Kosmos  / News

Plan jest taki: wsiądziemy do balonu i polecimy oglądać kosmos. Ja już zbieram pieniądze

Picture of the author
1920 interakcji
dołącz do dyskusji

Space Perspective ma być odpowiedzią na pragnienia tysięcy ludzi, którzy chcieliby spojrzeć na Ziemię z góry, zobaczyć jej krzywiznę i dostrzec czerń przestrzeni kosmicznej I to bez potrzeby korzystania z rakiet i statków kosmicznych. Zainteresowani?

Space Perspective to przedsięwzięcie, które będzie realizowane przez tych samych ludzi, co World View Enterprises, czyli firmę, która będzie wysyłała ładunki do stratosfery za pomocą gigantycznych balonów. Teraz, nowa spółka ma zamiar wykorzystać te same balony do wynoszenia pasażerów na krawędź przestrzeni kosmicznej, skąd mogliby oni zobaczyć krzywiznę Ziemi.

Celem firmy jest zapewnienie klientom spektakularnego widoku na Ziemię z góry, skąd widać wyraźnie, że Ziemia jest okrągła, bez konieczności lotu rakietą z prędkościami kilkudziesięciu tysięcy kilometrów na godzinę, jak planują to robić SpaceX, Blue Origin czy Virgin Galactic. Zamiast tego pasażerowie będą łagodnie unosić się w kabinie podczepionej do balonu na samą krawędź przestrzeni kosmicznej

– mówi Jane Poynter, jeden z założycieli Space Perspective.

Żeby było jasne, firma tak naprawdę nie chce wysyłać ludzi na faktyczną granicę przestrzeni kosmicznej (która w zależności od definicji znajduje się na wysokości od 70 do 100 km), a jedynie na 30 km nad powierzchnią Ziemi. W związku z tym załoga kapsuły nie byłaby w stanie doświadczyć np. stanu nieważkości. Mimo to jednak przedstawiciele firmy zaznaczają, że na wysokości 30 km pasażerowie znajdą się na 99 proc. ziemskiej atmosfery.

Najważniejszym celem lotu jest widok

Astronauta Jeff Hoffman, który jest także doradcą Space Perspective przekonuje, że to niesamowite doświadczenie. - Jeżeli będzie można spojrzeć na Ziemię w ten sposób, nie spiesząc się, spokojnie, relaksując się i zastaawiając się na co tak właściwie patrzymy, to właśnie o to nam chodzi. Na tym się koncentrujemy.

Turystyka kosmiczna to branża, o której mówi się od wielu lat. Mimo to jednak wciąż żadna firma nie jest w stanie zaoferować nikomu żadnego lotu. Firmy takie jak SpaceX, Blue Origin czy Virgin Atlantic planują dostarczać ludzi na wysokość 70 czy nawet 100 km, ale ich projekty są niezwykle skomplikowane, korzystają z rakiet i będą oferować swoim klientom zaledwie kilka minut w przestrzeni kosmicznej. Poynter zauważa, że jego propozycja znacząco różni się od konkurencji. Jego statek nie potrzebuje rakiet, a tym samym w fazie rozwojowej firma może uniknąć wielu problemów.

Jak będzie wyglądał taki lot?

Do samej stratosfery pasażerowie dostaną się na pokładzie sferycznej kapsuły Neptune, która kształtem przypomina wirujący bąk z dzieciśtwa, a która będzie w dużej części wyłożona panelami szklanymi zapewniającymi fantastyczny widok na Ziemię. Neptune będzie wynoszony w przestrzeń kosmiczną za pomocą potężnego, przezroczystego balonu wypełnionego wodorem, który wznosiłby się do stratosfery z prędkością 20 kilometrów na godzinę. Do kapsuły na raz zmieści się ośmiu pasażerów oraz jeden pilot. Cała wycieczka w górę będzie trwała 6 godzin, z czego przez dwie godziny Neptune będzie unosił się nad Ziemią.

Warto wspomnieć, że po środku kapsuły będzie znajdował się bar i toaleta. Przedstawiciele firmy mówią także, że na pokładzie Neptuna będzie dostępne Wifi, ale mam nadzieję, że ten pomysł zniknie na etapie rozwojowym. Jak można kontemplować piękno naszej planety, gdy ktoś obok będzie streamował swoją ekscytację przez Instagrama – okropność.

Choć jest to ambitny projekt, to firma jednak ma już pewne doświadczenie zarówno z balonami stratosferycznymi jak i z systemami podtrzymywania życia na pokładzie tego typu statków. Obecne plany mówią o pierwszym locie bezzałogowym na początku przyszłego roku.

Zanim dojdzie do pierwszego lotu załogowego, firma ma jeszcze wiele pracy do wykonania, szczególnie jeśli chodzi o lądowanie. Podczas lotów z pasażerami, kapsuła Neptune będzie startowała z Przylądka Canaveral i lądowała na Atlantyku lub w Zatoce Meksykańskiej. Miejsce lądowania będzie zależało od wiatrów wiejących w obszarze startów, ponieważ nie będzie żadnej opcji kontrolowania kierunku lecącego statku. Oznacza to także, że Space Perspective będzie potrzebowało łodzi do podejmowania kapsuły z morza. Przedstawiciele firmy prowadzą aktualnie rozmowy z firmą, która podejmowała statek Crew Dragon z oceanu, o tym jak najlepiej podejmować kapsułę z wody.

Sama kapsuła będzie wyposażona w systemy podtrzymywania życia oraz awaryjny spadochron, który w razie czego byłby w stanie bezpiecznie sprowadzić kapsułę na powierzchnię Ziemi. Według przedstawicieli Space Perspective, kapsuła będzie w stanie wykonać około 1000 lotów, zanim trzeba będzie ją wymienić na nową. Plany przewidują wykonywanie nawet 100 lotów rocznie. Co ciekawe, cena takiego lotu, choć wciąż wysoka, będzie znacznie niższa od wszelkich „rakietowych” alternatyw. Poynter przewiduje, że cena biletu będzie niższa niż 125 000 dol. Sprzedaż pierwszych biletów ruszy w przyszłym roku.

przeczytaj następny tekst