Tech  / Artykuł

Ochy i achy nad wynikami Apple’a. Ale z gwiazdką

Rekordowe - do tego przymiotnika opisującego kwartalne wyniki finansowo-sprzedażowe Apple’a zdążyliśmy się już dobrze przyzwyczaić. Od pewnego czasu trzeba jednak do niego dodawać gwiazdkę na istotne wyjaśnienia, które nadają odpowiedni kontekst przy ocenie kolejnych rekordów Apple’a. Tym razem gwiazdka oznacza Chiny - bez tego rynku wzrostów Apple’a by nie było.

Nie to, żeby to był jakiś przesadnie mocny zarzut rzucający cień na niesamowite jak zwykle wyniki Apple’a, ale mimo wszystko trzeba to mieć na uwadze i głośno komunikować - gdyby nie rynek chiński, na którym Apple obecny jest od całkiem niedawna, wzrosty sprzedaży, przychodów i zysków byłyby znacznie niższe, o ile w ogóle.

Biznes Apple’a w Chinach urósł w ciągu roku o 100 proc., co jest niezaprzeczalnym sukcesem. Tyle że kiedyś te niesamowite wzrosty w Chinach się skończą i wtedy mogą się też skończyć fenomenalne wyniki Apple’a. A wtedy rynek, który na Apple’a od lat patrzy z lekkim niedowierzaniem, może zareagować panicznie.

Jest jeszcze inny aspekt, który rzuca cień na wybitne wyniki finansowe Apple’a i o nim też piszemy od dawna - firma Cooka jest ultra niebezpiecznie zależna od powodzenia rynkowego jednego produktu - iPhone’a. W 4. kwartale rozliczeniowym 2015 r., który raportował Apple w nocy czasu polskiego, iPhone stanowił 63 proc. wszystkich przychodów firmy. Dużo, znacznie za dużo, by czuć się bezpiecznym.

Na razie nie widać żadnych znaków, żeby uzależnienie od iPhone’a miało się w najbliższym czasie zmienić. iPad, który miał stanowić przecież drugą potężną linię biznesową Apple’a ponownie rozczarował. Apple Watch z kolei nie ma rynkowego startu, który umożliwiałby myślenie o nim w kategoriach ‚iPhone’owych’ - wzrost przychodów o 300 mln dol. z kwartału na kwartał w kategorii ‚inne’, w których Apple raportuje wyniki Watcha, to niezwykle mały ułamek kwartalnego wzrostu. Choć trzeba przyznać, że na papierze wzrost wygląda na okazały - o 61 proc. do 3,05 mld dol.

apple

Dość jednak marudzenia - wzrost przychodów o 22 proc. do niebotycznych 51,5 mld dol oraz wzrost zysku netto o 31 proc. do 11,12 mld dol. na koniec września 2015 r. to wyniki niewyobrażalnie dobre. Żadna inna firma technologiczna nie zarabia dziś tak dużo, żadna nie zbiera z rynku tak dużo pieniędzy. Ba, zarobki kwartalne na poziomie plus 11 mld dol. na czysto to dziś najlepsze wyniki ze wszystkich spółek giełdowych na całym świecie.

apple

Apple jest na totalnym topie i nie zapowiada się, by w kolejnych kwartałach miałoby się to zmienić. Tym bardziej, że…:

sprzedaż iPhone’ów wciąż rośnie

To niesamowite jaki impakt na sprzedaż smartfonów Apple’a miało wydanie rok temu na rynek modeli iPhone’a z większymi niż dotychczas ekranami. Mimo tego, że tak naprawdę globalny rynek smartfonów przeżywa zadyszkę, szczególnie w segmencie premium, do którego przecież iPhone’y bezwzględnie trzeba zaliczyć, Apple notuje rekord za kolejnym rekordem.

I najważniejsze - Apple’owi udało się przy okazji zwiększyć ASP (średnia cena sprzedaży) iPhone’a z 603 dol. rok temu do 670 dol. we wrześniu 2015 r. Można to wręcz nazwać anomalią rynkową, szczególnie że przecież ceny na rynku smartfonów spadają wraz z malejącą sprzedażą.

Apple sprzedał 48,04 mln iPhone’ów w kwartale, który skończył się 26 września. To aż o 9 mln więcej niż rok wcześniej (39,27 mln). I najważniejsze - te wyniki uwzględniają zaledwie 2 dni sprzedaży nowych iPhone’ów 6S i 6S Plus, które w oczywisty sposób dodadzą mocnego sprzedażowego kopa, tyle że w kolejnym kwartale.

apple

Czyli dla pełnej jasności - w kwartale na tuż przed debiutem nowego modelu, którego premiery można oczekiwać jako pewnik, Apple zwiększa sprzedaż iPhone’a o 9 mln sztuk. Przypomnę, że w kwartałach poprzedzających debiutu nowych Galaxy S, Samsung notuje zazwyczaj spadki sprzedaży, co jest naturalne dla tej kategorii. No, ale wszystko czego dotknie się Apple zamienia się w złoto.

sprzedaż iPadów mocno rozczarowuje

Po raz kolejny, można powiedzieć. W tym kwartale spadek sprzedaży był na tyle brutalny, że po raz pierwszy od 4. kwartału 2011 r., czyli nieco ponad rok po wprowadzeniu na rynek tej kategorii, Apple sprzedał poniżej 10 mln iPadów. To przy okazji oznacza 20-proc. spadek rok do roku. Nie wygląda to dobrze. Kto wie, czy debiut iPada pro nie jest ostatnią próbą Apple’a rewitalizacji kategorii tabletów. Gdy to się nie uda, iPady mogą skończyć tak, jak iPody - bez wydzielonych oddzielnych raportów sprzedaży. Jedyną gwiazdą w portfolio Apple’a pozostaną iPhone’y.

apple

apple

Nie będą nią raczej nigdy komputery Mac, które mimo tego, że sprzedają się lepiej niż rynek PC, i w ostatnim kwartale zanotowano rekordowo wysoką sprzedaż w wysokości 5,7 mln sztuk, to nie są i raczej nie będą stanowić o wzrostach Apple’a.

Można więc coraz głośniej mówić o Apple’u jako o firmie jednego produktu. Jak potężny to jednak produkt niech świadczy fakt, że w całym roku przychody Apple’a przekroczyły 234 mld dol.!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst