W Polsce jest zegar słoneczny, który działa w… nocy. Teraz może zniknąć
Zegar słoneczny, którym cieszyć można się nawet ciemnym wieczorem, to nietypowa atrakcja Krakowa. I być może to jedna z ostatnich okazji, by sprawdzić niespotykane urządzenie.

Całodobowy zegar słoneczny stanął w Krakowie w 2023 r. "Zegar na zabiegany XXI wiek powinien przede wszystkim uświadomić upływ mijającego czasu" – przekonywał pomysłodawca Aleksander Rokosz, polski designer. Jego praca została wyłoniona w konkursie organizowanym przez fundację Ideanova.
Główną atrakcją jest fakt, że zegar słoneczny do swojego działania nie zawsze potrzebuje słońca. Na tym polega największy paradoks, skoro może działać nawet w nocy albo w trakcie pochmurnych dni. Tyle że ta niezależność jest trochę myląca. Kiedy świeci słońce, zegar nie tylko wskazuje porę dnia jak tradycyjne tego typu rozwiązania, ale też pobiera i magazynuje energię.
Dzięki temu później godzina wyświetlana jest za pomocą lasera. Można więc powiedzieć, że w ten sposób idea zegara słonecznego jest rozszerzona i uwspółcześniona, a projekt jeszcze bardziej podkreśla naszą zależność od słońca i korzyści płynących z energii słonecznej.
Zegar jest ciekawostką, bo to jedyna tego typu konstrukcja na świecie. Mało tego, jak przypomina Wikipedia, w porównaniu z innymi krajami europejskimi liczebność publicznych zegarów słonecznych w Polsce nie jest duża. Ten nie dość, że jest reprezentantem nielicznego gatunku, to jeszcze mamy do czynienia z wyjątkowym podejściem.
Tyle że całodobowy zegar słoneczny może zniknąć
- Niestety, w najbliższym czasie zostanie rozwiązana Fundacja Ideanova, która wspierała projekt, a jednocześnie kończy się okres formalnej zgody miasta na jego ekspozycję. Jeśli miasto nie wyrazi zainteresowania projektem, zegar zniknie z przestrzeni miasta, mimo że zdążył już wpisać się w krajobraz placu, budząc zainteresowanie przechodniów i pełniąc funkcję edukacyjną – mówi w rozmowie z portalem lovekrakow.pl Aleksander Rokosz.
Twórca projektu dodaje, że zegar został wykonanych z trwałych i odpornych na warunki atmosferyczne materiałów, dzięki czemu nie wymaga szczególnej konserwacji.
Zegar dosłownie i w przenośni tyka, bo decyzja musi zapaść na dniach. Urzędnicy w rozmowie z serwisem przypominają, że ekspozycja zegara była ograniczona czasowo. Miasto jest jednak w kontakcie z fundacją, ale do ustalenia szczegółów póki co nie doszło.
Los zegara słonecznego jest niepewny – nawet pomimo sięgnięcia po nietypowe rozwiązanie – a i zegary analogowe nie mogą być spokojne o swoją przyszłość. Czekają nas ciekawe czasy. Z drugiej strony, czego autorowi projektu rzecz jasna nie życzę, czarny scenariusz w takim przypadku też niósłby ważne przesłanie. Mielibyśmy dowód na to, że czasami czasu się nie cofnie, wszystko musi iść swoim rytmem, liczy się więc tu i teraz. Każda sekunda jest cenna, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.
Skoro to jednak atrakcja unikatowa w skali nie tylko Polski, ale i najprawdopodobniej całego świata, to może lepiej by było, gdybyśmy mogli filozofować przy istniejącej konstrukcji?
Zdjęcie główne: Fundacja Ideanova



















