Tech  / Lokowanie produktu

Twoje buty są fajne, ale moje przyleciały dronem. Puma i Martes Sport dostarczą 100 par butów dronem

Sieć sklepów Martes Sport dostarczy aż 100 par butów Puma przy użyciu dostaw dronem. Brzmi kosmicznie? Nie bez powodu, bo realizacja projektu nie jest łatwa.

Jak wyróżnić się… butami? Teoretycznie to proste. Projektanci sneakersów prześcigają się w nowych, odważnych i niekiedy naprawdę szalonych projektach. Nie trzeba długo szukać, by trafić na mocno ekscentryczny model.

Jest też druga strona medalu. W nieprzebranym oceanie kształtów, faktur, kolorów i materiałów coraz trudniej o zaskoczenie, dlatego trzeba myśleć nieszablonowo. Nawet jeśli jesteś najbardziej zblazowanym fanem sneakersów znającym każdy model na rynku, z pewnością nie widziałeś nic podobnego do najnowszej akcji Pumy.

Twoje buty są fajne, ale moje przyleciały dronem. Przebij to.

To nie żadna przenośnia. Martes Sport do połowy września zrealizuje dostawę butów Puma dronami. Sto par nowych modeli Puma X-Ray 2 Square trafi do klientów wprost z nieba, jak ilustruje oficjalny spot akcji „Puma z drona”.

Za aktywację od strony koncepcyjnej i realizacyjnej odpowiada agencja HOLO Agency.

„Zwycięzców ogłaszamy co 24 godziny w dni robocze. Ze wszystkimi kontaktujemy się osobiście i ustalamy termin i miejsce zrzutu: w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania” – agencja sukcesywnie realizuje kolejne powietrzne dostawy na terenie całej Polski zgodnie z opisem na stronie konkursowej www.pumazdrona.pl. Nam dodatkowo zdradziła szczegóły techniczne tej skomplikowanej operacji i kulisy jej przygotowań.

Puma z drona, czyli jak dostarczyć buty dronem?

W całej akcji dużym wyzwaniem było znalezienie odpowiedniego drona. Agencja testowała konstrukcje z różnych półek cenowych i wielkościowych, od popularnych serii DJI Mavic i Phantom, poprzez profesjonalne drony Inspire, aż po wielkie platformy latające na co dzień z kilkukilogramowymi kamerami.

Okazało się, że paczkę z lekkimi butami jest w stanie bezpiecznie unieść nawet dron serii DJI Mavic, ale problemem okazał się rozmiar pudełka. Kołyszący się karton zaburzał lot drona, dlatego trzeba było dobrać odpowiednią długość linki, by zachować stabilny i przewidywalny lot.

Lina nie mogła być za długa, a z uwagi na bezpieczeństwo dron nie mógł osiadać nisko nad terenem, więc potrzebny był system zrzutu paczki. Na rynku są tylko 2–3 takie gotowe rozwiązania, dlatego agencja musiała stworzyć własny system na bazie jednego z istniejących. Paczkę zrzuca się przyciskiem na kontrolerze. Dużym wyzwaniem okazał się też akumulator. Pod dodatkowym obciążeniem mocy starczało na maksymalnie 10 minut lotu.

Po wielu testach w końcu się udało – paczki są dostarczane dronem na specjalnym lądowisku (czy raczej w strefie zrzutu), a przed ich odbiorem każda osoba otrzymuje film instruujący, jak odebrać przesyłkę. Dostawę odbioru butów dronem udokumentowali też na swoich kanałach social media zaangażowani do akcji ambasadorzy – m.in. Blowek, czyli Karol Gązwa oraz Natalia Karczmarczyk, a także popularni TikTokerzy: Kamil Owczarek i Lena Moonlight.

Powodzenie akcji zależy jedynie od pogody. Nie mamy na nią wpływu, dlatego przygotowaliśmy awaryjne rozwiązania, czyli dostawy pod „dachem”. Nie boimy się o mechanikę i drona, bo system przetestowaliśmy wiele razy, w tym w trakcie kreacji materiałów promocyjnych i zdjęć – podsumowuje Mateusz Szymański z HOLO Agency, koordynator całego projektu.

W Polsce się udało, a jak robi się to na świecie?

Czy HOLO Agency, realizując niecodzienną akcję dla sieci sklepów Martes Sport i marki Puma, przetrze szlaki kolejnym, szczególnie krajowym, dostawcom? Oby!

Na świecie dostawy dronami realizuje już Amazon, choć na razie w pilotażowym programie. Pierwszy klient Amazona otrzymał paczkę dostarczoną przez drona już w 2016 r. Podniebny kurier dostarczył przesyłkę w ramach Amazon Prime Air, a zajęło to zaledwie 13 minut.

To właśnie czas ma być głównym argumentem za dostawą dronem. Jeśli sklep (lub magazyn) ma towar, zamówienie może zostać dostarczone w ciągu kilkudziesięciu, czy wręcz kilkunastu minut od wciśnięcia przycisku „Kup teraz”. To zupełnie nowa jakość zakupów online.

Swoich sił w dostawach dronami próbuje też inny amerykański gigant, czyli Google. Project Wing wystartował w 2019 r. w Australii, gdzie mieszkańcu przedmieść Canberry mogą zamawiać jedzenie, leki i kawę z dostawą lotniczą.

No właśnie: przedmieścia. Póki co dostawy dronami są realizowane poza miastami, ale przyjdzie czas nawet na centra miast.

Obecnie z dostaw dronami mogą skorzystać posiadacze domów jednorodzinnych z ogrodem lub dużym podjazdem. W takich warunkach można bezpiecznie dostarczyć towar dronem, ale co w przypadku apartamentowca czy choćby zwykłego bloku? Dron przecież nie ma szans wlecieć do mieszkania przez okno.

Póki co najbardziej przyszłościowym rozwiązaniem wydają się lądowiska rozlokowane w wielu lokalizacjach w mieście. System przypominałby w działaniu Paczkomaty, ale urządzenia miałyby lądowisko dla dronów. Na takim lądowisku dron mógłby się też doładować przed powrotem do magazynu. Taki system wymagałby od klienta udana się do maszyny odbiorczej, ale hej, to i tak byłoby szybsze niż wyjazd do sklepu.

Na drugim biegunie znajdują się miejsca na skraju cywilizacji.

Patrząc z perspektywy dużej aglomeracji często o tym zapominamy, ale na świecie nadal są rejony, gdzie trudno jest dotrzeć. A docierać trzeba, chociażby po to, by dostarczyć mieszkańcom pocztę. W głębokiej syberyjskiej tajdze, czy w górskiej wioseczce u podnóża Himalajów powolnym rytmem toczy się życie, a dojazd do takich miejsc bywa bardzo trudny.

W takiej sytuacji już teraz stosuje się drony, szczególnie na wyposażeniu załóg służb ratunkowych. Dron może pomóc zlokalizować potrzebującego, pozyskać jego współrzędne lokalizacji, a następnie dostarczyć np. leki.

Drony są wielką nadzieję transportu medycznego, gdzie mogłyby znacznie usprawnić procedury dostaw krwi, czy nawet narządów do przeszczepów. Takie systemy już działają w ramach pomocy humanitarnej, np. w Republice Malawi, a konkretnie w Korytarzu Humanitarnym UNICEF. Transport lekarstw i szczepionek z lotniska w Kasungu do położonego 55 km dalej ośrodka zdrowia w Lifupa trwa tylko 20 minut zamiast standardowych 90.

Według analityków cały segment bezzałogowych statków powietrznych do 2025 roku ma być warty 82 miliardy dolarów w samych tylko Stanach Zjednoczonych. To naprawdę imponująca wartość.

Polskie dostawy mogą mieć w tym swoją cegiełkę!

I choć transport nowej pary butów nie jest aż tak istotny jak transport szczepionek, to w obu przypadkach operatorzy systemu dostaw borykają się z bardzo podobnymi problemami. Z pewnością jednak można stwierdzić, że pomysłodawcy akcji „Puma z drona” przetarli szlaki przy dostawach butów innym. My będziemy bacznie obserwować kolejne dostawy butów udokumentowane w sieci pod hasztagiem #pumazdrona i liczymy na to, że ta akcja to dopiero początek czegoś znacznie większego!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst