REKLAMA

Ceny za A2 wzrosły. Ty płaczesz, a ja mknę po torach

Możesz narzekać i łapać się za portfel, ale rozejrzyj się: alternatywa już istnieje. Tylko trzeba porzucić cztery kółka.

pociagi
REKLAMA

I cyk, kolejny wzrost cen za przejazd autostradą A2. Koszt przejazdu samochodem osobowym na każdym z odcinków wzrósł o 3 zł. Jak opisuje Autoblog, na odcinku Nowy Tomyśl-Konin kierowcy płacą teraz 40 zł za możliwość przejechania 50 km. Przejazd i powrót tym odcinkiem autostrady to koszt łącznie 240 zł.

Można liczyć na to, że minister tupnie nogą i wprowadzi porządek. Ale można też przesiąść się do pociągu i zacząć oszczędzać.

REKLAMA

Michał Beim, ekspert ds. transportu, zauważył, że kolejna podwyżka cen na autostradzie to wprost idealna okazja dla przewoźników kursujących nie tylko na trasie pomiędzy Warszawą a Poznaniem.

To jest taki moment, w którym RegioJet oraz PKP Intercity powinny szerzej spojrzeć i rozpocząć wspólną (!) kampanię reklamową, że między Poznaniem a Warszawą pociągiem jest dużo taniej niż samochodem (80 zł za same bramki na A2) i często szybciej, gdyż 2:15 to niezły czas, nawet jak doliczy się dojazd na i z dworca, a ponadto pasażer ma do dyspozycji 21 par połączeń komercyjnych w dobie (15 PKP IC, 6 RegioJet) - zaapelował w mediach społecznościowych.

Bilet na podróż w piątek ze stolicy do Poznania kosztuje 69 zł, ale już np. w środę pojechać można za 41,40 zł. W RegioJet ceny na poranne połączenia zaczynają się od 27 zł, a na popołudniowe - od 49 zł.

Jak proponuje Beim, reklama rzecz jasna nie powinna być pokazywana na dworcach – taka akcja przypominałaby kampanie wymierzone piractwu, wyświetlane w kinach albo filmach wypalanych na oryginalnych płytach DVD - ale na "billboardach przy autostradach, drogach wyjazdowych z miast".

Sęk w tym, że przewoźnicy o reklamy się kłócą i dotyczy to przestrzeni na dworcach. Zamiast jednak spierać się o głupoty, spółki powinny zrozumieć, że prawdziwa konkurencja stoi właśnie w korkach albo płaci krocie za przejazd autostradą.

I niby przewoźnicy twierdzą, że zdają sobie z tego sprawę, że rywalizują nie między sobą, ale z samochodami, autobusami czy samolotami, tylko co z tego, skoro spór się toczy. Można to zrozumieć, bo RegioJet rzeczywiście zaliczyło potężny falstart odwołując część połączeń po swoim wejściu na rynek. Można pamiętać błędy, ale i wybaczyć, tym bardziej że jest szansa na porozumienie ponad podziałami i skupienie się na prawdziwym konkurencie.

PKP Intercity już wcześniej zgłaszało gotowość przyjmowania rozczarowanych kierowców. Tyle że okazją miały być remonty ważnych dróg. Może trzeba przejść do ofensywy z okazji podwyżek na autostradzie?

Kiedy wrocławskie lotnisko zostało zamknięte, przewoźnik przypominał, że z Wrocławia można dojechać wygodnie do innych portów właśnie pociągami. W takich przypadkach kolej jest rzeczywiście idealną alternatywą, bo można przesiąść się na głównym dworcu i regionalnym pociągiem – ewentualnie komunikacją miejską - dojechać na lotnisko.   

I tak coraz częściej się dzieje. Urząd Transportu Kolejowego zauważał, że w 2024 r. pasażerowie 9 z 15 portów lotniczych w Polsce mogli dojechać na nie bezpośrednio lub prawie bezpośrednio koleją. Najpopularniejsze były połączenia na lotniska w Krakowie, Warszawie i Gdańsk.

Duży udział biletów okresowych wskazuje, że kolej może stanowić realną alternatywę dla samochodu. Ponad 39 proc. podróży na stacjach Pyrzowice Lotnisko i Modlin w ramach specjalnej oferty "Bilet Lotniskowy" odbyło się na podstawie biletów okresowych, co pokazuje znaczenie kolei w codziennej mobilności mieszkańców regionu oraz pracowników lotnisk – podkreślono w publikacji.

Im więcej osób przesiądzie się do pociągów, tym lepiej dla samych miast, bo będzie mniej samochodów na ulicach

Kiedy w łódzkiej Atlas Arenie odbywa się jakiś koncert albo wydarzenie, centrum natychmiast się korkuje. Dlatego ciekawą alternatywą są tzw. koncertowe pociągi Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, które kursują nawet w nocy i odwożą podróżnych m.in. do stolicy. Zamiast przyjeżdżać autem, szukać miejsca parkingowego, stać w korkach, można po prostu pójść na dworzec.

Kilka lat temu mówienie, że pociąg może być alternatywą dla samochodu, bardzo często było idealistycznym hasłem. Łatwo było je wypowiadać, ale gorzej zrealizować, bo składów brakowało i nie odjeżdżały regularnie. Teraz to się zmienia. Połączeń nie tylko na trasie Warszawa – Poznań jest bez liku, więc pchanie się na drogą autostradę nie ma aż tak wielkiego sensu. Tym bardziej że ceny biletów nie są przeszkodą.

REKLAMA

"W końcu jest taniej jechać pociągiem nawet w 5 osób niż autem. No i szybciej. Dużo szybciej. I dużo taniej" – zauważa Piotr Rachwalski.

Czy to wystarczy, aby wyrobić nowe nawyki? Pewnie potrzeba czasu, a takie pomysłowe akcje namawiające kierowców do przesiadki na pewno pomogłyby zrealizować cel. Jasne, liczba podróżujących pociągami stale rośnie, a przewoźnicy biją kolejne rekordy, ale to wcale nie oznacza, że już można usiąść na laurach.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-14T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T22:04:39+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T20:17:30+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:53:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:16:53+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:13:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:11:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T16:35:54+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T16:12:26+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T15:30:46+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA