Gry  / Artykuł

„Opresyjne Apple”, „Są tym, z czym walczyli”, „kontrolujący behemot” - najciekawsze fragmenty pozwu Epic kontra Apple

Przeczytałem ponad 60 stron dokumentu, który kancelaria reprezentująca Epic Games złożyła wczoraj do kalifornijskiego sądu. Pozew przeciwko Apple jest naprawdę ciekawą lekturą, która dobitnie dowodzi, iż twórcy Fortnite’a od dłuższego czasu planowali kampanię przeciwko Timowi Cookowi.

Pozew przeciwko Apple znajduje się w sieci i może go przeczytać każdy zainteresowany. Jeśli jednak nie macie ochoty spędzać weekendu z ponad 60 stronami obcojęzycznego dokumentu, pozwoliłem sobie wybrać najciekawsze fragmenty, a także dokonać ich redakcyjnego tłumaczenia. W pozwie znalazło się kilka ciekawych smaczków, pokazujących kuchnię współczesnej deweloperki oraz zasad panujących na App Store.

Apple stało się tym, z czym dawniej walczyło.

Początek dokumentu rozpoczyna się przypomnieniem reklamy z 1984 r., w której Apple nawiązuje do Orwella. Steve Jobs krytykuje monopolistyczne zachowania IBM, przestawiając Macintosha jako otwartą, przyjazną użytkownikowi i deweloperom platformę. Spot jest narracyjnym puntem wyjścia dla argumentacji pozwu. Kancelaria pisze:

Przenieśmy się do 2020 r. Apple stało się tym, z czym dawniej samo walczyło: behemotem pożądającym pełnej kontroli nad rynkiem, blokującym konkurencję oraz spowalniającym innowacje. Apple jest większe, potężniejsze, silniej okopane na swojej pozycji i bardziej mściwe niż jakikolwiek monopolista z wcześniejszych lat. Z kapitalizacją na poziomie 2 biliardów dolarów, wielkość i zasięg Apple sięga dalej niż jakiekolwiek monopolisty w przeszłości.

Na Makach jest lepiej i przyjaźniej.

Twórcy pozwu zwracają uwagę na środowisko komputerów osobistych firmy Apple. Dokonano porównania ekosystemu MacOS z ekosystemem iOS, stawiając ten drugi w negatywnym świetle. iOS ma być platformą zamkniętą, antykonsumencką i antydeweloperską. Kancelaria wskazuje, że firma Tima Cooka potrafi działać fair, ale tylko tam, gdzie nie ma monopolu, podając za przykład np. MacBooki.

Apple stosuje irracjonalne i niezgodne z prawem ograniczenia, aby monopolizować rynek i regulować deweloperom dostęp do ponad miliarda klientów na urządzeniach mobilnych. Chyba że producenci zgodzą się korzystać wyłącznie ze sklepu Apple, gdzie firma stosuje opresyjną stawkę 30 proc. podatku od transakcji, a do tego skazuje deweloperów wyłącznie na system płatności Apple.

Dla porównania twórcy mogą dystrybuować swoje produkty na komputerach osobistych Apple jak na wolnym rynku za pośrednictwem rozmaitych sklepów i metod, a nawet w formie bezpośredniego pobrania programu ze strony producenta. Użytkownicy mają szereg różnych systemów płatności do wyboru, a podatek od transakcji wynosi średnio 3 proc. To dziesięć razy mniej niż 30 proc. podatek na platformach mobilnych Apple.

Epic Games nie chce żadnych pieniędzy

Fortnite

Twórcy jednej z najpopularniejszych gier battle royale nie chcą od Apple pieniędzy ani żadnej innej rekompensaty, mającej wynagradzać podatek w wysokości 30 proc. od każdej transakcji. Firma próbuje się stawiać w roli odważnego sprawiedliwego, który walczy w imieniu wszystkich konsumentów oraz wszystkich deweloperów, obecnych na rynku zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości:

Epic składa pozew przeciwko Apple w dwóch obszarach, na których Apple stosuje nieuczciwy monopol: 1. Sposób dystrybucji na rynku iOS (App Store), oraz 2. Sposób płatności na iOS wyłącznie za pomocą Apple In-App Payment. Epic nie szuka w sądzie finansowego zadośćuczynienia za straty poniesione w przeszłości. Epic nie składa pozwu wyłącznie z myślą o sobie. Firmie zależy na poluzowaniu niesprawiedliwych zasad w dwóch obszarach, które dotykają setki milionów użytkowników i dziesiątki tysięcy deweloperów.

Apple zmusza do milczenia

Ciekawym smaczkiem pokazującym zasady App Store od kuchni jest fakt, że Apple wymusza na deweloperach, aby ci nie wspominali o dodatkowych możliwościach zakupowych, jeśli te nie są realizowane za pośrednictwem App Store:

Apple zmusza deweloperów, aby ci zgodzili się, by nie oferować czegoś takiego jak wybór metod płatności. Apple idzie tak daleko, że nie pozwala nawet wspominać użytkownikom, iż ci mają możliwość zakupu tej samej zawartości alternatywną metodą poza aplikacją, np. poprzez przeglądarkę internetową. Ponieważ Apple ma monopol na dystrybucję w środowisku iOS za pomocą App Store, deweloperzy nie mają innego wyjścia, jak zgodzić się na ten antykonsumencki węzeł. Albo będzie tak jak chce Apple, albo wcale.

