Olimpijczycy wyprzedają wyjątkowe telefony. Na OLX najtaniej
Limitowany Samsung Galaxy Z Flip7 dla sportowców błyskawicznie trafił na portale aukcyjne. Zamiast pamiątki z igrzysk stał się sposobem na zarobek.

Samsung od wielu lat podtrzymuje tradycję obdarowywania uczestników igrzysk swoimi flagowymi urządzeniami. W przypadku trwających zimowych zawodów w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo w 2026 r. producent zdecydował się na model Galaxy Z Flip7 w dedykowanej wersji Olympic Edition. To kontynuacja dobrze znanej strategii, którą widzieliśmy już, chociażby podczas letnich zmagań w Paryżu, gdzie sportowcy otrzymywali poprzednią generację tego składanego smartfona.
Ten konkretny wariant odróżnia się od standardowych modeli przede wszystkim unikalną kolorystyką Olympic Blue oraz drobnymi akcentami wizualnymi nawiązującymi do wydarzenia. W eleganckim pudełku znajduje się również okolicznościowe etui z logotypami igrzysk oraz paraolimpiady.
Wewnątrz oprogramowania zaszyto aplikacje ułatwiające funkcjonowanie w wiosce olimpijskiej, a do zestawu dorzucono włoską kartę SIM z darmowym pakietem danych, która ma zapewnić sportowcom stałą łączność.
Pamiątka trafia do sieci

Składane smartfony w tej wersji nie trafiły do normalnej sprzedaży detalicznej, co czyni je niezwykle pożądanym towarem wśród kolekcjonerów i fanów marki. Zawodnik i zawodniczka (poza Rosjanami), którzy zakwalifikowali się na imprezę we Włoszech, otrzymali ten sprzęt całkowicie za darmo. Smartfon stanowił element oficjalnego pakietu powitalnego od koreańskiego sponsora, wręczanego zaraz po oficjalnym zameldowaniu się na miejscu.

Szybko okazało się, że pamiątkowy charakter gadżetu zszedł na dalszy plan. Już kilkanaście dni po uroczystym rozdaniu paczek w wioskach olimpijskich, popularne platformy sprzedażowe w wielu krajach zaczęły wypełniać się nowymi ofertami. Zamiast w kieszeniach sportowców, limitowane telefony lądują w kartonach wysyłkowych i ruszają w świat.
Trend już nawet widać w rodzimym OLX, gdzie limitowany wariant już pojawił się w sprzedaży - a znając realia, będzie więcej sztuk.

Ile kosztuje olimpijski Z Flip7?
Podobny ruch można zaobserwować na międzynarodowych platformach, takich jak eBay, gdzie skala zjawiska wydaje się jeszcze większa. Tam użytkownicy kryjący się za nowymi lub sporadycznie używanymi kontami wystawiają sprzęt, wyceniając go najczęściej w przedziale od 900 do 1250 dolarów.

Na polskim rynku wtórnym sytuacja cenowa wygląda nader zachęcająco dla potencjalnych nabywców. Za praktycznie nową sztukę w wersji pojemnościowej 512 GB trzeba zapłacić obecnie 3000 złotych.
Dla osoby szukającej świetnego telefonu jest to interesująca propozycja. Nabywca w tej cenie otrzymuje wydajny smartfon z ogromną ilością pamięci i długim wsparciem producenta. Zyskuje też sprzęt o całkowicie unikalnym wyglądzie, którego z dużym prawdopodobieństwem nie spotka u nikogo znajomego w biurze czy na uczelni.

Sportowcy chcą szybko sprzedać rzeczy, póki wokół igrzysk wciąż jest głośno. Na rynek trafi zaraz sporo ofert, co zahamuje wzrost cen i wyjdzie na plus kupującym.
Twarde liczby i racjonalne wybory

Skala tego zjawiska staje się jasna, gdy spojrzymy na twarde liczby. W zimowych zmaganiach we Włoszech bierze udział około 2900 sportowców, do których trzeba na starcie doliczyć kilkuset uczestników nadchodzących igrzysk paraolimpijskich.
Oznacza to, że do rąk zawodników trafiło od 3500 do nawet 4000 darmowych egzemplarzy modelu Z Flip7. To potężna pula elektroniki, z której znaczny procent natychmiast zmienia właściciela, tworząc specyficzną, ale bardzo opłacalną anomalię sprzedażową.
Osobiście trudno mi mieć o ten stan rzeczy do sportowców jakiekolwiek pretensje. Otrzymali prezent, z tego co wiem, nie podpisywali żadnych umów lojalnościowych i mają pełne prawo zrobić z urządzeniem to, co uznają za stosowne. Z Flip7 to pod wieloma względami świetny i dopracowany sprzęt, na którego limitowaną edycję sam chętnie bym zapolował, bo niebieski design robi na mnie dobre wrażenie.
Z drugiej strony w pełni rozumiem perspektywę kogoś, kto decyduje się na szybką sprzedaż. Jeśli ktoś na co dzień woli iPhone'a - bo przywykł do tego, jak Apple zaprojektował swój interfejs, a w domu korzysta z innych sprzętów z tym logo - to przesiadka na składaka mija się z celem. Podobnie wygląda sytuacja osób głęboko osadzonych w ekosystemie Oppo czy Google. W ich przypadku ten unikalny telefon i tak wylądowałby w szufladzie.
Warto też spojrzeć na całą sprawę z czysto życiowej strony, bo zawodowi atleci mają ogromne wydatki. Z wyjątkiem nielicznego grona najbardziej utytułowanych gwiazd, sportowcy rzadko narzekają na nadmiar wolnych środków finansowych na kontach. Koszty codziennych treningów, zagranicznych wyjazdów, odżywek i regularnej fizjoterapii są wysokie. Dodatkowe trzy tysiące złotych za telefon, z którego i tak by nie korzystali, to dla nich racjonalny zastrzyk do budżetu, więc tym bardziej nie dziwi mnie wysyp tych urządzeń na aukcjach.
P.S. Jeśli ktoś chce się pozbyć Z Flipa7 w dobrej cenie, to chętnie przygarnę.



















