Oprogramowanie  / Artykuł

Oto PowerApps, czyli rewolucja w chmurze Microsoftu

Od rana dziś w mediach było bardzo głośno o „nowym, wartym miliard dolarów biznesie Microsoftu”, a jako słowo klucz podawano „PowerApps”. Nagłówki medialne, wróżące sensację, były mocno przesadzone. Co nie zmienia faktu, że PowerApps w znaczny sposób ułatwią funkcjonowanie firm, które korzystają z chmury giganta z Redmond.

Kilka godzin spekulacji i wreszcie są, razem z oficjalnym komunikatem medialnym: Microsoft prezentuje PowerApps, a więc zupełnie nową metodę na wykorzystywanie chmury Azure w firmie. O co chodzi i czy serio jest to aż tak istotne? Już tłumaczymy.

PowerApps to usługa, dzięki której praktycznie każdy pracownik danej firmy (jeżeli administrator mu na to pozwoli) może sobie w łatwy sposób zbudować mobilną lub webową aplikację. Nie chodzi tu oczywiście o klienta Snapchatu czy mechanizm do dorysowania wąsów na zdjęciach, a o zastosowania firmowe. PowerApps to bowiem metoda na wykorzystanie informacji zgromadzonych w firmie.

Żadna aplikacja nie przewidzi wszystkiego

W tak złożonej organizacji, jaką jest korporacja, pracują dziesiątki, setki, a nawet dziesiątki tysięcy pracowników. Każdy z nich, nawet będąc częścią zespołu w danym dziale, potrzebuje nieco innych narzędzi. Zarówno z uwagi na inne kompetencje i odpowiedzialności, jak i osobisty styl pracy. Tworzenie dziesiątek aplikacji mobilnych lub webowych, wyspecjalizowanych dla danych grup pracowników, mija się z celem. Tworzone są więc kompleksowe rozwiązania, które „zagracają” aplikację niepotrzebnymi danej osobie funkcjami, a czasem pozbawione tych, które akurat by się przydały.

Użytkownik, jeżeli uzyska odpowiednie uprawnienia od administratora firmowego, będzie mógł tworzyć aplikacje, która będzie mogła pobierać dane z sieci firmowej, analizować je i wyświetlać na ekranie w dowolnym kontekście czy po dowolnej obróbce. Wszystko zależy od samego zainteresowanego.

PowerApps potrafi pozyskiwać dane zarówno z chmury zdalnej jak i lokalnej. A więc zarówno z Office’a 365, Dyna,icsa, Salesforce, Dropboxa, OneDrive’a czy API Azure naszej firmy, jak i lokalnych SharePoint, SQL Server, Oracle, SAP i innych.

powerapps

Aplikacje stworzone za pośrednictwem PowerApps mogą mieć formę webową a także natywną dla Windows, iOS-a czy Androida. Pracownicy mogą również w łatwy sposób wysyłać swoje aplikacje innym pracownikom, jeżęli ci mają uprawnienia do danych, które dany PowerApp przewiduje.

Czemu jest to takie ciekawe?

Łatwe budowanie prostych aplikacji do danych celów nie jest niczym nowym. Istnieje niejeden kreator dla Windows czy Androida, pozwalający osobie z ograniczoną wiedzą o programowaniu tworzyć narzędzia, których potrzebuje. W przypadku PowerApps istnieje dodatkowa zaleta.

To nie tylko oprogramowanie, a cała usługa pięknie i praktycznie automatycznie połączona z zasobami naszej firmy. To oznacza, że zyskujemy nie tylko ową możliwość tworzenia narzędzi, ale również możemy to robić w sposób pozwalający naszemu adminowi spać spokojnie. Owe aplikacje nie mają możliwości wpłynięcia negatywnie na infrastrukturę informatyczną firmy i nie pobiorą danych innych, niż te, do których dany użytkownik ma uprawnienia.

PowerApps nie jest rewolucją na światową skalę, a raczej kolejną, dodatkową, bardzo ciekawą usługą dla firm. Na dodatek ma już konkurencję od innych korporacyjnych usługodawców IT. Jednak bardzo niewiele firm świadczy tak kompleksowy zestaw usług co Microsoft, a wręcz na chwilę obecną wygląda na to, że takowe nie istnieją. A to oznacza, że PowerApps, choć niespecjalnie rewolucyjny (choć dla Microsoftu z całą pewnością) może okazać się wielkim sukcesem. Chociażby z uwagi na popularność rozwiązań Microsoftu w firmach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst