Oprogramowanie  / Felieton

Microsoft dalej nie wie, czego chce, a Google staje się Microsoftem. Tak to widzę

Ku zadowoleniu wielu i rozpaczy kilku – Microsoft milczeniem wygasza swoją platformę, jaką jest Windows 10 Mobile. A to prosta droga do kłopotów dla każdego z nas.

Jako zwolennik usług Microsoftu z nieukrywaną przyjemnością witałem nowy wówczas system mobilny, jakim był Windows Phone 7.

Kafelki, Huby, prostota aplikacji to była faktyczna świeżość na rynku mobilnym. Należałem do tej grupy osób, która czuła, że obsługa urządzeń oparta na ikonach była przestarzała i niewygodna. Co więcej – te nowe telefony były piekielnie szybkie, cudownie zoptymalizowane, a seria Lumia od Nokii do tego była atrakcyjna designersko i cenowo.

Sama Nokia do tego dorzucała od siebie jeszcze pakiet aplikacji, niestandardowe kampanie marketingowe (Kto pamięta darmowe pocztówki z wakacji albo darmowe taksówki iTaxi?).

Kupując Windows Phone’a kupowałem obietnicę kompletności rozwiązań.

Wydawało się, że w drodze na szczyt Microsoftowi nic nie może przeszkodzić. Błyskawicznie okazało się jednak, o czym doskonale wiecie, że wizja kreowana przez giganta z Redmond szybko złapała zadyszkę.

Z technicznego punktu widzenia, wszystko było ok. Pojawiały się aktualizacje rozwojowe faktycznie wnoszące masę funkcjonalności. Sęk w tym, że pierwsza NoDo oraz Mango wprowadziły tak oczywiste rzeczy, jak kopiuj-wklej, oraz obsługę MMS-ów.

Zaraz potem pogubili się wszyscy. Łącznie z samym Microsoftem. Nie będę tutaj przytaczał całej historii mobilnego systemu, bo jestem przekonany, że wszyscy znamy ją doskonale.

Zastanawiając się nad przyczyną porażki platformy, możemy doszukiwać się wielu aspektów. Począwszy od braku zainteresowania producentów i programistów. Jednak dziś jestem przekonany, że to nie były przyczyny a efekty. To brak jasnej, zrozumiałej polityki doprowadził do upadku. Microsoft nie był przewidywalny.

Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Za sobą mamy konferencje Build 2017 oraz Google I/O 2017 i dostrzegam pewne reguły, które zaczynają być powtarzalne w ciągu kolejnych lat.

Microsoft dalej nie wie, czego chce, a Google... staje się Microsoftem.

Czekając na konferencję BUILD nie miałem złudzeń. Nie oczekiwałem wielkiego Come Back mobilnego Windowsa, wysypu nowych słuchawek z systemem. Oczekiwałem jasnej i prostej deklaracji: eksperyment się nie powiódł, pacjent zmarł.

Zamiast tego obserwowałem drugi rok z rzędu trochę paniczny występ z ich strony starający się przekonać deweloperów, że fajnie pisać dla Microsoftu.

Sęk w tym, że ja tego nie kupuję. Nie mam pewności, jaka będzie przyszłość Windows Mobile, bo Microsoft o tym nie mówi. Czy system będzie porzucony na rzecz Windows 10 ARM? Tego nie wiem. A może te systemy będą rozwijać się równolegle? Tego nie wiem.

Nie wiem również, co dalej z platformą UWP w sytuacji rynkowej porażki Windows Mobile. Tak naprawdę – jako deweloper nic nie wiem poza faktem, że Microsoft daje mi fajne narzędzia.

To problem, bo idea UWP i komplementarności aplikacji są de facto fundamentem dla całego systemu.

I ten brak czytelnej wizji, jasnej deklaracji co do rozwoju powoduje brak zainteresowania ze strony deweloperów.

Po co mają inwestować czas, środki i pieniądze w niepewne projekty, które mogą zostać porzucone z dnia na dzień niczym ówczesny Windows Phone 7?

Całość maluje mi nieciekawy obraz. Brak konkurencyjności na rynku mobilnym odbije nam się czkawką szybciej, niż się tego spodziewamy. Cofamy się do lat dziewięćdziesiątych, gdy na rynek zgarniał Windows i Internet Explorer. Tyle że teraz jest nim Android i Chrome.

Chcąc konkurencji i troski o klienta, tak naprawdę wyhodowaliśmy sobie nowego monopolistę tyle, że mądrzejszego i szybciej zagarniajacego kolejne rynki – Google’a.

Tak, gigant z Mountain View już teraz czuje się pewnie i zaczyna swoich zachowaniem kopiować Microsoft. Android powoli staje się projektem pobocznym i odnoszę wrażenie, że jego rozwój wyraźnie hamuje. Android O jest fajną, ewolucyjną aktualizacją, ale jest niczym Windows 98 dla 95. Zresztą, sam mobilny system nawet nie był głównym tematem tegorocznej konferencji.

Czekam na pojawienie się nowej Mozilli w świecie systemów operacyjnych. Nie mam złudzeń – rynek został podzielony i w kwestii mobile'a tutaj już nic się nie zmieni. Tak jak Windows niepodzielnie dzieli i rządzi na rynku PC, tak Android będzie władał mobilem przez najbliższe lata. Do czasu, aż wszyscy ruszą w AR.

Tam z kolei rodzi się nowa siła, która może faktycznie wymóc konkurencyjność, a na razie nie zwracamy na nią większej uwagi. To Facebook.

[Turczynski]

ZOBACZ: TOP 5 największych porażek Microsoftu

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst