REKLAMA

Gdzie się podziały głosy o wielkim kryzysie finansowym Samsunga?

Czy komentatorzy rynków biznesowych krzyczą dziś wniebogłosy o wielkim kryzysie finansowym Samsunga? Czy w mediach przelewa się spekulacja o końcu innowacyjności koreańskiej firmy? Czy wreszcie dyskutuje się dziś o „końcu pewnej ery” związanej z więdnącymi wynikami sprzedaży smartfonów Samsunga?

Gdzie się podziały głosy o wielkim kryzysie finansowym Samsunga?
REKLAMA
REKLAMA

Myślę, że nie widzę. To dziwne. O niebo lepsze wyniki finansowe „najgorszego kwartału od dekady u Apple’a” spowodowały nie tylko dramatycznie brzmiące dyskusje medialne, lecz realne wyparowanie 30 proc. wartości amerykańskiej spółki.

Tymczasem porównajmy ostatnie wyniki kwartalne Apple’a i Samsunga.

Apple - przychody 4,5 proc. w dół do 84,31 mld dol; zysk 0,5 proc. w dół do 19,97 mld dol. Samsung - przychody 10 proc. w dół do 59,27 bilionów koreańskich wonów, co odpowiada ok 53,4 mld dol; zysk 29 proc. w dół (!) 10,8 bilionów wonów, czyli ok 9,7 mld dol.

REKLAMA

Dla tych, którym nie chce się liczyć tłumaczę - Samsung ogłosił ponad 2 razy wyższe spadki przychodów oraz kilkadziesiąt razy wyższy spadek rentowności od Apple’a. Dodajmy, że nominalnie biznes Apple’a był w ostatnich 3 miesiącach 2018 r. o 75 proc. większy.

Dobra, spójrzmy na tłumaczenie firmy skąd owo tąpnięcie się wzięło. Otóż Samsung podaje dwa główne powody:

  • biznes pamięci (NAND i DRAM), w których Samsung jest światowym hegemonem, ucierpiał z „powodów makroekonomicznych niepewności i korekcie poziomów zapasów”;
  • spadającą globalną sprzedaż smartfonów. Wynik finansowy na sprzedaży smartfonów Samsunga spadł z 2,4 bilionów wonów rok wcześniej do 1,5 bln w 4Q 2018.
REKLAMA

Co więcej, Samsung wyraźnie zaznacza, że nie oczekuje, by sytuacja na rynku mobilnym szybko się powtórzyła. Spadki sprzedaży smartfonów mają być odczuwalne przez cały pierwszy kwartał 2019 r. (co jest o tyle ciekawe, że przecież najpóźniej na początku marca na półkach sklepowych pojawi się Galaxy S10).

Wyniki konkurencyjnych firm powinny być analizowane w szerszym, wspólnym kontekście. Polecam więc teraz po prostu wrócić do uważniejszej analizy wyników Apple’a, by skonfrontować je z tymi, od Samsunga.

Tym bardziej, że obaj liderzy zgodnie podkreślają, że wielki problem ze sprzedażą smartfonów ma miejsce aktualnie w Chinach.

Przemysław Pająk
Redaktor
Tagi:
REKLAMA
REKLAMA