Gry  / Felieton

Civilization VI - przysięgam, nie mam pomysłu na nagłówek, wyeksploatowałem się chyba

Zapowiedź Civilization VI w redakcji wzbudziła umiarkowane zainteresowanie, no bo w końcu co to za gra, w której na wynalezienie pif-paf rodem z PlayStation trzeba poczekać kilka tysięcy lat. Ale ja od dwóch dni z radości tańczę na łące. 

Aż strach pomyśleć, w co przekułby się mój entuzjazm, gdyby zapowiedzieli kolejną część Pirates!, wszak na sidmeierowskich Karaibach ostatnio byliśmy 12 lat temu. Choć dziś pewnie o spektakularny sukces byłoby piratom trudno, w końcu sandbox stał się... pospolity, a dzieciaki pewnie nie darowałyby sobie kampanii informacyjnej o "ordynarnej kopii Assassin's Creed 4, tylko gorszej".

Tak że Civilization VI jest wariantem bezpiecznym, ale i nie mniej wspaniałym.

W końcu poprzednia część serii w opinii wielu graczy była jej najbardziej udaną odsłoną. Moim skromnym zdaniem - nie. Była po prostu równie dobra co poprzedniczki. Jakoś tak każda kolejna część serii i tak potrafi mnie swoim syndromem jeszcze jednej tury wyprowadzić na manowce życia i związanych z nim obowiązków. Natomiast oczywiście uproszczenia piątki zupełnie nie zepsuły zabawy, a na pewno obniżyły próg wejścia do rozgrywki dla nowego pokolenia graczy.

Rzeczą, która już teraz absolutnie urzeka mnie w Civilization VI jest oprawa graficzna. Firaxis poszło tym razem w jeszcze bardziej rysunkowe klimaty, przywodzące nieco na myśl estetykę, w której latami poruszała się seria The Settlers. Mnie osobiście ten kierunek bardzo się podoba, Civilization zawsze była taką formą poważnej tematyki w lekkim wydaniu. Nowy silnik graficzny i odświeżona stylistyka pozwala też mieć nadzieje na większą czytelność rozgrywki, która - jak zapewne pamiętają długodystansowi gracze - w pewnym momencie rozwoju naszego wirtualnego imperium mogłaby być nieco lepsza.

Szóstka będzie kontynuować "heksagonalną" rewolucję poprzedniczki, większość ówczesnych zmian zostanie utrzymana w mocy. Firaxis uatrakcyjni nieco drzewko rozwoju technologicznego, wzbogacając go o misje zapewniające premię do rozwoju. Spore zmiany czekają armię i sposób dowodzenia jednostkami, pojawi się m.in. możliwość łączenia jednostek tego samego typu w formacje. Wygodniej będziemy też transportowali pomocnicze oddziały, takie jak na przykład działo armatnie. Generalnie Firaxis chce uprościć sposób poruszania się armią, choć ja na przykład w Civilization V lubiłem aspekt starannego planu otoczenia miasta przed przystąpieniem do oblężenia. Rewolucja spotka też przywódców, którzy będą mieli coś na kształt częściowo predestynowanej, częściowo losowej "mentalności" wpływającej na ich styl gry (i to w bardziej zróżnicowany sposób niż pacyfista/wojownik).

Civilization VI będzie najlepszą odsłoną serii?

Z nowości podoba mi się pomysł zróżnicowania kwestii rozwoju miast. W końcu będą się one rozrastały na więcej niż jedno pole, zaś gracz otrzyma możliwość tworzenia dzielnic. I, jak to w prawdziwym życiu bywa, dzielnice będą specjalizowały się w swoich sektorach - handlowym, przemysłowym, naukowym czy militarnym, wykorzystując między innymi złoża, w obrębie których zostały wybudowane. Generalnie nie jest to jakaś rewolucyjna zmiana w odniesieniu do poprzedniczki, po prostu wielofunkcyjne metropolie będą nieco bardziej wiarygodne, niż malutkie miasta otoczone bardzo różnorodną infrastrukturą wiejską.

Cywilizacja, którą zdecydujemy się poprowadzić, ma też w nieco bardziej naturalny sposób zdobywać bonusy w zależności od jej położenia geopolitycznego. Inaczej będzie się rozwijać imperium wyspiarskie, nadmorskie, a położone w głębi lądu będą rozwijać się odmiennymi ścieżkami i zyskiwać odmienne korzyści. Rimland i heartland w pełnej krasie. Mam nadzieję, że Cenega, która przygotuje polską wersję gry, nie popełni gafy i wyśle pełną wersję Jackowi Bartosiakowi, którego wystąpienia zresztą uwielbiam i polecam sprawdzić w wolnej chwili na YouTube.

Wielu z was zapewne zadaje sobie pytanie, no dobrze, a co z Polską? Niestety póki co nie udało się potwierdzić, czy w grze znajdziemy Jarosława Kaczyńskiego, jednakże studio odpowiedzialne za tworzenie gry ma świadomość tego, że jesteśmy jednym z narodów, dla których strategie jeszcze nie umarły. Na dodatek wyniki sprzedaży dodatku do "piątki" z Kazimierzem Wielkim w roli jednego z wielkich przywódców były zadowalające. Wydaje się więc, że Polska ma spore szanse ponownie pojawić się w Civilization VI, choć niestety na razie wiadomo, czy już w podstawowej wersji gry.

A zatem nie wiem jak wy, ale ja wracam do hasania z radości na łące, przynajmniej do drugiej połowy października tego roku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst