Foto  / Artykuł

Aktualizacja obiektywu zwiększyła jego jasność. Tak, to możliwe

Niszowa marka obiektywów Viltrox okazała się fotograficznym odpowiednikiem Tesli. W Tesli aktualizacja poprawia przyspieszenie auta, a w Viltroxie… jasność obiektywu.

Technologie nie przestają mnie zadziwiać. Kiedy po raz pierwszy przeczytałem, że zdalna aktualizacja Tesli jest w stanie poprawić osiągi auta, pomyślałem, że przyszłość naprawdę nadeszła. Wyobraźcie sobie tę sytuację: kupujecie auto o konkretnej mocy i zasięgu, po czym kilka miesięcy po zakupie wasz samochód nagle staje się szybszy i do tego może pokonać dłuższy dystans.

Taka sytuacja już kilkukrotnie spotkała użytkowników Tesli. Przykładowo, posiadacze Modelu 3 mogli zaktualizować oprogramowanie samochodu, dzięki czemu auto rozpędza się do setki nie w pierwotne 4,4 s, a w 3,9 s.

Taka możliwość wywraca do góry nogami wyobrażenie o przyszłości motoryzacji.

Teraz podobna sytuacja zawitała do świata foto. Aktualizacja obiektywu poprawia jego światło.

Wyobraź sobie teraz sytuację, kiedy kupujesz obiektyw o świetle f/1.8, po czym pojawia się aktualizacja poprawiająca jasność do f/1.6.

Zaraz... aktualizacja poprawia fizyczny parametr obiektywu? Tak, to właśnie stało się w przypadku szkiełka Viltrox 85mm F1.8. Jest to, głównie z uwagi na niewygórowaną cenę wynoszącą ok. 1600 zł, dość popularna portretówka do aparatów Sony E i Fujifilm X. Obiektyw jest przy tym wyposażony w autofocus.

Obiektyw ma też port USB, który służy do aktualizacji oprogramowania. Najnowsza wersja softu poprawia światłosiłę z f/1.8 na f/1.6. Poprawa jasności o 1/3 stopnia EV może nie brzmi imponująco, ale przecież w tym zakresie jasności producenci potrafią liczyć sobie za taki skok setki, jeśli nie tysiące złotych.

Oprogramowanie naprawdę poprawia jasność obiektywu.

Kiedy dotarła do mnie informacja o nowym oprogramowaniu Viltroxa, początkowo nie mogłem w to uwierzyć. Jasność jest przecież fizyczną cechą obiektywu, a konkretnie jest to kwadrat stosunku średnicy otworu obiektywu do jego ogniskowej.

Odłóżmy jednak na bok definicje i wzory, bo piątkowe popołudnie nie sprzyja efektywności rozważań na te tematy. Najważniejszy jest fakt, że bezpośrednie przełożenie na jasność ma po prostu otwór przysłony. I właśnie ten element zmienia oprogramowanie. Okazuje się, że Viltrox 85mm F1.8 jest de facto obiektywem o świetle f/1.6, w którym listki przysłony nie były w stanie otworzyć się do końca i po prostu zatrzymywały się na pozycji f/1.8.

Oprogramowanie uwalnia listki przysłony i otwiera (dosłownie) pełen potencjał obiektywu. Tym samym poprawa jasności poprzez oprogramowanie naprawdę jest możliwe, ale przypadek Viltrox jest naprawdę wyjątkowy. W innych obiektywach podobna sztuczka nie ma prawa zadziałać.

Dlaczego producent sprzedaje obiektyw o jasności f/1.8, skoro mógłby zejść do f/1.6?

Tego nie wiemy, ale być może Viltrox uznał, że na maksymalnym otworze przysłony obiektyw notuje gorsze parametry obrazu w kwestii ostrości czy np. szczególnie uciążliwych aberracji chromatycznych. Testy użytkowników pokazują jednak, że jakość obrazu na f/1.6 jest zbliżona do tej z f/1.8.

Obrazek na f/1.6 ma odrobinkę mniejszą głębię ostrości, ale przy różnicy rzędu 1/3 EV nie należy oczekiwać oszałamiającej różnicy. Oprogramowanie sprawia, że obiektyw przedstawia się korpusowi jako f/1.6, i taką wartość przysłony widzi aparat. Dzięki temu można uzyskać nieco niższą czułość ISO.

Nowe oprogramowanie Viltroxa zostało udostępnione na rynek chiński i nie jest oficjalnie dostępne na zachodnich stronach producenta, ale nie ma przeszkód, by zainstalować chińską wersję. Procedura jest prosta i zautomatyzowana.

Przy okazji przypadek Viltroxa świetnie pokazuje, jak długą drogę przeszły obiektywy. Kiedyś składało się na nie kilka szklanych soczewek i metalowy tubus. Później pojawiła się elementy mechaniczne, w tym np. pierwsze wersje autofocusu realizowane przez tzw. śrubokręt. Teraz szkła zawierają mnóstwo elektroniki, od silników AF i układów scalonych, aż po elementy odpowiadające za stabilizację. Jak widać, nowoczesne szkła mogą mieć nawet porty USB do aktualizacji.

Żyjemy w kapitalnych czasach dla fotografów.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst