Oprogramowanie  / Artykuł

Apple chce uniezależnić się od Google’a. Szykuje własną wyszukiwarkę

Już niedługo ma pojawić się odpowiedź Apple’a na wyszukiwarkę Google’a. Aż dziw jednak bierze, że stworzenie Apple Search albo Siri Search zajmuje firmie z Cupertino tak dużo czasu.

Apple i Google to najwięksi wrogowie na rynku smartfonów, gdyż rozwijane przez nich platformy iOS oraz Android to jedyne liczące się na rynku mobilne systemu operacyjne. Mimo to na mocy lukratywnej dla Tima Cooka umowy od lat wyszukiwarka Google’a jest ustawiana w przeglądarce Safari jako domyślna, a ja w sumie się dziwię, że nie powstało jeszcze coś w rodzaju Siri Search.

Sporo wskazuje na to, że to się wreszcie zmieni, a Apple rzuci Google’owi rękawicę w kwestii wyszukiwarek.

Jak przekazuje Financial Times, już teraz w kodzie systemu iOS 14 można znaleźć odniesienia do tego typu usługi, która mogłaby docelowo zastąpić Google’a w Safari. Można to interpretować jako ruch wyprzedzający w odniesieniu do regulatorów rynku, którym nie podoba się umowa, na mocy której Apple otrzymuje od swojego konkurenta miliardy dolarów za ustawienie wyszukiwarki domyślnej w Safari.

Jestem jednak przekonany, że Apple’owi w tym wszystkim nie chodzi tylko o to, by lepiej wypaść na komisji czy wręcz uniezależnić się od konkurenta. Rynek wyszukiwania oraz reklam to spore pieniądze, a do tego dochodzi oczywiście profilowanie, z którym Apple walczy, a odebranie resztek wiedzy na temat użytkowników iPhone’ów byłoby dla Google’a sporym ciosem.

Apple zresztą już wcześniej robiło przymiarki do wyszukiwarki.

W wynikach wyszukiwaniach w Safari podpowiadane są już teraz wyniki wyszukiwania w postaci stron internetowych z pominięciem Google’a, na bazie Sugerstii Siri, a jakiś czas temu ta funkcja zaczęła nieśmiało pojawiać się również w Polsce. Przejście całkowicie na kompletną wyszukiwarkę, która mogłaby się nazywać Siri Search, wcale nie jest takie nieprawdopodobne.

Jestem przy tym przekonany, że akurat w tej sprawie Apple nie potraktowałby Google’a jak np. Epic Games i gry Fortnite, i nie wyprosiłby go całkowicie ze swojej platformy. użytkownicy nadal mogliby wybrać Google’a jako swoją wyszukiwarkę w Safari i zapewne wiele osób by tak właśnie robiło… a reszta nie zauważyłaby różnicy.

Wiemy jednak z doświadczenia, że wiele osób nie zadaje sobie zmiany domyślnych ustawień telefonu.

Jestem też pewien, że fakt, iż Google słono płaci za obecność w systemie iOS, z pewnością Apple’a cieszy, bo firma ma świadomość, że większość jego użytkowników i tak by wybrała wiodące rozwiązanie na rynku. Nie zdziwię się, jeśli firma na te pieniądze w końcu splunie i usunie tę usługę Google’a z Safari. Nie byłoby to zresztą wydarzenie bez precedensu.

Już wcześniej usługi Google’a takie jak YouTube oraz Google Maps były integralną częścią systemu iOS, ale firma z Cupertino obie wyprosiła do App Store’u. W przypadku poczty Gmail z kolei nie ma opcji ustawień powiadomień typu push w systemowej aplikacji do obsługi e-maili — aby je mieć, trzeba pobierać z oficjalnego repozytorium program od Google’a.

Oczywiście nie łudzę się przy tym, że takie Apple Search albo Siri Search byłoby na start dostępne w naszym kraju.

Jestem przekonany, że wyszukiwarka ominęłaby nasz rynek, skoro nie mamy dostępu do Siri oraz paska podpowiedzi na klawiaturze i funkcji swipe, a także wsparcia języka w nowym Tłumaczu i dostępu do anglojęzycznego Apple News.

Mimo to mam przeczucie graniczące z pewnością, że debiut Siri Search, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, to już nie kwestia „czy”, tylko „kiedy”. To, czy firmie z Cupertino uda się nawiązać z Google’em na tym polu równorzędną walkę, to oczywiście już zupełnie inna kwestia…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst