Media  / News

Paliwa o nazwie „misyjność” starczyło na raptem 100 odcinków. Sonda 2 rozbiła się o TVP

212 interakcji
dołącz do dyskusji

Możemy się spierać długo czy Sonda 2 dorównywała legendarnemu pierwowzorowi. Bez wątpienia jednak była wartościowym elementem ramówki TVP. Była. Bo prawdopodobnie już nie wróci.

Sonda 2 nawet swoim tytułem starała się nieco zdystansować do oryginalnej Sondy. Prawdopodobnie był to przede wszystkim wyraz pokory. Twórcy programu – a przynajmniej tak to odbieram – chcieli wspomnianym tytułem zapewnić nas o chęci kontynuacji podejmowania ważnych i ciekawych tematów, zarazem dając nam do zrozumienia przez cyferkę w tytule, że oryginalna Sonda z właściwymi prowadzącymi była w zasadzie niepowtarzalna.

Dyskusji o różnicach względem oryginału i tak nie brakowało. Odnoszę jednak wrażenie, że nawet najwięksi krytykanci mogli przyznać, że niezależnie od tego czy Sonda 2 dorównywała Sondzie, był to program wartościowy. W sposób przystępny na antenie TVP odkrywał przed nami tajemnice fizyki, medycyny, chemii i innych nauk ścisłych, poszerzając naszą wiedzę lub utrwalając tą nabytą wcześniej. Wyraźnie dla takich programów nie ma już miejsca w misyjnej, utrzymywanej z pieniędzy obywateli państwowej telewizji.

To już oficjalne. Wiosenna ramówka TVP bez programu Sonda 2.

Dyrekcja programowa TVP uznała, że formuła programu się wyczerpała. - Przyjrzymy się jeszcze sprawie. Problem z tego rodzaju programami jest taki, że są za duże do kanału tematycznego, a za małe do kanału głównego – tłumaczył prezes TVP. Zasugerował też, że Sonda 2 mogłaby wrócić, gdyby TVP miała tematyczny kanał poświęcony wyłącznie nauce.

Sami autorzy programu do niedawna jeszcze nie wiedzieli, co właściwie dzieje się z ich produkcją. Powyższy tweet Tomasza Rożka prowadzącego Sondę 2 ma raptem nieco ponad dwa tygodnie. Gdybym miał zgadywać, rezygnacja z dalszej produkcji programu słusznie wydała się prezesowi Kurskiemu wizerunkowo wątpliwa. Prawdopodobnie kierownictwo liczyło na to, że w całym politycznym zamieszaniu wokół TVP, zniknięciem Sondy 2 mało kto się interesuje.

Nie mam zamiaru wchodzić w publiczne spory z prezesem Kurskim - mówi w rozmowie ze Spider's Web Tomasz Rożek. - Mimo tego, że do teraz z TVP nikt się do mnie nie odezwał - dodając.

Pan Rożek słusznie zauważa, że takich treści w telewizji dziś najzwyczajniej w świecie brak.

Jak dla mnie to wielka szkoda, bo program popularno-naukowy powinien mieć swoje miejsce w szerokozasięgowym medium. Co więcej, Sonda miała bardzo wysoką oglądalność zanim ktoś nie wpadł na pomysł żeby przesuwać ją co sezon (a czasami nawet dwa razy w czasie jednego sezonu) po ramówce. Mam nawet screeny z tekstów w mediach branżowych w których Sonda zbiera pozytywne recenzje i jest chwalona za dużą publiczność. Tymczasem w ostatnim sezonie program nie miał nawet stałej godziny emisji.

Wierzę, że formuła w której nie mam ukutej tezy, ale o zdanie w kwestiach nauki i technologii pytam specjalistów, nie tylko się nie wyczerpała, ale ma ogromny potencjał. W ten, czy w inny sposób będę popularyzował naukę dalej i będzie się to działo w domenie publicznej. Bo uważam, że z punktu widzenia naszej przyszłości to ogromnie ważne. Na razie zapraszam na swoje kanały Nauka to Lubię na YouTube, a już niebawem być może jeszcze gdzieś indziej. To wszystko jest na tyle ważne, że chętnie podejmę współpracę z każdym kto podziela mój pogląd na kwestię popularyzacji czy edukacji - zapowiada.

Z ciekawości zajrzałem do programu TVP na dziś. Czego się dowiemy z misyjnej telewizji publicznej?

Przyjrzałem się dzisiejszej ramówce TVP1 i TVP2 no i cóż… jest to, niestety, intelektualny dramat. Nie to, by prywatne stacje miały jakoś szczególnie więcej do zaoferowania. Ale te funkcjonują za uczciwie zarobione pieniądze, ich sprawa na co je wydają i co proponują widzom. Na TVP składamy się my wszyscy, czy tego chcemy, czy też nie. Co otrzymujemy w zamian?

Chciałem być wyjątkowo złośliwy, ale uczciwie muszę przyznać, że nawet coś znalazłem ciekawego. Kibice na pewno docenią transmisję Pucharu Świata w skokach narciarskich, a dziś wieczorem można też obejrzeć poniekąd rewelacyjny, trenujący wiedzę teleturniej Jeden z dziesięciu. Czyli sport i 30 minut wartościowej wiedzy. Uznajmy też Wiadomości, Panoramę i Teleexpress jako wartość dodaną, ignorując na chwilę kontrowersje wokół sposobu podawania w nich informacji z kraju i ze świata.

Czyli 30 minut programu okołoedukacyjnego i newsy. Co z pozostałymi kilkunastoma godzinami? Wyraźnie formuła seriali Klan i Korona królów się nie wyczerpały. Podobnież idiotycznego (nie oceniam walorów rozrywkowych) teleturnieju Familiada i serialu Barwy szczęścia. Co pozycja w ramówce, to nastawiona na prostą, niezbyt wartościową rozrywkę.

Nie żeby w prostych produkcjach było coś złego.

Jestem ostatnią osobą do krytykowania Familiady i Klanu, skoro dziś po pracy będę prawdopodobnie oglądał kolejne przygody dzielnej załogi statku kosmicznego Enterprise (czytaj: będę zajmował się głupotami). Nie mogę więc narzekać na ciągłą emisję opowieści o prozie życia wyimaginowanych polskich rodzin, skoro ja sam będę oglądał stateczki, wybuchy i „piu, piu!” z pistoletów laserowych.

Potem jednak chciałbym obejrzeć coś wartościowego. Jeśli chodzi o TVP, pozostaje mi tylko jak zawsze niesamowicie sympatyczne spotkanie z panem Sznukiem i kibicowanie zawodnikom Jednego z dziesięciu. Oby rada programowa TVP się nie pochyliła i nad tym teleturniejem. Jeszcze się okaże, że jego formuła również jest nieaktualna i że czas na jego miejsce wrzucić M jak Miłość. Albo śpiewające dzieciaczki z The Voice Kids.

Bo przecież te programy mają dla polskich obywateli wyższą wartość, niż taka Sonda 2. Prawda, panie prezesie Kurski?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst