Kosmos  / News

Musk: 1 Bezos: 0. SpaceX z potężnym kontraktem dla Departamentu Obrony

Sześć lat temu SpaceX był nową firmą, która próbowała przełamać monopol United Launch Alliance i przejąć choć część rynku wynoszenia w przestrzeń misji kosmicznych dla Departamentu Obrony. Teraz firma Elona Muska dołączyła wreszcie do establishmentu.

7 sierpnia Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych ogłosiły, że SpaceX oraz ULA podzielą się misjami kosmicznymi realizowanymi w latach 2022-2027 dla Departamentu Obrony. 60% lotów zrealizuje ULA, 40% SpaceX.

O możliwość wynoszenia ładunków istotnych dla bezpieczeństwa narodowego USA walczyła także firma Jeffa Bezosa Blue Origin oraz Northrop Grumman.

Przy podejmowaniu decyzji o wyborze dostawcy usług przedstawiciele Sił Powietrznych brali pod uwagę zdolność firm biorących udział w przetargu do spełnienia wymagań technicznych, poprzednie osiągnięcia firm oraz całkowity koszt misji. Ze względu na gwałtowny rozwój SpaceX, ciąg udanych misji realizowanych co do zasady bezustannie oraz związane z tym niskie koszty decyzja Departamentu Obrony nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem.

Jedną z przewag SpaceX był fakt, że do wykonywania misji może zaoferować już gotowe i sprawdzone rakiety - Falcon 9 oraz Falcon Heavy. Oba typy spełniają już wszystkie wymagania niezbędne do realizacji misji związanych z bezpieczeństwem narodowym.

Departament Obrony planuje zrealizować w ciągu 5 lat obejmujących kontrakt ponad 30 misji kosmicznych. Za realizację 40% z nich SpaceX może otrzymać około 2,5 mld dol. Oficjalnych informacji co do kosztów jak na razie nie ma.

Pierwszą misją realizowaną w ramach kontraktu przez SpaceX będzie USSF-67. Jej start zaplanowano na trzeci kwartał 2022 roku.

To duży krok dla SpaceX

W 2014 r. Siły Powietrzne USA przyznały wszystkie kontrakty na misje kosmiczne firmie United Launch Alliance, korzystającej z rakiet Atlas 5 oraz Delta 4. SpaceX wniósł pozew w sądzie federalnym argumentując, że część lotów z pewnością był w stanie zrealizować. Siły Powietrzne z kolei stwierdziły, że Falcon 9 nie jest jeszcze certyfikowany do wykonywania misji z zakresu bezpieczeństwa narodowego i dlatego też nie został wybrany.

Rok później firma Elona Muska wycofała pozew po tym, jak Siły Powietrzne zobowiązały się do przyspieszenia procesu certyfikacji rakiety. Od tego czasu SpaceX zrealizował kilka pojedynczych kontraktów na misje wojskowe.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy SpaceX wnosił powyższy pozew, doszło do kolejnego pogorszenia stosunków amerykańsko-rosyjskich. To z kolei wprowadziło element niepewności co do możliwości zapewnienia dostępności rosyjskich silników RD-180, które napędzają rakietę Atlas 5.

To z pewnością też był jeden z ważnych czynników, który sprawił, że Departament Obrony postanowił przyznać dużą część lotów właśnie SpaceX, które nie jest zależne od żadnego innego kraju, który potencjalnie mógłby pokrzyżować kosmiczne plany.

Tak czy inaczej, firma, która marzyła o wynoszeniu ładunków na orbitę, za pomocą kontraktów rządowych powoli staje się częścią establishmentu, której już zawirowania rynkowe nie zmiotą z powierzchni Ziemi.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst