Nie pozwolą wypłacić pieniędzy Blikiem. Nowe limity w nas uderzą
Wypłata gotówki Blikiem z dowolnego bankomatu przestaje pomału być oczywistością. Kolejny usługodawca zapowiada własne limity dla transakcji kodem Blik. Konflikt o to, kto ma płacić za rosnące koszty obsługi gotówki, przestaje być zwykłą przepychanką, a zaczyna po prostu dotykać zwykłych użytkowników.

Od 2 marca sieć Planet Cash podnosi maksymalną jednorazową wypłatę kartą do 4 tys. zł, ale jednocześnie zakręca kurek dla operacji Blikiem. Wysokość limitu dla wypłat kodem nie będzie już jednolita dla całej sieci. Ma zależeć od warunków ekonomicznych danej lokalizacji bankomatu.
Oznacza to, że przy jednym bankomacie Planet Cash wypłacisz Blikiem kilkaset złotych, przy innym być może tylko symboliczną kwotę. Operator sygnalizuje, że dotychczasowy model rozliczeń nie przykrywa rosnących kosztów: transportu i uzupełniania gotówki, serwisu, energii, czynszów czy utrzymania całej infrastruktury.
Nowe limity nie obejmą klientów wypłacających pieniądze w bankomatach należących do banków współpracujących z Planet Cash, gdzie maszyna jest niejako przedłużeniem konkretnej instytucji. Najmocniej uderzy to więc w użytkowników, którzy korzystają z niezależnych bankomatów poza siecią własnego banku – na dworcach, w galeriach, na osiedlach.
Euronet zaczął, Planet Cash dołącza. O co chodzi w konflikcie o Blik?
Blik zaczął karierę jako wygodna nakładka na systemy bankowe: kod z aplikacji zamiast karty, szybkie wypłaty z prawie każdego bankomatu i przelewy na telefon. Dla użytkowników to duży komfort. Dla operatorów bankomatów już niekoniecznie.
Euronet kilka tygodni temu jako pierwszy ograniczył wypłaty Blikiem do 200 zł. Spółka wprost wskazała, że przy obecnym poziomie opłat, jakie otrzymuje od Polskiego Standardu Płatności (PSP), obsługa takich transakcji generuje straty. Każda wypłata to duże koszty logistyczne i operacyjne, a stała stawka od transakcji nie rośnie razem z inflacją cen usług, wynagrodzeń czy energii.
Kto ma finansować wygodę klientów korzystających z Blika w niezależnych bankomatach – operator sieci, banki czy w końcu sami użytkownicy? Skoro dwie największe sieci poza bankami zaczynają ograniczać Blika, trudno już mówić o jednorazowym geście nacisku. To raczej otwarty spór o całą konstrukcję modelu biznesowego.
PSP milczy o stawkach. Użytkownicy zostają między młotem a kowadłem
Operator Blika, czyli Polski Standard Płatności, jak dotąd unika szczegółowej dyskusji o pieniądzach. W oficjalnym stanowisku po decyzji Euronetu spółka podkreślała przede wszystkim, że ograniczenia dotyczą jednej sieci i że użytkownicy wciąż mogą korzystać z innych bankomatów albo wypłat gotówki w sklepach.
Na pytania redakcji Bankier.pl o mechanizm rozliczeń, wysokość i konstrukcję opłat dla operatorów bankomatów czy ewentualne plany zmian PSP zasłania się tajemnicą przedsiębiorstwa. Taki brak konkretów coraz słabiej wpisuje się jednak w rzeczywistość, w której kolejne sieci bankomatów publicznie mówią o braku ekonomicznego zbilansowania wypłat Blikiem.
Dla milionów klientów może przełożyć się na bardzo proste doświadczenie: przy jednym bankomacie wypłacą tyle, ile planowali, przy innym usłyszą od systemu, że limit został przekroczony, choć na koncie wciąż jest pełno środków.
Czy za wypłatę Blikiem zapłacimy tak jak za kartę?
Najbardziej niewygodny scenariusz dla użytkowników rysuje się tak naprawdę na samym końcu łańcucha. Jeśli PSP w końcu ugnie się pod presją i podniesie stawki dla operatorów bankomatów, gdzieś te koszty trzeba będzie odzyskać.
Polski Standard Płatności należy m.in. do banków, więc naturalnym kanałem są opłaty po stronie klientów. Przy gotówce wypłacanej kartą wielu użytkowników już dziś zna pojęcie płatnych bankomatów, gdzie operacja kosztuje kilka złotych. Blik długo był od tego wolny i kojarzył się z darmowym, wygodnym dostępem do pieniędzy.
Przeczytaj także:
Jeśli model rozliczeń zostanie przebudowany tak, aby więcej zarabiali operatorzy maszyn, banki mogą zacząć przerzucać część ciężaru na klientów – w formie prowizji za wypłatę Blikiem w obcej sieci, limitów darmowych wypłat czy wyższych opłat w cennikach kont. Na razie to scenariusz, a nie ogłoszona decyzja, ale logika biznesu jest bezlitosna. Jeżeli jakaś usługa generuje wymierne koszty, w końcu ktoś za nią płaci.



