Tim Cook wstrzymuje postęp, również w obszarze płatności.

Fortnite

Interesującym wątkiem, na który zwraca uwagę kancelaria, o który pomijają publicyści, jest hamulec postępu w obszarze płatności bezgotówkowych spowodowany postawą Apple’a. Zdaniem kancelarii reprezentującej Epic Games Tim Cook w odczuwalny sposób zatrzymuje rozwój całego sektora:

Antykonkurencyjna polityka Apple w obszarze płatności na iOS prowadzi do szkód: twórcy innych mechanizmów płatniczych nie mogą rywalizować z Apple przy pomocy ceny i innowacyjności. Apple blokuje nowoczesne mechanizmy płatnicze, takie jak punkty lojalnościowe (takie punkty działają np. w AppGallery Huawei. Można dzięki nim zaoszczędzić lub kupić aplikację za darmo - red.) czy płatność poprzez rachunek operatora sieci komórkowej. Uderza to w konsumentów, którzy są pozbawieni benefitów wynikających z naturalnej konkurencji, również w obszarze systemów płatności.

Jak nie pasuje to Androida? - to tak nie działa

Przedstawiciele Epic Games odnoszą się również do często podnoszonej argumentacji, że skoro komuś nie pasują zasady App Store, to niech wyda aplikację w Google Play albo niech kupi sobie Androida. Kancelaria przedstawia argumenty za tym, że taka prosta zmiana sklepu i systemu wcale nie jest prosta:

Groźba zmiany smartfonu na model innego producenta nie działa w przypadku Apple'a. Użytkownicy iOS-a muszą liczyć się z wysokimi kosztami i stratami po przejściu do innego ekosystemu. To właśnie jeden z powodów siły Apple na rynku urządzeń mobilnych. Dwie trzecie zysków na rynku smartfonów zostało pozyskanych w środowisku Apple'a. Koszt ponownego kupowania usług i aplikacji na nowej platformie ma wpływ na zakupowe decyzje konsumentów i cementuje pozycję Apple’a.

Klient na iPhonie to lepszy klient

Epic Games to kolejny podmiot, który potwierdza to, o czym wszyscy wiemy: nie ma tak dobrej drugiej grupy mobilnych klientów jak ci na iOS. Android może być liczniejszy pod względem liczby działających smartfonów, ale różnice między dwoma typami klientów są gigantyczne:

Baza klientów iOS-a jest gigantyczna i liczy ponad 1,5 mld aktywnych użytkowników. To również niezwykle pożądana grupa: użytkownik iOS-a wydaje średnio dwa razy więcej niż użytkownik Androida. Potwierdza się to z praktyką Epic Games, gdzie przeciętny gracz Fortnite na iOS wydaje znacznie więcej niż przeciętny gracz Fortnite na Androidzie. Z tego powodu rynek iOS to „must have” dla każdego dewelopera. Każdy producent decydujący się stworzyć aplikację wyłącznie dla Androida rezygnuje z rynku 1,5 miliarda dobrze płacących klientów.

Apple jest pełne ściemy

Wcześniej wspomniane nawiązanie do komputerów osobistych Apple’a nie jest przypadkowe. MacBooki i iMaki stanowią argument przemawiający za tym, że firma Tima Cooka tworzy zasłonę dymną z takich wartości jak bezpieczeństwo użytkownika, za ich pomocą forsując i utrzymując monopolistyczny status na urządzeniach mobilnych:

Apple blokuje inne platformy dystrybucji niż App Store na iOS, tłumacząc to kwestiami bezpieczeństwa oraz ochrony prywatności. To tylko pretekst, przy pomocy którego Apple pozbywa się całej konkurencji w obszarze dystrybucji aplikacji. Porównanie do komputerów Mac pokazuje, jak powierzchowne są argumenty Apple. Na komputerach osobistych Apple użytkownicy mogą instalować programy z rozmaitych źródeł, w tym pobierać je bezpośrednio ze strony WWW producenta. Nie ma żadnego powodu, aby posiadacze urządzeń mobilnych nie mogli robić tego samego.

Polski wątek w amerykańskim pozwie

Na 35 stronie kancelaryjnego dokumentu możemy znaleźć wzmiankę o Polsce. Epic Games wykorzystuje nasz rynek jako przykład tego, jak możliwość stosowania alternatywnych metod płatności wpływa na konsumentów oraz ich możliwości:

Epic współpracuje z wieloma firmami oferującymi systemy płatności, aby umożliwiać klientom dokonywanie jak najlepszych transakcji. Dobrym tego przykładem jest Skrill, który oferuje graczom przepłacone karty „Paysafe” w lokalnych sklepach fizycznych na terenie Polski i Niemiec. Gdyby nie polityka Apple, podobne karty można by stosować również na iOS.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst