Słuchawki bez wciskania w ucho i z ANC. Brzmi jak sprzeczność, ale Xiaomi próbuje
Xiaomi Buds 6 debiutują z otwartą konstrukcją, obiecując dużą wygodę. Czy ten sprzęt dostarczy solidne brzmienie nawet w hałaśliwym środowisku?

Premiera nowych urządzeń audio zazwyczaj budzi zainteresowanie, bo w tej kategorii opisy rzadko w pełni pokrywają się z rzeczywistością. Nowa generacja słuchawek dousznych od Xiaomi intryguje głównie pod kątem wygody. Producent obiecuje, że komfort oraz dobre brzmienie mają znajdować potwierdzenie nawet w głośnych i pełnych ludzi salach podczas wydarzeń branżowych.
Xiaomi Buds 6 = otwarta konstrukcja

Zaletą prezentowanych słuchawek pozostaje to, że nie są to tradycyjne dokanałówki, które wciska się głęboko w ucho.

Taka otwarta budowa to sensowne rozwiązanie dla osób odczuwających dyskomfort po dłuższej sesji słuchania muzyki. Xiaomi deklaruje, że specyficzna bryła przynosi ulgę. Chiński gigant również podkreśla, że sprzęt cechuje się:
- bardzo niską wagą, co ma sprawiać, że pchełki są niemal niewyczuwalne,
- brakiem agresywnego odcinania od świata zewnętrznego, obecnego przy stosowaniu gumowych nakładek.
Kwestia brzmienia budzi sceptycyzm, ponieważ budowy otwarte borykają się z brakiem basu. Wszyscy zapewniają, że w tym modelu dźwięk jest pełny i ma przyjemną głębię, unikając sztucznego charakteru. W głośnym otoczeniu pewnie ucieka część detali, ale jakość audio dostrojona przez inżynierów z Harman ma się odpowiednio bronić.

Redukcja szumów i wsparcie lokalizatorów
Ciekawym aspektem pozostaje działanie aktywnej redukcji szumów. Bez fizycznego uszczelnienia system nie zagwarantuje absolutnej ciszy, ale ma zauważalnie redukować niski szum otoczenia i gwar rozmów, co w teorii pozwala na słuchanie podcastów w trasie. Czy muzyki Ekipy bez zakłóceń.

Logiką każdy wydedukuje że ANC siłą rzeczy działa słabiej niż w modelach dokanałowych, a jego uruchomienie może w pewnym stopniu zniekształcać naturalną barwę dźwięku. Potestujemy, zobaczymy. Ogólnie ciekawy koncept.

Praktycznym ruchem ze strony azjatyckiego producenta jest otwarcie na zewnętrzne ekosystemy znajdywania, wszak dodano systemowe wsparcie dla Google'a oraz Apple, czyli Find Hub i Znajdź. Zgubienie małego etui w pośpiechu to powszechny problem, a możliwość namierzenia go z poziomu aplikacji w smartfonie stanowi funkcję przydatną w sytuacjach kryzysowych.
Xiaomi mówiło o długim czasie pracy na baterii, wysokiej jakości mikrofonów podczas rozmów telefonicznych oraz braku ucisku w kanale słuchowym. Ponownie: poczekamy, potestujemy, posłuchamy, zobaczymy. Na pierwszy rzut i dotyk robią dobre pierwsze wrażenie, szczególnie przy taniej niskiej cenie. Bo nawet soundcore'ów nie dorwiecie za tyle.
Więc przy cenie 499 złotych to wciąż ciekawa i wygodna (dla niektórych) propozycja dla zwolenników otwartego formatu.



















