Gry / Artykuł

Gracz kończący Dark Souls 3 w 99 minut to uczta dla oczu. Tegoroczne charytatywne speedruny dopisały

Na przejście Dark Souls 3 potrzebowałem kilkunastu godzin. Speedrunner Spacey1 robi dokładnie to samo w 99 minut. Oglądanie gracza wyłączającego sztuczną inteligencję bossa za pomocą mgły to uczta dla moich oczu. Uwielbiam imprezę Awesome Games Done Quick, a tegoroczna edycja wydarzenia dopisała w fantastyczne rajdy.

Nigdy nie rozumiałem osób oglądających let’s-playerów. Nie pociąga mnie również oglądanie e-sportu. Jest jednak pewien rodzaj aktywności wideo powiązanej z grami, od której nie potrafię oderwać oczu. To tzw. speedruny. Uwielbiam patrzeć jak gracze pokonują rekordy w kultowych grach, przechodząc je tak szybko, że zwykłemu śmiertelnikowi wydaje się to niemożliwe. Dlatego jak co roku nie mogłem się doczekać imprezy Awesome Games Done Quick (AGDQ).

AGDQ to kilkudniowa impreza charytatywna, podczas której gracze pobijają światowe rekordy.

Awesome Games Done Quick nie ma takiego medialnego impetu jak finały e-sportowych rozgrywek czy branżowe konferencje wielkich wydawców. Na tle takich wydarzeń jak IEM, Gamescom czy E3 to impreza wręcz kameralna. Mała widownia za plecami speedrunnera oklaskuje co jakiś czas jego niesamowite zagrywki, podczas gdy ten wpatruje się w monitor, ewentualnie opowiadając o swoich strategiach na urwanie kolejnych sekund podczas przechodzenia popularnej gry wideo.

Gdy speedrunnerzy próbują pobić światowe rekordy, w tle cały czas działa zbiórka pieniędzy na szczytne cele. Od kilku lat jest nim walka z rakiem oraz propagowanie wczesnego wykrywania nowotworu. Tegoroczna edycja imprezy, która właśnie się zakończyła, doprowadziła do zebrania 2,3 mln dol. Pieniądze ofiarowane przez widzów zostaną przekazane Prevent Cancer Foundation.

Jako fan serii Dark Souls jestem zachwycony tym, jak na AGDQ poradzono sobie z Trójeczką.

Dark Souls 3 to najłatwiejsza i najkrótsza odsłona wymagającej serii. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w ponurym świecie pełnym przeklętych istot jest jak spacer w parku. Potrzebowałem przynajmniej doby ciągłego grania aby uporać się z Dark Souls 3 po raz pierwszy. Gra miała kilka naprawdę uciążliwych momentów. Jak na przykład walka z Abbys Watcherami. Tamta konfrontacja była doskonałym potwierdzeniem zasady, że im mniejszy boss w Dark Souls, tym większe czeka nas wyzwanie.

No chyba, że jest się szczwanym speedrunnerem. Wtedy Abbys Watcher nie stanowi żadnego problemu. Wystarczy sztuczka z mgłą. Okazuje się, że sztuczna inteligencja tego konkretnego bossa aktywuje się wraz z przejściem przez obłoki dymu. Istnieje jednak sposób, aby zmusić grę do zapisania rozgrywki już PO przekroczeniu mgły. Trzeba jednak doskonale znać odległości niewidzialnych linii kontrolnych. Potem wystarczy szybkie wczytanie zapisu i gotowe - Abbys Watcher stoi jak wryty, nie reagując na zadawane ciosy.

Gdy Spacey1 powiedział, że pokona Yhorma bez magicznej broni bo tak jest szybciej, uniosłem brwi.

Yhorm to bardzo specyficzny boss w Dark Souls 3. Gigant jest tak wielki, że gracz sięga mu do połowy łydek. Przeciwnik jest również wyjątkowo odporny. Cięcie po go nogach przynosi minimalny rezultat. Pasek życia bossa niemal nie chce drgnąć od konwencjonalnych ciosów. Na końcu sali tronowej giganta znajduje się jednak specjalny magiczny oręż, który zadaje Yhormowi potężne obrażenia. To nawiązanie do Demon’s Souls, w którym również musieliśmy skorzystać ze specjalnej broni wymuszanej przez scenariusz.

Mimo tego Spacey1 doszedł do wniosku, że żadna tam magiczna zabawka nie jest mu potrzebna. Trzymając ostrza w obu dłoniach, speedrunner rozpoczął wirujący taniec cięć i pchnięć, niczym Drizzt Do'Urden z Zapomnianych Krain. Oczywiście Yhorm na te ukłucia komara pozostawał prawie niewzruszony. Gracz zdradził wtedy, że chociaż stopy i nogi giganta są niezwykle odporne, tak jego ręce oraz głowa - wręcz przeciwnie.

Spacey1 wykorzystywał każdą okazję, gdy gigant schylał się po ataku wielkim tasakiem. Aż zrobiło mi się głupio, że sam na to nie wpadłem. Minęło kilka chwil, a wielki przeciwnik ostatecznie padł na ziemię. Niesamowite. Oglądając tę walkę miało się wręcz wrażenie, że Dark Souls 3 to jak spacerek w parku.

Oglądanie rajdów to świetna okazja do nauczenia się nowych rzeczy o ulubionych grach i seriach.

Spacey1 przypomniał mi sztuczkę z drzwiami. Wystarczy dobiec do wielkich grodzi stanowiących punkt zwrotny eksploracji, ale nie trzeba czekać aż bohater przesunie wielkie sztaby metalu. O ile w ogóle mu się to uda, ponieważ awatar gracza jest wtedy kompletnie odsłonięty wobec ścigających go przeciwników. Zamiast tego wystarczy zaledwie dotknąć drzwi, a potem wyjść do menu i wznowić rozgrywkę. Brama będzie stać otworem, a przeciwnicy wrócą na swoje początkowe stanowiska.

Spodobał mi się również fragment, w którym doświadczony gracz pokazał, gdzie dokładnie trzeba stać, aby ubić wielkiego smoka jednym ciosem w czaszkę. Kapitalna strategia. Byłem świadom czułego miejsca wielkiego gada, ale na jego łeb zawsze zeskakiwałem z wysokiego gzymsu. Okazuje się, że wystarczy stanąć niemal naprzeciwko bestii, patrzeć jej prosto w oczy i czekać na stosowny moment. Niesamowite.

Dobrzy speedrunnerzy nie koncentrują się wyłącznie na czasie. Profesjonalni gracze stale zabawiają widownię, opowiadając jej o ciekawostkach dotyczących programu, sekretów oraz rajdu. Właśnie tak robi Spacey1, który nie potrzebuje żadnego spikera komentującego jego poczynania. Gracz nieustannie tłumaczy graczom co dzieje się na ekranie, a także właściwości używanych przedmiotów, artefaktów i czarów. Do tego od czasu do czasu zachęca do składania donacji. Chłopak nie jest tak medialny jak np. HeyZeus, ale trudno go nie lubić.

Oczywiście tegoroczne Awesome Games Done Quick to znacznie więcej niż Dark Souls 3.

Niedługo po rajdzie Spacey’a możecie zobaczyć kapitalną próbę bicia rekordu w platformowym Super Mario Odyssey. Inne gry uruchomione podczas AGDQ to m. in: Hollow Knight (PC) (absolutnie kapitalne, niezwykle emocjonujące przejście), Kirby & The Amazing Mirror (GBA), Donkey Kong Country (SNES), Mario Kart DS (DS), The Legend of Zelda: Majora's Mask (Wii), Portal (PC), (kolejny kapitalny materiał wideo, który zrobi wam jajecznicę z mózgu!), Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty (PS3), Shadow of the Colossus 2018 (PS4), Another World: 20th Anniversary Edition (PS4), Crash Bandicoot: N. Sane Trilogy (PC), Silent Hill 2 (PC), Tomb Raider II (PC), TES III: Morrowind (PC), Octopath Traveler (Switch), Cuphead (PC) (koniecznie muszę to zobaczyć), Dead Cells (PC) (to również), Diablo 2: Lord of Destruction (PC), Bloodborne (!!!) czy Super Metroid (SNES).

Wszystkie rajdy wykonane z okazji charytatywnej imprezy Awesome Games Done Quick znajdziecie na oficjalnym profilu AGDQ w serwisie Twitch. Niestety, speedruny zostały podane widzom w formie kilku wielkich bloków połączonego wideo nagranego ciągiem. Dlatego przyda się wam ta rozpiska, pozwalająca określić, w którym miejscu można się spodziewać interesującej was produkcji. Świetnie pocięte i posegregowane rajdy znajdują się za to na YouTube, lecz z jakiegoś powodu (licencje?) nie ma tam wszystkich ogrywanych produkcji z listy.

Miłego oglądania!

nie mobile
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst