Martwe media: Teleks, czyli prekursor dzisiejszego e-maila
Ciekawe ilu z Was miało okazję widzieć na żywo teleks, zwany też dalekopisem, w działaniu? Mi się to udało. Byłem jeszcze chłopcem, gdy zostałem zabrany przez moją pracującą w recepcji hotelu ciocię do pracy. Z tyłu recepcji, na osobnym biurku stała pokaźna maszyna, co jakiś czas ożywająca i oznajmiająca nadawanie nowego tekstu głośnym dzwonkiem. Następnie z jej wnętrza wychodziła zadrukowana taśma papieru, z jakąś rezerwacją czy potwierdzeniem hotelowej rezerwacji.

REKLAMA

