Na co mi 7-milimetrowy smartfon, skoro mogę go używać tylko kilka godzin
Czytam na kolejnym serwisie plotkę o tym, że Samsung Galaxy SIII miałby mieć 7 milimetrów grubości. Po Motoroli RAZR, po coraz bardziej cienkich, większych, mocniejszych smartfonach, Samsung znów chce wyróżnić się smukłością. Zresztą nie tylko Samsung - większość producentów nowoczesnych smartfonów chwali się, że ich telefon jest najcieńszy. Niektórzy są w stanie nawet stoczyć o to bój przed sądem. To jest przykre. Dlaczego? Bo nie tylko ja pewnie wolałabym, żeby producenci wojowali nie na milimetry, a na dni. Na dni, przez które ich superhipermegawypasiony smartfon potrafi działać bez ładowania. Na co mi cieniutki niczym szesnastokartkowy zeszyt pierwszoklasisty smartfon, skoro cały czas muszę szukać sposobu na doładowywanie go?

REKLAMA