Nauka  / News

Ta supernowa została nazwana gwiazdą zombie. Mimo przedśmiertnych drgawek nie chce zakończyć życia

W mediach zyskała miano gwiazdy-zombie. Supernowa oznaczona jako iPTF14hls od ponad 60 lat nie może dokończyć żywota. Zamiast tego raczy astronomów kolejnymi wybuchami.

Wybuchy supernowych to zjawiska ekstremalne. Dość powiedzieć, że tym śmiertelnym drgawkom gwiazd zawdzięczamy bardzo wiele. To między innymi w kontekście supernowych Carl Sagan w swoim opus magnum pt. "Kosmos" pisał o "gwiezdnej alchemii", której produktem są ziemskie pierwiastki. Uważa się, że wodór, lit i beryl zrodziły się podczas Wielkiego Wybuchu. Inne powstały w procesie syntezy termojądrowej w jądrach gwiazd. Źródłem najcięższych mają być supernowe.

Efektem wybuchów supernowych mogą być gwiazdy neutronowe. Z kolei supernowe typu Ia, astronomia zaadaptowała jako tzw. świece standardowe, pomagające dokonywać pomiarów odległości we wszechświecie. Efekty eksplozji widoczne są przez tygodnie, czasem miesiące. Badacze znaleźli obiekt, który wymyka się tej regule.

Supernowa iPTF14hls zadziwia naukowców.

Na początku listopada naukowcy ogłosili, że supernowa oznaczona jako iPTF14hls eksplodowała kilkakrotnie. Początkowo nic nie zapowiadało trudnego do wyjaśnienia zjawiska. W 2014 r. badacze z Caltech odkryli supernową typu II-P. W kolejnych miesiącach ten sam obiekt śledzono w obserwatorium Las Cumbres. W przypadku supernowych typu II-P okres jasności powinien wynosić około 100 dni. iPTF14hls jest zupełnie inna - ciemniała i jaśniała na niebie aż pięciokrotnie w ciągu 2 lat.

Prawdziwe zaskoczenie nastąpiło, gdy naukowcy sięgnęli do archiwalnych danych. Okazało się wówczas, że wybuch w tym samym miejscu zaobserwowano już w 1954 r.

Wnioski? Póki co przeważa konsternacja, bo supernowa jest zupełnie nietypowa. Jedna z hipotez zakłada, że wielokrotne eksplozje wynikają z dużej masy i wielkości gwiazdy. Ma być ona 50-krotnie masywniejsza od naszego Słońca.

Ta supernowa przeczy wszystkiemu, co myśleliśmy, że wiemy o ich zachowaniu. To największa zagadka, jaką spotkałem w ciągu prawie dekady studiowania gwiezdnych eksplozji - twierdzi Iair Arcavi z zespołu badawczego.

Naukowcy przypuszczają, że to nie koniec eksplozji. Mogą one być obserwowane w kolejnych dekadach. Ten bardzo nietypowy obiekt będzie poddawany kolejnym obserwacjom. W wyjaśnieniu zjawiska pomóc mogłoby wykrycie supernowej o podobnych właściwościach. Ostateczny koniec iPTF14hls nie jest jasny. Być może zapadnie się, tworząc czarną dziurę.

Zdjęcie główne: NASA/ESA/G. Bacon

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst