Operatorzy  / Artykuł

Play ma wielkie problemy w Krakowie. "Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie nadajników" - żali się rzecznik sieci

142 interakcji
dołącz do dyskusji

Sieci komórkowe zmagają się z wieloma różnymi problemami, o których klienci rzadko kiedy mają w ogóle pojęcie. Czasem to jednak sami odbiorcy usług rzucają operatorom kłody pod nogi protestując przeciwko budowie masztów GSM, bo… obawiają się o swoje zdrowie.

Marcin Gruszka, czyli rzecznik sieci Play opublikował dzisiaj w serwisie Twitter wpis, w którym żali się na lobby protestujące przeciwko budowie masztów GSM.

Oczywiście Play nie ma zamiaru zwijać interesu, ale reakcja rzecznika to głos w sprawie kolejnych protestów przeciwko budowie nadajników GSM.

Postanowiłem zapytać Marcina Gruszkę, co dokładnie jest problemem.

"Chodzi o nasilającą się skalę protestów przeciw budowie nadajników generalnie w całej Polsce, ale w Krakowie to lobby umacnia się i robi wszystko, żeby utrudniać procesy inwestycyjne, a najlepiej rozebrać te istniejące nadajniki" - mówi nam rzecznik sieci Play, Marcin Gruszka

Mieszkańcy protestują, bo boją się szkodliwego promieniowania. Niektórzy wręcz trafiają z deszczu pod rynnę, jak np. wspomniana przez Gazetę Krakowską kobieta. Nie chce ona widzieć masztu Play na swoim bloku po tym, jak uciekła z Warszawy - gdzie wcześniej mieszkała w budynku znajdującym się blisko nadajnika.

Z kolei na Twitterze zdążyła się zawiązać ciekawa dyskusja dotycząca krakowskich protestów.

Na wiadomość Marcina Gruszki odpowiedział rzecznik sieci Orange, Wojciech Jabczyński. Swoje trzy grosze dorzuciły również oficjalne profile T-Mobile i Play:

play-t-mobile-orange-twitter

Ze stacjami bazowymi jest trochę jak z samochodami - z jednej strony chcielibyśmy się wygodnie poruszać po mieście, a z drugiej nikt nie chce wdychać spalin.

Protestujący bardzo często wyrażają swoje obawy o zdrowie związane z budową nadajników blisko ich miejsca zamieszkania. Rzecznik sieci Play nie jest jednak najwyraźniej zadowolony z poziomu dyskusji o problemie:

Dziś dowiedziałem się na przykład, ze w Krakowie wykorzystujemy częstotliwość 2600, na którą właśnie trwa aukcja…. I stwierdził to ekspert. - kontynuuje rzecznik sieci Play

Dzisiejsza zaczepna wiadomość na Twitterze wygląda na próbę zwrócenia uwagę na problem.

Mój tweet jest oczywiście mocno za mocny, ale sprawa robi się poważna. Ludzie którzy chcą zasięgu nie protestują tylko skarżą się w komentarzach - dodaje Marcin Gruszka.

“Kiedy Pani redaktor z TV Kraków zarzuca mi, że mordujemy chore na raka dzieci, to co ja mam powiedzieć…”

Rozmawiając z przedstawicielami różnych sieci wielokrotnie słyszałem, że rozkładają oni ręce widząc jakie piętrzą się przed nimi problemy przy rozbudowie - chociaż jak wspominają, Polska i tak ma restrykcyjne przepisy dotyczące stacji bazowych.

Nie da się uciec od tego, że zużycie transferu danych przez smartfony, tablety i routery MiFi wzrasta, a klienci chcą zastępować Internet stacjonarny Internetem mobilnym. Stacje bazowe nie są z gumy i użytkownicy usług oczekują od operatorów rozbudowy sieci.

Z problemem dotyczącym słabego zasięgu zresztą sam się borykam w Warszawie. Chociaż mieszkam w centrum miasta - i to w europejskiej stolicy - to czasem miewam problemy z nawiązaniem lub odebraniem połączenia i to niezależnie od tego, z usług którego operatora aktualnie korzystam.

Winą jest niedostateczna liczba stacji bazowych, a postawienie nowych jak na razie nie wchodzi w grę. Dlatego współczuję użytkownikom internetu mobilnego w Krakowie, gdzie jak widać również są i będą pojawiały się podobne problemy.

* Zdjęcie: Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst