Tech  / Felieton

Reklamy Super Bowl XLVII 2013 - hit czy kit?

Tak jak dla miłośników elektroniki użytkowej świętem są targi CES w Las Vegas, mundial dla miłośników piłki nożnej, tak w USA sportowym świętem jest finał Super Bowl, czyli pojedynek najlepszych drużyn futbolu amerykańskiego. Super Bowl to również święto dla twórców reklam oraz ich widzów. Spot reklamowy trwający 30 sekund kosztował w tym roku około 3,8 miliona dolarów, czyli o 300 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Czy reklamy wyemitowane podczas tego wydarzenia powalają na kolana? Przyjrzyjmy się najciekawszym z nich.

Osoby oglądające telewizję można by podzielić na dwie kategorie. Pierwszą z nich stanowią osoby nielubiące reklam i unikających ich jak ognia. Drugą grupę stanowią osoby, które z przyjemnością oglądają ciekawe, dobrze zrealizowane spoty reklamowe. Zaliczam się raczej do tej drugiej grupy osób, dlatego z dużą ciekawością przystąpiłem do oglądania ponad 60 reklam, które powstały z myślą o tegorocznym finale ligi NFL. Spośród nich wybrałem spoty reklamujące produkty 10 firm, które z różnych powodów warto obejrzeć.

Reklamy, jakie zostały przygotowane na Super Bowl można by podzielić na kilka kategorii. Pierwszą z nich stanowią produkcje opierające się na etosie amerykańskiego żołnierza, farmera czy też hodowcy bydła. Niezależnie od produktu, choć najczęściej te motywy wykorzystuje branża motoryzacyjna, reklamy takie zadziałają tylko dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Dla nas są jak kolejny hollywoodzki film, w którym jest zbyt wiele propagandy. Kolejną kategorię stanowią spoty, w których wykorzystuje się gadające dzieci, czy też ich komputerowe animacje. Mnie takie reklamy już na wstępie odrzucają. Następnie można również wyróżnić produkcje tworzone na potrzeby firm browarniczych. Wreszcie trzeba zwrócić uwagę na reklamy, które zapadają nam najdłużej w pamięci, czyli o zabarwieniu komediowym czy też humorystycznym. Ku mojemu zdziwieniu, niewiele firm zdecydowało się na tego typu formę, a część z nich i tak do zabawnych nie należała.

Chyba jednym z moich ulubionych spotów reklamowych z tegorocznego Super Bowl jest reklama Taco Bell, w której w ciekawy sposób wykorzystano to, jak ułatwiamy sobie życie posługując się stereotypami i uogólnieniami.

Również reklamy Doritos zwróciły moją uwagę dzięki dosyć niesztampowemu podejściu do reklamowanego produktu.

Podczas bloków reklam nie mogło również zabraknąć ulubieńca tłumów, zapaśnika The Rocka, a obecnie aktora, reklamującego m.in. mleko. Jak widać zamiłowanie do postaci superbohaterów w USA nie przemija, udowadniając tym samym, że reklama tak zwyczajnego produktu może wzbudzić zainteresowanie.

Jedną z firm, która postanowiła do reklamy swojego produktu zaangażować gwiazdy kina jest Snickers. Efekt, moim zdaniem jest bardzo przeciętny, mimo całej mojej sympatii do Robina Williamsa jako aktora. Czy zatem opłaca się angażować gwiazdy do reklam?

Więcej i drożej to nie zawsze dobra droga. Dowodzi tego również przykład reklamy Samsunga. Reklama koreańskiej firmy trwa prawie 5 minut, a jej emisja miała kosztować około 15 mln dolarów (zapewne po rabacie). W reklamie zobaczymy trzech hollywoodzkich aktorów Setha Rogena, Paula Rudda oraz Boba Odenkirka. W spocie przewija się również postać koszykarza NBA LeBrona Jamesa. Muszę ze smutkiem stwierdzić, że 5 minut poświęcone na oglądanie tej reklamy to jedne z najdłuższych 5 minut w moim życiu. Jest ona nudna jak flaki z olejem. Zastanawiam się, czy miała zachęcić do kupowania smartfonów koreańskiej firmy czy wręcz przeciwnie. Chyba lepiej byłoby nakręcić 30-sekundowy spot, niż nudzić telewidzów.

Kanadyjski RIM postanowił przy okazji tego wydarzenia sportowego reklamować swój smartfon BlackBerry Z10. Efekt 30-sekundowego spotu jest, jak sądzę, dużo lepszy niż długiej produkcji Samsunga. W reklamie zobaczymy ciekawe, zaskakujące wydarzenia, do tego usłyszymy dobrze dobraną muzykę, a co najważniejsze nie uśniemy podczas jej trwania.

Co ciekawe z okazji Super Bowl pojawiły się reklamy samej ligi NFL i co by tutaj dużo nie mówić są to jedne z lepszych produkcji, jakie w tym roku widziałem, w szczególności ta mająca zapowiadać draft w NFL.

Sporym zaskoczeniem dla mnie były bardzo ciekawe i moim zdaniem udane reklamy azjatyckich koncernów samochodowych takich jak Kia oraz Hyundai. W dodatku nie powodowały grymasu zażenowania na twarzy, a raczej potrafiły rozbawić.

Jeśli miałbym wskazać na reklamy, które według mnie wypadły źle, to musiałbym wskazać na spoty reklamujące usługi serwisu Go Daddy. Zresztą oceńcie sami.

Warto jeszcze odnotować, że ani reklamy Coca – Coli ani Pepsi jakoś specjalnie w tym roku nie wyróżniały się na tle konkurencji. Gdybym miał oceniać to produkcje powstające przy okazji Super Bowl, zarówno te na potrzeby telewizji czy też internetu, wypadają w tym roku na 4-.Powyższy wybór spotów jest oczywiście jak najbardziej subiektywny. Każdy może mieć innych faworytów. Ciekawe, która reklama najbardziej przypadła do gustu czytelnikom Spider’s Web. Czekam na Wasze opinie.

Źródła: Mashable, Hulu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst