Nauka  / News

Jad pszczeli skutecznie zabija komórki rakowe. Pomoże w walce z nowotworami piersi

837 interakcji
dołącz do dyskusji

Pszczoły mogą pomóc nam w leczeniu raka. A konkretniej ich jad, który skutecznie zabija komórki raka piersi.

Do takiego wniosku doszła dr Ciara Duffy w trakcie swoich badań prowadzonych w Instytucie Badań Medycznych Harry'ego Perkinsa w Perth. Ich wyniki zostały właśnie opublikowane w czasopiśmie Nature Precision Oncology.

Jad pszczeli kontra rak piersi

Dr Duffy ma nadzieję, że odkrycie doprowadzi do opracowania leczenia potrójnie ujemnego raka piersi, który stanowi 10 do 15 proc. wszystkich przypadków nowotworów piersi i dla którego nie ma obecnie skutecznych klinicznie terapii celowanych.

- Odkryliśmy, że jad pszczół miodnych jest niezwykle skuteczny w zabijaniu niektórych z tych naprawdę agresywnych komórek raka piersi. I to w stężeniach, które nie są tak szkodliwe dla normalnych komórek - mówi dr Duffy.

Badania wykazały, że odpowiednio dobrane stężenie pszczelego jadu zabija 100 proc. komórek potrójnie ujemnego raka piersi

Oraz komórek raka piersi wzbogaconych w HER2 w ciągu 60 minut, mając przy tym minimalny wpływ na prawidłowe komórki.

Sam jad pochodził z uli pszczół miodnych na Uniwersytecie Australii Zachodniej, a także z Irlandii i Anglii. Pszczoły uśpiono dwutlenkiem węgla i trzymano na lodzie, zanim jad został wyekstrahowany i wstrzyknięty do guzów. Kluczowym składnikiem jadu, działającym na komórki nowotworowe okazała się być melityna.

- Melityna w rzeczywistości wnika na powierzchnię lub do błony plazmatycznej komórek rakowych i tworzy w niej dziury lub pory, powodując po prostu śmierć komórki - mówi dr Duffy.

Dodatkowym działaniem melityny jest blokowanie sygnałów reprodukcji w komórkach nowotworowych i HER2. Substancja wzmacnia też działanie leków wykorzystywanych w chemioterapii. Wszystko za sprawą tworzenia wyrw w błonach komórek rakowych, dzięki którym tradycyjnie stosowane leki są w stanie do nich wniknąć i zadziałać z większą siłą.

To jeszcze nie jest przełom

Tak przynajmniej mówi sama autorka badań, która podkreśla że potrzebne są dalsze badania dotyczące wpływu melityny na komórki nowotworowe. Profesor Peter Klinken, jeden z recenzentów badań Duffy stwierdził natomiast, że jest to kolejny wspaniały przykład zastosowania związków występujących w przyrodzie do leczenia ludzkich chorób.

Następnym krokiem, jaki chce podjąć Duffy, ma być dokładne przebadanie toksyczności oraz maksymalnej, tolerowanej przez ludzki organizm dawki melityny. Osobną kwestią pozostaje też syntetyczny proces tworzenia melityny, dzięki któremu naukowcy nie musieliby polegać na pszczołach.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst