Sprzęt  / Recenzja

Projektor 4K ultrakrótkiego rzutu, który zamienia ścianę w żywy, 130-calowy ekran. Epson EH-LS500 - recenzja

Projektory krótkiego rzutu mają wiele zalet: łatwy montaż, funkcjonalność, która sprawdzi się w mieszkaniu o małej powierzchni, utrzymywanie ciepło i szumu generowanych podczas projekcji z dala od oglądających. Urządzenia tego typu zazwyczaj są jednak kupowane z myślą o biznesie i edukacji. Wtedy pojawia się Epson z projektorem nowej kategorii prosto do salonu.

Epson EH-LS500 to laserowy projektor 4K HDR ultrakrótkiego rzutu, działający przy wykorzystaniu technologii 3LCD. Krótki rzut oznacza, że wystarczy nam zaledwie kilkanaście centymetrów przestrzeni względem ściany, by cieszyć się obrazem o przekątnej 60, 70 czy 80 cali. Odsuwając projektor o 60 cm - 80 cm (w zależności od trybu) od ściany, możemy stworzyć imponujące, maksymalnie 130-calowe środowisko kinowe bez utraty jakości obrazu.

Zacznijmy od ceny: wysokiej lub bardzo atrakcyjnej, w zależności od kontekstu i wykorzystania.

Epson EH-LS500 został wyceniony na 12799 zł. To zawrotna cena, biorąc pod uwagę moc zakupową polskiego klienta. Cena jest wysoka również z perspektywy coraz tańszych projektorów domowych, gdzie już za 2000 - 3000 zł możemy nabyć urządzenie o poprawnej, akceptowalnej jakości obrazu zarówno w dzień, jak i w nocy. Mówimy jednak o projektorach dalekiego rzutu, które wymagają przynajmniej kilku metrów przestrzeni, są głośne, nagrzewają się, tracą jakość wraz z powiększaniem obrazu i mają dosyć krótką żywotność.

Model Epsona jest projektorem laserowym. Oznacza to, że żywotność źródła światła wewnątrz urządzenia wynosi około 20 tys. godzin. Czyli mniej więcej tyle, ile w panelach telewizyjnych, a także około pięć razy więcej niż w przypadku projektorów z tradycyjnymi lampami. Przeliczając na dni, jest to 11 lat przy codziennym korzystaniu z projektora przez 5 godzin. Do tego laser sprawia, iż projektor jest o wiele cichszy, przy jednoczesnym generowaniu mniejszego ciepła. Laserowe źródło światła nie musi się nagrzewać i działa w zasadzie od razu, natychmiast po włączeniu przy pomocy pilota lub przycisku na obudowie.

Z parametrami bliższymi telewizorowi niż domowemu projektorowi dalekiego rzutu, Epson EH-LS500 nie ma prostego odpowiednika cenowego. Jeśli porównamy projektor do 130-calowych telewizorów kosztujących kilkaset tysięcy złotych, mamy gigantyczne oszczędności. Będzie to jednak porównanie na wyrost, ponieważ matryce TV oferują lepszą jakość obrazu, zwłaszcza w zakresie kontrastu. Jeśli zaś porównamy EH-LS500 do domowych projektorów dalekiego rzutu, nie bierzemy pod uwagę kilkukrotnie dłuższego cyklu życia Epsona, krótkiego rzutu i lepszej jakości obrazu. Stąd już na targach IFA 2019 specjaliści od projektorów twierdzili, że wykuwa się nowa kategoria produktowa: coś pomiędzy klasycznymi domowymi projektorami, a urządzeniami do kin, z zastosowaniem do profesjonalnych domowych sal multimedialnych.

Epson EH-LS500 to jeden z ciekawiej wyglądających projektorów dostępnych na rynku.

Widać, że producent pokusił się o próbę wyróżnienia urządzenia na tle nudnych, podobnych do siebie sprzętów biurowych. EH-LS500 cechują elementy charakterystyczne dla nowoczesnego salonu, jak materiałowe obicie tyłu. Projektor próbuje nieco przypominać grajbelkę, ale oczywiście okrągły, dostosowany do krótkiego rzutu mechanizm optyczny ma swoje ograniczenia. Stąd dosyć egzotyczny mariaż salonowej surowości, elegancji oraz biurowej pragmatyczności.

Co ciekawe (i niezwykle praktyczne), materiałowa belka z tyłu urządzenia jest mocowana na magnes. Dzięki temu bardzo łatwo ją odczepić, uzyskując dostęp do panelu kontrolnego z przyciskami fizycznymi. W tym samym miejscu znajduje się pojemne wgłębienie wraz ze złączami HDMI oraz USB (zasilanie). Możemy tam schować urządzenie strumieniujące w stylu Chromecasta, Fire TV lub Xiaomi Mi Boksa. Epson nigdy nie dorobił się własnego interfejsu SmartTV w stylu Tizena albo Android TV, więc cieszy, że silnie wspiera instalację modułów firm trzecich.

Schowanie panelu za belką idzie w parze z technologią HDMI CEC - włączony projektor wybudzi podłączoną konsolę do gier czy odtwarzacz Blu-ray. Dodajmy do tego minimalistyczny pilot dołączony do zestawu, a operowanie na panelu kontrolnym staje się kompletnie zbędne, nie licząc pierwszej konfiguracji urządzenia. Niestety, o ile w przypadku łącz HDMI projektor działa doskonale, mam wielkie zastrzeżenie do gniazda USB-A. To istnieje tylko po to, aby podłączać dedykowany adapter LAN Epsona. Zapomnijcie o bezpośrednim odtwarzaniu filmów z pendrive’a.

Jakość obrazu, czyli odwieczna walka standardów DLP i LCD.

Większość projektorów na rynku tworzy obraz korzystając z technologii DLP. W największym skrócie światło lampy pada na obrotowy filtr RGB przypominający koło, podzielone na czerwoną, zieloną i niebieską część. Takie koło wiruje z prędkością kilkuset obrotów na sekundę, uzyskując pożądany kolor. Po przejściu przez filtr RGB światło pada na czip z masą ruchomych luster, tworzących jasne bądź ciemne punkty. Następnie promień jest odbijany do soczewki obiektywu.

Standard LCD dzieli jedną wiązkę światła przy pomocy luster na trzy wiązki, przechodzące przez ciekłokrystaliczne panele: niebieski, zielony oraz czerwony. Następnie wiązki są łączone w pryzmacie, a później wysyłane do soczewki obiektywu jako spójny, całościowy obraz uwzględniający wszystkie pożądane kolory. Mamy więc dwie odmienne filozofie i dwie różne techniki produkcji obrazu - która z nich jest lepsza?

Dekadę temu przyjęto założenia: obraz DLP oferuje lepszy kontrast i lepszą czerń, z kolei obraz LCD charakteryzuje się żywszymi kolorami, większą jasnością i lepszą ostrością. Takie rozróżnienie dwóch standardów jest powielane po dziś dzień, w recenzjach i komentarzach. Często niesłusznie, gdyż technologia nigdy nie stoi w miejscu. Przykładowo, DLP ewoluowało w 3DLP z lepszymi barwami (niestety w zaporowej cenie po kilkaset tysięcy złotych), z kolei LCD wykorzystuje filtry czerni zwiększające kontrast. Dlatego zalecam indywidualne podejście do modelu, nie tylko do standardu.

4000 lumenów. Do tego w kolorze, nie w bieli.

Niezmiennie stoję na stanowisku, że 3000 lumenów to wartość, która w zupełności wystarcza domowemu projektorowi. Również w przypadku ciemniejszych modeli DLP, w których wartość jasności odnosi się wyłącznie do białego światła, z kolei kolory są odczuwalnie ciemniejsze. Epson EH-LS500 jest projektorem LCD, gdzie ciemniejsze barwy nie są problemem. Urządzenie oferuje maksymalnie 4000 lumenów w bieli, czerwieni, zieleni i błękicie, co jest wartością imponującą.

W praktyce kolor bez problemu osiąga wartość 3000+ lumenów. Czerwień na ekranach ładowania w Red Dead Redemption 2 jest wręcz wibrująca. Barwy są naprawdę żywe i dopełnione. Ich profil jest podobny do tego charakteryzującego standardowe panele LCD: panuje dominacja niebieskiego koloru. Z kolei żywy zielony flirtuje z żółcią, co jeszcze podkręca jasność i ostrość koloru. Wszystko się mieni i buduje bardzo dobry efekt, o ile scena na obrazie jest jasna i wykorzystuje szerokie spektrum barw.

Dzięki wysokiej jasności korzystanie z zasłon przestaje mieć jakikolwiek sens. Epson LS500 doskonale radzi sobie z wyświetlaniem obrazu zarówno za dnia, jak i w nocy. Projektor stanowił centralne źródło obrazu w jasnym, nasłonecznionym salonie. Grając na PlayStation 4 ani razu nie miałem problemu spowodowanego tym, że czegoś nie dostrzegłem bądź jakiś obiekt nie był wyraźny. Przeciwnie - oko bardzo szybko przyzwyczaiło się do nowego rodzaju wyświetlania, traktując go za normę.

To ważne, biorąc pod uwagę tzw. efekt tęczy.

Problemem projektorów DLP jest tak zwana tęcza, czyli nienaturalne rozstrojenie barw wynikające w koloru uzyskiwanego przez wirujący filtr RGB. Gdzieś na skraju ludzkiej optyki i świadomości dochodzi do zarejestrowania, że pożądanym kolorom towarzyszą inne. Jak gdyby podmieniając się, gdy widz nie patrzy bądź traci skupienie. Przez to wielu odbiorców ma osobliwe przeczucie, iż z kolorowym obrazem jest coś nie tak. Coś nienaturalnego, ale trudnego do wytłumaczenia.

Z biegiem lat oraz postępu technologii efekt tęczy został potężnie zredukowany. Wciąż jednak występuje, czego sam doświadczam, testując popularne modele za 1500 - 3000 zł. W przypadku Epsona LS500 nie ma tej wady, ze względu na ciekłokrystaliczne filtry, które są istotą technologii 3LCD. Pomimo żywych barw kolor nie jest nienaturalny, z kolei obraz nie wydaje się dziwnie sztuczny i nietrwały. To wielkie osiągnięcie na polu projektorów. Nawet tych nowszych.

Niestety, czerń wciąż mogłyby być lepsza. Podczas oglądania filmu w maksymalnie ciemnym pomieszczeniu widać, że czerń to tak naprawdę szarość. Pomimo zastosowania filtrów czerni fizyczne ograniczenia rzucanego obrazu pozostają aktualne - wszakże nie da się świecić czarnym światłem, natomiast projektor staje emituje światło na całą powierzchnię obrazu, bez żadnych obszarów i punktów wyłączenia. Stąd szara czerń. Do tego jasne punkty na ciemnym tle charakteryzują się niepożądanym efektem aureoli. Myślę, że pod tym względem projektory za kilka tysięcy oparte o technologię DLP spiszą się lepiej.

Za to sama ostrość i szczegółowość obrazu jest już wybitna.

Ostrość to jedna z największych zalet standardu LCD, a w przypadku Epsona EH-LS500 nie jest inaczej. Na rzecz wysokiej ostrości i szczegółowości gra nie tylko ciekłokrystaliczna technologia, ale również jednolite naświetlenie lasera oraz wysoka rozdzielczość rzucanego obrazu. Zdziwieni będą jednak ci, którzy liczyli na natywne 4K.

Natywne 4K w projektorach krótkiego rzutu już istnieje. Tyle tylko, że urządzenia z taką optyką kosztują od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Dlatego powstało wiele alternatywnych rozwiązań mających oferować jakość obrazu zbliżoną do 4K, przy niższych kosztach. Omawiany projektor Epsona korzysta z dwóch obrazów FullHD. Rozwiązanie polega na przesuwaniu każdego piksela po przekątnej, aby podwoić rozdzielczość Full HD, co łącznie daje 4 miliony megapikseli.

Dzięki wysokiej rozdzielczości obraz z Epsona nie traci jakość przy zwiększaniu przekątnej aż do 130 cali. Do tego obraz charakteryzuje się większą liczbą detali, dodatkowo uwypuklonych dzięki zastosowaniu technologii LCD. Finalny rezultat jest bardzo ostry i bardzo precyzyjny. Nie ma mowy o utracie znaków czy symboli. Wszelkie czcionki są bardzo czytelne, a detale wręcz podkręcone. Dzięki temu wszelkie tła nie tracą na jakości, co jest utrapieniem części projektorów. Trzeba tylko mieć na uwadze, że to wciąż nie standard UHD.

Epson EH-LS500 - nowa kategoria kina domowego - ale dla kogo?

W przypadku klasycznych projektorów stworzenie małej sali kinowej wymaga sporego pomieszczenia we własnym domu. Wszystko przez niezbędną odległość od ściany, wynoszącą przynajmniej 6 - 8 metrów. Modele takie jak testowany przeze mnie Epson eliminują ten problem dzięki krótkiemu rzutowi, jednocześnie zachowując jakość obrazu na wysokim poziomie. Aby było to możliwe, wykorzystywana jest nie tak tania optyka typu fish bowl, mająca znaczne odzwierciedlenie w finalnej cenie produktu.

Oczywiście osoby chcące od czasu co czasu obejrzeć coś w ogrodzie, albo włączyć mecz reprezentacji w wielkiej rozpiętości ekranowej, mogą wybrać znacznie tańsze, znacznie bardziej mobilne zamienniki. Projektory takie jak Epson EH-LS500 to produkty do wyposażenia modnych loftów i pomieszczeń typu studio, w wieżowcach w samym centrum miasta. Urządzenie nada się wszędzie tam, gdzie kogoś ogranicza metraż, ale nie ogranicza go zasobność portfela. Bo chociaż czerń i kontrast mogłyby być lepsze, korzystałbym z takiego Epsona dzień w dzień, jako źródło obrazu z konsol i serwisów VoD, będąc alternatywą dla telewizora stojącego w salonie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst