Tech

Geniusze, ewangeliści - o co tu chodzi!?

219 interakcji
dołącz do dyskusji

Ogrodnik January, barwna postać anty-apple’owego światka, w związku ze zdjętymi reklamami Apple’a, zwrócił na Applefobii uwagę na ważną rzecz – na to, jak ta gigantyczna firma traktuje słowa według własnego widzimisię. Tym razem chodziło o słowo “Geniusz” i nazywanie Geniuszami pracowników zajmujących się rozwiązywaniem problemów technologicznych w sklepach Apple’a.

Z prawdziwym geniuszem osoby te nie mają nic wspólnego, jednak nazewnictwo wpisuje się w trend, który zapoczątkował właśnie Apple – trend mitologizowania atmosfery wokół codziennych produktów. Bo jak inaczej nazwać to, że teraz firmy technologiczne z otwartymi ramionami witają tak zwanych “ewangelizatorów”, którzy nie są w żadnej mierze ewangelizatorami, a zwykłymi fanami lub nawet opłacanymi osobami, które korzystają z produktów przy okazji trąbiąc o tym na prawo i lewo?

Trend ten jest dosyć niepokojący. Geniusz z Apple Store’a to żaden geniusz, a jedynie wyszkolony pracownik. Według definicji geniusz to człowiek niezwykle utalentowany, wybitnie inteligentny, z wyjątkowymi, rzadkimi umiejętnościami. Geniusze w Genius Barze w Sklepach Apple’a nie mają w sobie nic z geniuszy. Zresztą nie bez powodu są często wyśmiewani w popkulturze:

http://www.youtube.com/watch?v=HT9VNdgKnI4

http://www.youtube.com/watch?v=zkdXJroQFms

http://www.youtube.com/watch?v=9R7ORTEy3Sg

Mimo wszytko używanie pojęcia “geniusz” działa. Apple jest świetny w oddziaływaniu na podświadomość, i tak jak możemy nabijać się z pseudogeniuszy, tak bezwiednie przypisujemy pojęcie geniusza, kogoś utalentowanego, do Apple’a i jego produktów.

Obok geniuszy w świecie technologicznych gigantów coraz częściej pojawia się słowo “ewangelizacja”. John Gruber jest “pierwszym ewangelistą Apple’a”, Adobe wspiera swoich ewangelistów, ktoś tam został ewangelistą RIM.

W porównaniu do wykorzystania “geniusza” ewangelizacja jest jeszcze bardziej kontrowersyjna, bo nadaje światu technologicznemu i produktom wymiaru dosłownie religijnego.

ewangelizacja
1. «propagowanie zasad wiary chrześcijańskiej»
2. «działalność misyjna»

Pojęcie ewangelizacji narodziło się z potrzeby określania propagowania wiary chrześcijańskiej – Ewangelii. To “niesienie dobrej nowiny” w kontekście chrześcijańskim i działalność misyjna – teraz coraz częściej używana w kontekście niereligijnym.

Pojęcie ewangelisty wciąż niesie więc ze sobą mocny, niemal religijny przekaz, więc firmy, które świadomie tworzą stanowiska ewangelistów, wiedzą, że w ten sposób tworzą sobie kastę niemal fanatycznych użytkowników, którzy będą działać tam, gdzie to najbardziej potrzebne – wśród zwykłych użytkowników. “Spotkanie ewangelistów Adobe” – czyli spotkanie kogo, apostołów Adobe? Ludzi wierzących w Adobe?

Chęć wytworzenia ewangelistów, chęć mitologizowania własnej firmy i produktów nie dziwi. W końcu każdy chciałby mieć fanów takich, jak ma na przykład Apple: wiernych, oddanych i z poczuciem misji “nawracania”. Jednak takie manipulowanie i przekształcanie w tym celu nie do końca adekwatnych pojęć do własnych potrzeb czasem razi. Mam jednak wrażenie, że będzie coraz częstsze.

Technologie to religie naszych czasów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst