Gry  / Recenzja

Kingston może zrobić dobre słuchawki dla graczy. HyperX Cloud – recenzja Spider’s Web

Produkty firm tworzących peryferia dla profesjonalnych graczy mają pewne wspólne, charakterystyczne cechy. Są kosmicznie drogie, posiadają kosmiczny design oraz coraz częściej kosmiczne możliwości. Firma Kingston postanowiła dołączyć do wyścigu o serca e-sportowców, oferując własne, profesjonalne słuchawki. Weteran układów pamięciowych zamienił się w debiutanta z produktem, który posiada niezwykle silną, sprawdzoną i cenioną przez graczy konkurencję. Co w tym wszystkim najciekawsze, Kingston wychodzi ze swoim HyperX Cloud obronną ręką.

To, co pierwsze rzuca się w oczy po zakupie HyperX Cloud, to niezwykle bogate wydanie słuchawek z mikrofonem. Olbrzymie pudło mieści masę dodatków, których próżno oczekiwać w znacznie droższych zestawach konkurencji. Solidne opakowanie cieszy takimi detalami jak naniesione podziękowania za zakup od zespołu HyperX, lecz dopiero podczas przeglądania zawartości czuć, że dostało się naprawdę wiele za stosunkowo małe pieniądze.

W zestawie poza samymi słuchawkami znajduje się błyskawicznie doczepiany mikrofon z gąbczastą końcówką, kabel przedłużający, kabel rozdzielający sygnał (uwielbiam), zapasowy zestaw podkładek usznych (!), dodatkowy kabel z funkcjami regulacji głośności, odbierania telefonu oraz wyłączania mikrofonu, a nawet samolotowy adapter słuchawek (!!). Żeby było jeszcze lepiej, całość możemy włożyć do dołączonej do zestawu torebki, z tworzywa amortyzującego upadki.

Zestaw prezentuje się naprawdę imponująco. Zwłaszcza spoglądać na paragon. Słuchawki HyperX Cloud można kupić za niewiele ponad 300 zł.

Mając w pamięci ceny niektórych przepięknych zestawów SteelSeries, obawiałem się, że wraz ze stosunkowo niską ceną idzie w parze niska jakość. Tutaj debiutujący Kingston po raz kolejny bardzo pozytywnie zaskakuje, chociaż nie mamy oczywiście do czynienia z zestawem słuchawkowym z najwyższej możliwej półki.

SONY DSC

Mimo tego, jakość dźwięku oferowana w HyperX Cloud dla przeciętnego gracza będzie bardzo dobra. Wymagający, komputerowi profesjonaliści – melomani z grubymi portfelami na pewno mogą kręcić nosem. Słuchawki wykładają się na wykorzystaniu dźwięku przestrzennego. Oczywiście brak wsparcia dla Dolby Surround w tej kategorii cenowej nie jest czymś niespodziewanym, chociaż z obowiązku muszę o tym napisać. „Cloudy” nie są dokładne w oddawaniu dźwięków o odmiennej tonacji, które dochodzą do uszu gracza z różnej odległości. Trzy metry, pięć metrów czy dziesięć metrów od celu – dla słuchawek HyperX nie ma to większej różnicy.

Mimo tego, produkt marki-córki Kingstona oddaje na tyle przejrzysty dźwięk, że słuchawki stały się moim ulubionym zestawem do grania na konsoli.

Podłączane pod gniazdo w bezprzewodowym kontrolerze, urządzenie doskonale radzi sobie z zaoferowaniem graczowi dokładnego, dobrze oddanego dźwiękowego doświadczenia na PlayStation 4. Rozgrywając wspólne sesje ze znajomymi podczas beta-testów Destiny, dołączany mikrofon nie miał sobie równych, oferując niezwykle czysty, wyraźny dźwięk. Koledzy mogli pozazdrościć.

XyperX Cloud doskonale spisuje się również podczas ogrywania tytułów akcji. Ze względu na niezwykle wyraźne oddzielanie od siebie poszczególnych dźwięków, instrumentów, a nawet szumów, za sprawą tych słuchawek po prostu nie da się przeoczyć żadnego doświadczenia. Nawet, kiedy na ekranie dzieje się bardzo dużo, łącznie w wybuchającymi beczkami, warkotami spalinowych silników, okrzykami przeciwników, motywującym podkładem muzycznym, dźwiękami wystrzałów i sapaniem głównego bohatera, możecie być pewni, że nic nie umknie waszym uszom. Pod tym względem „Cloudy” spisują się równie dobrze, co słuchawki ze znacznie wyżej półki.

Co najbardziej zaskakujące, słuchawek HyperX najprzyjemniej używało mi się podczas… słuchania muzyki. Nie jestem melomanem, lecz mam w swoim posiadaniu kilka naprawdę porządnych zestawów słuchawkowych. Muszę zdecydowanie zaznaczyć, że na mało którym z nich muzyka wydaje się być tak żywa, ostra, niemal krwista, jak na „Cloudach”. Zwłaszcza podczas słuchania bardziej skocznych, rockowych czy metalowych kawałków. Prawdziwy ogień.

SONY DSC

Na pewno olbrzymia w tym zasługa wcześniej wspomnianego, doskonałego rozdzielania i eksponowania poszczególnych dźwięków. Co do korzystania z produktu Kingstona podczas oglądania filmów – tutaj musicie mi wybaczyć, ale zamieniając pokój w salę kinową nie wyobrażam sobie doświadczenia bez dźwięku przestrzennego. Do testów na tej płaszczyźnie nawet nie przystępowałem. Nawet mimo tego, jestem niezwykle zadowolony z jakości oferowanej przez testowany produkt.

Co do samego wyglądu słuchawek – tutaj mam naprawdę mieszane uczucia.

Z jednej strony czuć, że „Cloudy” chcą być tak samo drapieżne, ostre i futurystyczne, jak większość słuchawek kierowanych do bogatych graczy. Widać to po znanym logo HyperX, po ciemnej obudowie czy po wszytych w skórzany materiał kobłąka ozdobach. Z drugiej strony, w Kingstonie dzięki Bogu znalazło się kilku rozsądnych projektantów, którzy postanowili nadać produktowi pewnej elegancji, smukłości, nawet surowości. Niestety, zderzenie tych dwóch światów powoduje, że w ostatecznych rozrachunku słuchawki HyperX Cloud wizualnie są po prostu… nijakie.

SONY DSC

Kiedy jednak założymy je już na głowę, wtedy sprawa designerskich wodotrysków całkowicie przestaje mieć znaczenie. „Cloudy” są jednymi z najbardziej wygodnych słuchawek, jakie miałem na uszach. Jest to o tyle ważne, że te są stosunkowo ciężkie (to dla mnie zaleta) oraz posiadają wiele aluminiowych elementów.

Na całe szczęście te nigdy nie stykają się bezpośrednio ze skórą gracza, powodując niemiłe uczucie zimna. Zamiast tego posiadacz słuchawek ma kontakt ze skórą powleczoną na kobłąk oraz dobrze tłumiące dźwięk podkładki uszne. Jako osoba cierpiąca na bóle migrenowe, cieszę się również z faktu, że HyperX Cloud nie dociska się mocno do głowy i skroni. To często powodowało u mnie bóle przy dłuższych sesjach z innymi słuchawkami. Tutaj ten problem nie występuje.

SONY DSC

Podsumowując – w tej kategorii cenowej, przy takiej jakości wykonania oraz przy takim dźwięku, słuchawki HyperX Cloud bez dwóch zdań są warte swojej ceny.

Jeżeli za kilka tygodni zobaczycie ten zestaw w magicznej cenie 299 zł, nie wahajcie się przed zakupem. Oczywiście uważam, że „Cloudy” są warte nawet więcej. HyperX chce zdobyć serca graczy oferując produkt, który w wykonaniu dobrze rozpoznawalnej i znanej w światku e-gamingu firmy kosztowałby zapewne dwa razy tyle.

Jeżeli chcecie mieć bardzo dobre, uniwersalne słuchawki do słuchania muzyki, komunikowania się, grania na PC oraz konsoli w rozsądnej scenie – to na pewno będzie strzał w dziesiątkę. Pozytywne zaskoczenie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst