Zamiast walczyć z technologią, oswoili ją. Popularny konkurs literacki z nowymi zasadami

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do świata kultury, a twórczość literacka nie jest tu wyjątkiem. Organizatorzy jednego z najważniejszych konkursów dla autorów książek dziecięcych w Polsce postanowili nie walczyć z nową technologią, lecz ją oswoić.

Zamiast walczyć z technologią, oswoili ją. Popularny konkurs literacki z nowymi zasadami

Tekst powstał w ramach patronatu nad konkursem Piórko.

Na rzeczywistość nie można się obrażać. Sztuczna inteligencja zmienia branże kreatywne. W listopadzie 2025 roku firma Graphite, zajmująca się optymalizacją SEO, opublikowała głośny raport, według którego już ponad połowa treści w internecie to materiały wytworzone przy użyciu narzędzi AI. Nie powinno to dziwić: ludzie korzystają z rozwiązań, które ułatwiają im pracę i rozrywkę. Problemem nie jest samo używanie sztucznej inteligencji do tworzenia treści – tego nie da się zakazać – lecz brak transparentności w tym procesie. Kluczowe staje się oddzielenie twórczości ludzkiej od generatywnej.

Od listopada 2022 roku organizatorzy licznych konkursów literackich, filmowych i graficznych zastanawiają się, jak ocenić, czy dana praca jest dziełem człowieka lub zespołu ludzi, czy efektem "pracy" algorytmu. Pojawiają się pytania o granice dozwolonego wsparcia, o definicję kreatywności i oryginalności w epoce generatywnej.

Czasem potrzebne jest wyraźne rozdzielenie – oddzielenie tego, co ludzkie, od tego, co maszynowe. Taką filozofię przyjęli organizatorzy jednego z najważniejszych konkursów pisarskich i ilustratorskich w Polsce. Firma Jeronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka, od lat 11 organizuje głośny konkurs "Piórko. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci". Ideą wydarzenia jest promocja czytelnictwa wśród najmłodszych oraz wspieranie twórców.

Okładka zwycięskiej książki I edycji (2015 rok).

W tym roku, po raz pierwszy, pojawiła się dodatkowa kategoria: ścieżka dla autorów korzystających z narzędzi AI. Organizatorzy formalnie dopuszczają użycie sztucznej inteligencji, wychodząc z założenia, że transparentność jest dziś koniecznością.

Edycja 2026 obejmuje więc dwie ścieżki. Pierwsza to Piórko Wyobraźni – tradycyjna, autorska - z całkowitym zakazem korzystania z AI. Nagroda wynosi tu 120 000 zł netto zarówno w kategorii Tekst, jak i Ilustracje (łączna pula 240 000 zł netto). Prace będą dodatkowo weryfikowane narzędziami wykrywającymi użycie sztucznej inteligencji.

Druga to ścieżka nowoczesna – Piórko Innowacji – z wykorzystaniem AI. Dopuszcza kreatywne użycie generatywnych narzędzi, ale wymaga pełnej jawności: wskazania użytych systemów, promptów, surowych wyników oraz przedstawienia autorskich modyfikacji. Nagroda wynosi 30 000 zł netto (łączna pula 60 000 zł netto), a zwycięska książeczka zostanie opublikowana jako e-book, do którego prowadzić będzie kod QR umieszczony w drukowanej wersji zwycięskiej książki ze ścieżki tradycyjnej.

Ucieczka do przodu 

Czy organizowanie konkursu, w którym dozwolone są narzędzia AI, to niebezpieczny precedens, czy raczej odważna i świadoma odpowiedź na rzeczywistość? O to pytam Arkadiusza Mierzwę, dyrektora ds. korporacyjnych i przedstawiciela Biedronki w jury konkursu.

– AI już zmienia świat. Nie ma sensu udawać, że tak się nie dzieje. Dlatego wprowadziliśmy dwie ścieżki konkursowe – wyjaśnia Mierzwa. – Nie chcemy wydawać przedwczesnych ocen. Po to są dwie kategorie, by móc porównać efekty i zobaczyć, jak będą wyglądały prace tworzone tradycyjnie oraz te powstające przy użyciu narzędzi AI – dodaje.

– Proszę jednak zwrócić uwagę, że pula nagród w obu ścieżkach nie jest równa. Chcieliśmy również w taki – może nieco bardziej przyziemny, ale bardzo wymierny – sposób pokazać prymat twórczości opartej wyłącznie na własnym warsztacie, talencie i w pełni samodzielnej pracy. Tegoroczna nagroda w Piórku Wyobraźni jest o 20 procent wyższa niż dotychczas, co oznacza, że to obecnie najwyższa nagroda literacka w Polsce.

Mierzwa zaznacza, że zwycięska praca – niezależnie od ścieżki – musi spełniać bardzo rygorystyczne kryteria jakości. Wyjaśnia także, że wprowadzono limit zgłoszeń oraz wysokie standardy oceny, tak aby jury nie zostało zalane falą generowanych w pośpiechu, bezwartościowych prac.

– Tworzenie z wykorzystaniem AI nie polega na wpisaniu polecenia: "napisz mi bajkę". Ten proces również wymaga kreatywności, pracy i pomysłu – podkreśla.

Przedstawiciel Biedronki dodaje, że częściowa automatyzacja może pomóc także tym, którzy mają świetne pomysły, ale brakuje im warsztatu.

– Przez lata widzieliśmy znakomite koncepcje niedopracowane warsztatowo. Być może AI pozwoli doprowadzić je do pełnej formy. Nie chodzi o obniżenie progu wejścia, lecz o zdjęcie bariery psychologicznej. O dodanie odwagi. Ktoś ma genialny koncept, ale brakuje mu "kropki nad i". Narzędzie może pomóc – tłumaczy.

Demokratyzacja twórczości rodzi jednak pytania – i wcale nie są one nowe – o autorstwo, plagiat czy niszczenie środowiska twórczego.

Narzędzia AI różnią się jakością, dostępnością i kosztami. Uczestnik dysponujący zaawansowanymi, płatnymi modelami oraz umiejętnością inżynierii promptów może uzyskać znaczną przewagę nad osobą polegającą wyłącznie na własnym warsztacie literackim. Konkurs przestaje wówczas mierzyć talent pisarski, a zaczyna premiować kompetencje techniczne i zasoby finansowe. W efekcie zmienia się kryterium rywalizacji – z literackiego na technologiczne.

Na ten problem zwraca uwagę m.in. Krzysztof Trojan, laureat konkursu Biedronki w 2025 roku w kategorii tekst.

– To już trochę nie konkurs pisarski, lecz techniczny. Mniejsze znaczenie ma wyobraźnia, a większe – biegłość techniczna – zauważa autor bajki "Co zrobić z tym smokiem".

Okładka zwycięskiej książki X edycji (2025 rok).

Trojan podkreśla, że istnieje zasadnicza różnica między pisaniem a tworzeniem z wykorzystaniem AI, dlatego osobne ścieżki w konkursach są koniecznością.

– Mimo wszystko nie obawiam się, że AI zabierze pracę ilustratorom i pisarzom. Proces twórczy wciąż ma znaczenie, a ludzie chcą tworzyć i korzystać z ludzkiej twórczości, zamiast opierać się wyłącznie na tym, co generują algorytmy – podkreśla.

O kwestii toku tworzenia mówi również Mierzwa.

– Naszym celem nie jest eksperyment badawczy. Oczywiście jednak będziemy obserwować, jak to rozwiązanie sprawdzi się w praktyce – tłumaczy.

Proces generowania bywa iteracyjny i wieloetapowy, dlatego jury ocenia nie tylko sam tekst literacki czy ilustrację, lecz zwraca uwagę także na technologiczny tok powstawania pracy.

Oczywiście tworzenie treści za pomocą AI oznacza fundamentalną zmianę charakteru aktywności – z twórczości literackiej, filmowej czy graficznej w kierunku kuratorowania treści generowanych maszynowo.

Sukces tkwi w szczególe

W tym przypadku warto wspomnieć o głośnym przypadku z Francji. Redakcja francuskiego pisma Le Nouvel Obs zorganizowała literacki pojedynek między laureatem Nagrody Goncourtów, Hervé Le Tellierem a ChatGPT.

Zasady były proste – zarówno Le Tellier, jak i ChatGPT mieli napisać opowiadanie kryminalne na 3 tysiące znaków. Punkt startowy i finał były z góry określone: opowieść miała się zaczynać od zdania "Zobaczył w swym biurze leżące bez życia ciało pisarza", a kończyć puentą "Wszystko przecież przebaczono – pomyślała, jeszcze zanim znikła".

Co ciekawe, tekst stworzony przez sztuczną inteligencję zrobił na redakcji duże wrażenie. Okazał się błyskotliwy, dobrze skomponowany, pełen pomysłów i wyrazistego stylu. Sam Hervé Le Tellier przyznał nawet, że utwór wygenerowany przez AI "jest lepiej napisany niż spora część standardowej rocznej produkcji literackiej we Francji".

Ale diabeł, tudzież suckes, tkwi w szczególe, czyli w prompcie. 

ChatGPT pracował na podstawie niezwykle precyzyjnego prompta, dopracowywanego przez tydzień przez byłego redaktora Le Nouvel Obs oraz autora newslettera "Pokolenie IA" Benoita Raphaëla,. Zatem zarówno Le Tellier jak Raphaël pracowali tydzień. Jeden na opowiadaniem, drugi nad komendą dla programu.

Nowe otwarcie

Nie ma co ukrywać, że literatura (ale też każda inna gałąź sztuki) od zawsze ewoluowała wraz z technologią – od druku, przez edytory tekstu (syntezatory w muzyce, efekty specjalnene w filmie), aż po internet – a AI stanowi kolejne narzędzie, które może poszerzać możliwości twórcze zamiast je zastępować.

Może się wydawać, że przyszłość pracy twórczej będzie rozwijać się własnie tak dwutorowo.  Tradycyjna, rzemieśliczna twórczość i ta maszynowa. Jedynym rozwiazaniem wydaje się wyraźnie rozdzielenie dwóch tych ścieżek, procesów, filozofii twórczych. Biedronka tym samym staje się prekursorem tego myślenia. Być może więc kontrowersyjna ścieżka konkursowa ostatecznie przełoży się na pozytywne regulacje procesów.

Otwartość i dostępność są wpisane w DNA konkursu. Otwieramy się na prace tworzone z pomocą AI. Być może będzie to wkład w rozwój nowych procesów twórczych i ważny głos w debacie o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w kulturze, ale naszym podstawowym celem pozostaje promowanie czytelnictwa – wyjaśnia Mierzwa. 

Konkurs "Piórko" w nowej formule nie rozstrzyga, czy AI jest dla literatury szansą czy zagrożeniem: pokazuje raczej, że to pytanie jest już nieaktualne. Sztuczna inteligencja stała się częścią ekosystemu twórczego i nie zniknie. Prawdziwe wyzwanie polega dziś nie na jej odrzuceniu, lecz na wypracowaniu zasad współistnienia człowieka i algorytmu. Być może przyszłość literatury nie będzie ani w pełni ludzka, ani w pełni maszynowa — lecz powstanie gdzieś pomiędzy wyobraźnią a kodem.

Tekst powstał w ramach patronatu nad konkursem Piórko.
Partner: Biedronka