REKLAMA

Gracze Pokemon GO wykonali w grze miliony zdjęć. Twórcy mają na nie klienta

Gracze Pokemon GO pomogli zebrać jedną z największych baz zdjęć przestrzeni miejskiej. Niantic wykorzysta ją teraz do szkolenia modeli AI nawigujących roboty dostarczające jedzenie.

Dane z Pokemon GO pomogą robotom trafiać pod drzwi klientów
REKLAMA

Pokemon GO to globalny fenomen, którego nie trzeba nikomu przedstawiać - wydana w 2016 roku gra mobilna używa funkcji rozszerzonej rzeczywistości i geolokalizacji, by umożliwić graczom w każdym wieku i zakątku świata łapanie Pokemonów. Firma stojąca za grą, Niantic, czerpała ("czerpała", bo jakiś czas temu biznes przeszedł w inne ręce) z gry korzyści na dwa sposoby: poprzez mikrotransakcje oraz zbierając dane od graczy, w tym przede wszystkim zdjęcia różnych obiektów w przestrzeniach miejskich. Teraz te zdjęcia mają pomóc w nawigacji autonomicznych robotów dostarczających jedzenie.

REKLAMA

Od łapania Pokemonów do dostaw sushi. Niantic ma plan na zdjęcia wykonane przez graczy

Niantic Spatial, przedsiębiorstwo wydzielone z Niantic Inc. po sprzedaży działu odpowiadającego za gry, nawiązało współpracę z Coco Robotics - startupem rozwijającym niewielkie roboty do dostaw jedzenia. Dzięki temu maszyny poruszające się po chodnikach w kilku miastach w Stanach Zjednoczonych i Europie mają zyskać znacznie dokładniejszą orientację w przestrzeni.

Skala danych zgromadzonych przez Niantic jest ogromna. W ciągu pierwszych 60 dni od premiery Pokemon GO zainstalowało ponad 500 milionów osób. Gra pozostaje popularna do dziś - według danych z 2024 roku aktywnych było około 100 milionów graczy.

Oznacza to setki milionów ludzi spacerujących po miastach i kierujących aparaty swoich smartfonów na budynki, pomniki czy charakterystyczne punkty w przestrzeni miejskiej. Każde takie zdjęcie zawierało przy tym szczegółowe metadane: dokładną lokalizację telefonu, kierunek jego ustawienia czy informacje o ruchu. Niantic Spatial wykorzystał te materiały do stworzenia systemu wizualnej lokalizacji. Model AI został wytrenowany na około 30 miliardach zdjęć miejskich obiektów i potrafi określić pozycję użytkownika z dokładnością sięgającą kilku centymetrów - wystarczy kilka fotografii otoczenia.

To właśnie ta technologia ma pomóc robotom Coco Robotics. Firma dysponuje dziś flotą około tysiąca niewielkich pojazdów, które przewożą zakupy lub jedzenie - do ośmiu dużych pizz albo kilku toreb z zakupami. Roboty kursują m.in. w Los Angeles, Chicago, Miami czy Helsinkach i zrealizowały już ponad pół miliona dostaw.

Największym wyzwaniem w ich pracy okazuje się jednak nawigacja. W gęstej zabudowie miejskiej GPS często zawodzi - sygnały odbijają się od budynków i powodują błędy sięgające nawet kilkudziesięciu metrów. W praktyce oznacza to, że urządzenie jest błędnie przekonane o swojej lokalizacji i w rzeczywistości znajduje się na innej ulicy albo po złej stronie skrzyżowania. System wizualnego pozycjonowania Niantic działa inaczej niż klasyczny GPS. Zamiast polegać wyłącznie na sygnałach satelitarnych, analizuje to, co widzą kamery urządzenia, i porównuje obraz z ogromną bazą zdjęć miejskich punktów orientacyjnych. Dzięki temu robot może precyzyjniej określić, gdzie się znajduje i dokąd powinien jechać.

Ilustracja działania systemu geolokalizacji opracowanego przez Niantic

Roboty jako nowi użytkownicy map

Roboty Coco są wyposażone w cztery kamery skierowane w różne strony. W połączeniu z modelem Niantic Spatial pozwoli to maszynom dokładniej zatrzymywać się przy restauracjach, omijać przeszkody na chodnikach i kończyć dostawę bezpośrednio przed drzwiami klienta. Choć podobne systemy wizualnej nawigacji stosują też inne firmy z branży robotyki, Niantic liczy, że ogromna baza danych zebrana przez graczy zapewni przewagę w dokładności.

Co więcej, projekt może być początkiem znacznie większego przedsięwzięcia. Firma mówi o budowie tzw. "żywej mapy" - cyfrowej reprezentacji świata, która byłaby stale aktualizowana przez urządzenia poruszające się w przestrzeni. Roboty dostawcze, samochody autonomiczne czy inne maszyny mogłyby w przyszłości jednocześnie korzystać z takiej mapy i współtworzyć ją, zbierając nowe dane.

Jeśli projekt się powiedzie, dane zebrane przez miliony graczy w poszukiwaniu Pokemonów mogą w przyszłości pomóc robotom sprawniej poruszać się po miastach. A to oznacza, że polowanie na legendarne ptaki z Galar lub szybka sesja podczas przechadzki po mieście może mieć zaskakująco praktyczne konsekwencje - na przykład szybszą dostawę pizzy pod drzwi.

Może zainteresować cię także:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-14T08:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-14T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T22:04:39+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T20:17:30+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:53:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:16:53+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:13:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T18:11:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T16:35:54+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T16:12:26+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T15:30:46+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA