Run Club (choć z tą aplikacją mam mieszane doświadczenia), TrainingPeaks (choć to mocno treningowa platforma) albo MapMyRun, chociaż nie wiem, czy po przypadku z Endomondo ktoś jeszcze zaufa Under Armour.

Można też ewentualnie rozważyć, czy nasza systemowa aplikacja do monitorowania aktywności nie wystarczy - często są one już na tyle rozbudowane, że jeśli nie musimy się dzielić osiągnięciami z całym światem - mogą wystarczyć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst