Gigantyczna LED-owa kula z Las Vegas podbija świat. Kolejne miasta ustawiają się w kolejce
Sphere to już nie pojedyncza, jedyna w swoim rodzaju atrakcja turystyczna. Odpowiedzialna za nią firma rośnie w siłę. Po Las Vegas czas na Abu Zabi i kolejne lokalizacje.

Kiedy w 2023 r. Sphere w Las Vegas odpaliła swoją gigantyczną, pokrytą LED-ami kopułę reakcja była do przewidzenia - Internet oszalał. Wszyscy widzieliśmy te wiralowe nagrania: gigantyczne oko, emoji, księżyc, a nawet gigantyczną piłkę do koszykówki. Teraz - po kilku latach - projekt przestaje być ciekawostką z Nevady. Sphere Entertainment rusza na globalną ekspansję, a pierwszym przystankiem jest Abu Zabi. I to nie byle jaki przystanek, bo mówimy o inwestycji wartej 1,7 mld dol. i obiekcie, który ma pomieścić do 20 tys. osób.
A to dopiero początek.
Czytaj też:
Abu Zabi chce mieć własną kulę. Zapłaci za to miliardy
Według oficjalnych komunikatów Sphere Abu Dhabi powstanie na Yas Island - miejscu, które już teraz jest jednym z najbardziej „rozrywkowych” punktów na mapie Emiratów. Są tam już SeaWorld Abu Dhabi, Yas Mall i liczne parki tematyczne. Nocą prawdopodobnie przyćmi je jednak gigantyczna, multimedialna kula. Budowa ma zakończyć się pod koniec 2029 r.

Władze Abu Zabi nie ukrywają, że to projekt polityczno-wizerunkowy. Mohamed Khalifa Al Mubarak, szef tamtejszego Departamentu Kultury i Turystyki, mówi wprost, że to inwestycja w długoterminową strategię, która ma przyciągać turystów, twórców i inwestorów przez dekady. Sphere ma być nie tylko widowiskiem, ale też platformą do prezentowania emirackiej kultury i sztuki, również na zewnętrznej powłoce Exosphere.
Z kolei James L. Dolan, CEO Sphere Entertainment, podkreśla, że Abu Zabi to pierwszy krok do stworzenia globalnej sieci obiektów Sphere. Innymi słowy: Vegas było prototypem, Abu Zabi jest pierwszą franczyzą.
Co będzie można tam zobaczyć?
Nowy obiekt ma działać podobnie jak ten w Las Vegas. W planach są:
- immersyjne produkcje Sphere Experiences,
- koncertowe rezydentury,
- wydarzenia sportowe,
- eventy marek i premiery produktów.
Wszystko to w otoczeniu 360-stopniowych ekranów, zaawansowanego systemu dźwięku i technologii, które mają „zanurzać” widza w obrazie i dźwięku. A dlaczego akurat Abu Zabi?
Powód jest prosty: pieniądze i ambicje. Emiraty od lat inwestują w kulturę i rozrywkę, próbując zbudować alternatywę dla Dubaju i przyciągnąć turystów nie tylko plażami i luksusem, ale też wydarzeniami. Yas Island to już teraz miejsce, gdzie odbywają się wyścigi Formuły 1, a Sphere ma być kolejnym magnesem.

Władze Abu Zabi mówią o „globalnej ikonie” i „największej scenie dla emirackiej kultury”. Sphere Entertainment mówi o „naturalnym domu dla Sphere”. Wszyscy są więc zadowoleni - przynajmniej w teorii.
Ale to nie koniec. Sphere celuje też w Stany Zjednoczone - poza Las Vegas
Równolegle Sphere Entertainment ogłosiło plany budowy kolejnego obiektu w Stanach Zjednoczonych - w National Harbor w stanie Maryland, we współpracy z władzami stanu i firmą Peterson Companies. Projekt jest na etapie „intent to develop”, czyli formalnej deklaracji chęci budowy. National Harbor to popularna strefa rozrywkowo‑hotelowa niedaleko Waszyngtonu.
Czy to ma sens?
To pytanie, które warto zadać, bo Sphere to nie jest tania zabawka. Ta w Las Vegas kosztowała ok. 2,3 mld dolarów i wciąż budzi dyskusje o opłacalności. Abu Zabi dokłada kolejne 1,7 mld dol. - i to tylko na etap budowy. A przecież mówimy o obiektach, które wymagają gigantycznych nakładów na utrzymanie, energię, produkcję treści i obsługę techniczną.
Z drugiej strony trudno znaleźć dziś bardziej spektakularny nośnik wizualny niż Exosphere. To reklama, sztuka, atrakcja turystyczna i viral generator w jednym. W świecie, w którym uwaga jest walutą Sphere jest jej kopalnią odkrywkową.
A co z Polską?
Nie ma żadnych sygnałów, by Sphere miało trafić do Europy Środkowej - a już na pewno nie do Polski. Ale jeśli projekt się sprawdzi, jeśli Abu Zabi i Maryland okażą się sukcesem, to za kilka lat możemy zobaczyć kolejne lokalizacje. Może Londyn, może Tokio, może Singapur. Sphere chce być obecny globalnie - i wygląda na to, że ma środki, by to osiągnąć.
Firma Jamesa Dolana chce stworzyć globalną sieć immersyjnych aren, które mają zmienić sposób, w jaki konsumujemy rozrywkę. Czy to się uda? Całkiem możliwe, bo w świecie, w którym wszystko musi być większe, jaśniejsze i bardziej spektakularne Sphere idealnie wpisuje się w ducha czasu.



















