Bezpieczeństwo  / Artykuł

Do licha ciężkiego, przestańcie już z tym szpiegowaniem przez Windows 10

388 interakcji
dołącz do dyskusji

To prawda, że sposób w jaki Windows 10 zbiera i wysyła dane telemetryczne był fatalnie skomunikowany przez Microsoft. Prawdą jest również to, że wyłączenie tej diagnostyki jest znacznie trudniejsze, niż być powinno. Wasza prywatność jest jednak bezpieczna. I to z kilku powodów.

W dzisiejszych nagłówkach medialnych ponownie wrócił temat rzekomego szpiegowania przez Windows 10, a to za sprawą amatorskiej analizy przez jakiegoś blogera. Wybaczcie, nie dotarłem do źródła, bo nie miało to sensu. Udało mi się dopiero po natrafieniu na notkę autorstwa Eda Botta, w której ten, słusznie podirytowany całym zamieszaniem, przypomniał jak wygląda sytuacja.

Po pierwsze, pod czym się podpisuję wszystkimi kończynami, „zatajenie” głęboko w dokumentacji technicznej faktu, że Windows 10 wysyła tak dużą ilość danych serwisowych jest niewłaściwe. Jeszcze bardziej niewłaściwe jest brak możliwości zablokowania tego procederu bez ręcznego grzebania w bebechach tego systemu (wyjątkiem są edycje Enterprise). Ale, na litość pajęczą, dane serwisowe nijak się mają do twojej czy czyjejkolwiek prywatności.

Pomijam już fakt, na co Bott słusznie zwraca uwagę więc ja nie muszę, sama metodologia pomiaru przyjęta przez blogera jest niewłaściwa i zapewne wynika z niewiedzy na temat sieci komputerowych. Pisze o „tysiącach połączeń” a tymczasem „połączenie” nie oznacza przesyłania danych. No ale pomińmy to. Pomińmy też fakt, że spora część tych połączeń to standardowe wyszukiwanie innych urządzeń podłączonych do sieci… lokalnej, w tym (ale nie tylko) do rutera. Z litości, bo każdemu pismakowi, w tym niżej wyżej podpisanemu, zdarza się popełnić gafę.

Przyjrzyjmy się pozostałemu ruchowi

Co ponownie w swoim tekście zrobił Ed Bott, co ja bardzo pobieżnie (to bardzo dobry autor, ufam mu) zweryfikowałem. Kolejne połączenia faktycznie są kierowane w kierunku serwerów Microsoftu. Są to serwery DNS, które mają funkcję diagnostyczną. Na podstawie odpowiedzi z tych serwerów (bądź jej braku) system operacyjny decyduje, czy problemy z połączeniami wynikają z awarii sieci, czy urządzeń (serwerów) docelowych. Inny serwer DNS, o nazwie Teredo i obecny w logach, zapewnia komputerowi adres IPv6 urządzeniu porozumiewającemu się tylko w standardzie IPv4. Trudno to nazwać szpiegowaniem.

Kolejne połączenia to połączenia z serwerem czasowym. Służą one do synchronizacji czasu na urządzeniu z właściwym światowym czasem deklarowanym przez precyzyjnie nastrojony zegar atomowy. Nie zabrakło też połączeń typu http, ale wyłącznie był to ruch przychodzący. Kolejne połączenia to serwisy chmurowe, które służą jako usługa dla aplikacji. To one zapewniają, na przykład, aktualizacje dla przypiętych do ekranu startowego aktywnych kafelków.

Windows 10 - ustawienia prywatności
Ustawienia prywatności w Windows 10 są bardzo rozbudowane, ale wyłączyć danych serwisowych się nie da.

Kolejne połączenia na liście to sporadyczne sprawdzanie aktywacji systemu i jego wersji celem zaserwowania potencjalnych aktualizacji a także synchronizacja plików i innych informacji (historia przeglądania, klucze BitLocker, ustawienia systemu i tym podobne) z naszym osobistym OneDrive, co można wyłączyć. No i wreszcie filtr SmartScreen, który analizuje zachowanie witryn internetowych i aplikacji i wysyła ich charakterystykę do Microsoftu celem szybszego wykrywania złośliwego kodu. I wreszcie dane telemetryczne, które informują Microsoft o szczególnych zdarzeniach (a więc coś w stylu „proces Chrome.exe wykonuje nieprawidłową operację i się zawiesza zawsze, gdy aktywna jest biblioteka sterownika GeForce w wersji takiej-a-takiej”).

Tak, powinniśmy mieć możliwość łatwego wyłączenia tego typu zbierania danych na konsumenckich wersjach Windows 10. Dla zasady, a brak tej możliwości zasługuje na słuszną krytykę. Windows 10 nie narusza jednak twojej prywatności. Dane serwisowe są anonimowane i służą do analiz statystycznych. Co więcej, Microsoft tych danych… nie potrzebuje. Nie ma żadnej działalności, która uzasadniałaby analizowanie co dany użytkownik robi na swoim komputerze.

Szpiegowanie przez Windows 10...  a reklamy w aplikacjach?

Osobną kwestią są reklamy w aplikacjach. Ich twórcy mogą wykorzystać platformę reklamową Microsoftu (lub inne). Ta jednak karmiona jest danymi z Bing Ads, a więc tymi, które faktycznie interesują reklamodawców. Czyli po jakich stronach surfujemy, jakie tematy nas szczególnie interesują, do jakich sklepów zaglądamy. Jak nietrudno się domyślić, domyślnie jesteśmy śledzeni. Wystarczy jednak odwiedzić witrynę choice.microsoft.com i zrezygnować ze spersonalizowanych reklam.

Bing Ads - ustawienia prywatności
To tu Microsoft zbiera o nas spersonalizowane dane. I tu można to wyłączyć

Przejdźmy więc do faktycznych problemów Microsoftu. Takich jak zepchnięcie telefonów z Windows 10 do niewiele szerszego marginesu od BlackBerry 10 czy Sailfish OS. Windows 10 nie zapewnia użytkownikowi wyborów, jakie zapewniać powinien. Czy możemy jednak darować sobie te bzdury o szpiegowaniu i do nich nie wracać dopóki nie pojawi się w tej materii realny problem zamiast zmyślonego?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst