Dreame X60 Ultra kontra zimowy brud 1:0. Ten robot jest fantastyczny
Sprawdziłem robota sprzątającego Dreame X60 Ultra w trudnych warunkach zapiaszczonego mieszkania. Jak zdał test kolejnego ataku zimy? Zobaczcie.

Dreame X60 Ultra przyjechał do mnie tuż po kolejnym ataku zimy, gdy osiedlowe ścieżki i drogi pokryły się znowu piachem i solą. Nie znoszę tego okresu, bo mógłbym sprzątać mieszkanie 3 razy dziennie, a i tak przegrałbym walkę. Warstwa naniesionego brudu kumuluje się najbardziej w przedpokoju, ale wystarczy pójść do łazienki, by roznieść go w pozostałych pomieszczeniach. Robot Dreame po wyjęciu z pudełka, skonfigurowaniu i mapowaniu mieszkania trafił więc od razu na front. I muszę przyznać, że zachwycił mnie swoją... mądrością.
Dreame X60 Ultra - co potrafi?
Na początek kilka słów o specyfikacji, bo ta jest interesująca. Dreame przyzwyczaiło mnie, że każda kolejna edycja odkurzacza jest lepsza niż poprzednia. Tym razem producent chwali się maksymalną mocą ssania rzędu 35 000 Pa. Jakby tego było mało, urządzenie pracuje niezwykle cicho, nawet w chwilach, gdy zasysa brud z największą mocą. Jakimi liczbami chwali się jeszcze producent? Dwiema wartościami wyrażonymi w centymetrach.

Pierwsza to wysokość robota - zaledwie 7,95 cm, co pozwala mu wjechać w trudno dostępne miejsca. Gdy trzeba opuszcza wieżyczkę z czujnikami i staje się naprawdę sprytny. Druga to zdolność pokonywania przeszkód o łącznej wysokości do 8,8 cm - progów i nierówności. Dzieje się to za sprawą technologii ProLeap, dzięki której robot unosi się i potrafi wspinać na przeszkody. Trzecia liczba związana ze specyfikacją to 280 typów przeszkód, które potrafi ominąć odkurzacz i to ze sporą dokładnością - kocie miski, buty - wymieniać można długo. System OmniSight zasilany przez AI potrafi również optymalizować trasy przejazdu i radzi sobie w trudnych warunkach (czytaj: w zasadzie po ciemku).

Ok, tyle tytułem wstępu. Odpowiedzmy na najważniejsze pytanie: jak to sprząta i wróćmy do mojego brudnego przedpokoju.

Dreame X60 Ultra - jak sprząta?
Gdy robot pojawił się we wspomnianym przedpokoju zaczął od sprzątania wzdłuż krawędzi. To typowy sposób działania takiego sprzętu. Najpierw jedzie po obrysie, później zajmuje się resztą. Ważny w tym miejscu jest fakt, że Dreame X60 Ultra wyposażony został (zresztą podobnie jak poprzednicy) w dwie funkcje. Pierwsza to SideReach, czyli wysuwana szczotka boczna, która pracuje przy samej ścianie, druga to technologia MopExtend robiąca to samo z padem mopującym. Na poniższym zdjęciu można zobaczyć jak to działa w praktyce w przypadku padów - robot sprząta dokładnie przy ścianie.

Najciekawsze zdarzyło się, gdy robot wykrył warstwę piasku nieopodal drzwi wejściowych. Przerwał jednoczesne odkurzanie i mopowanie, podniósł mopy i dokładnie odkurzył w miejscu, gdzie było najbardziej brudno. Z pomocą przychodzi tu system oświetlenia z autoregulacją mocy dostosowanej do poziomu zabrudzeń. Po obsłużeniu newralgicznego miejsca, robot wydał komunikat, że zakończył sprzątanie dodatkowe i sprzątanie główne będzie kontynuowane, po czym wrócił do stacji wypłukać pady mopujące. Po powrocie podjął jednoczesne odkurzanie i mopowanie.
Efekt tych zabiegów był zaskakująco dobry. Warstwa piasku była tak duża, że "strzelało" pod butami. Po sprzątaniu podłoga była czysta.
Odkurzacz wyposażony jest w podwójną szczotkę główną DuoBrush 2.0 z systemem uszczelnienia. Takie rozwiązanie zapobiega wplątywaniu się włosów. Za mycie podłogi odpowiadają dwa obrotowe pady z dociskiem do podłoża 15N.

Sprzątać można w trybie zautomatyzowanym CleanGenius i niestandardowym. W pierwszym przypadku parametry dobierane są w oparciu o stopień zabrudzenia, co przyczynia się do oszczędzenia energii i redukcji hałasu. Z tej opcji korzystałem najczęściej, bo oprogramowanie sprzętu świetnie sobie radzi z identyfikacją zabrudzeń i wzmacnia siłę ssania czy stopień nawilżenia tam, gdzie jest to konieczne. System potrafi rozpoznawać plamy (na przykład z sosu sojowego) i wzmacnia wtedy nawilżenie. Podobnie dzieje się w przypadku dużych cząstek, na przykład suchej karmy dla zwierząt walającej się po podłodze, gdy potrzeba większej mocy.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, byśmy korzystali z trybu niestandardowego, w którym sami określamy siłę ssania i stopień nawilżenia padów. Wydaje mi się to jednak mniej efektywne.
Na początku wspomniałem o smukłości Dreame X60 Ultra. Robot potrafi wjechać pod fotel, który stanowił przeszkodę dla innego sprzętu. Jest w stanie opuścić wieżyczkę, by osiągnąć lepszy efekt.

Ciekawie wygląda również sprzątanie dywanów. Odkurzacz może podnieść mopy, ale również zostawić je w stacji dokującej, by zapobiec zamoczeniu tekstyliów. To funkcja znana już z poprzednich modeli. Dzięki wzmocnieniu na dywanach, są one czyszczone ze zwiększoną mocą. Możemy również wymóc na sprzęcie, by najpierw zajął się dywanami, a później czyścił resztę.
Podczas poruszania się po domu robot sprawnie ominie przeszkody. Jeżeli korzystamy na przykład z drzwi przesuwnych z szyną, możemy skonfigurować odkurzacz tak, by pokonywał ją sekwencyjnie. W przypadku wyższych progów będzie raczej się wspinał.
Mycie podłóg odbywa się przy użyciu detergentu. W stacji dokującej znajdziemy podwójny pojemnik na płyn czyszczący i środek zapachowy. Buteleczki otrzymujemy w zestawie.

Dreame X60 Ultra - mycie po myciu. I suszenie
Po powrocie do stacji dokującej robot oczywiście zadba o samoczyszczenie. Worek na brud ma ponad 3 litry, więc opróżnianie go będzie odbywać się co kilka miesięcy. Podobnie jak w przypadku sprzątania możemy również decydować czy stacja będzie samodzielnie dostosowywać parametry płukania padów do stopnia zabrudzenia lub skorzystać z ręcznych ustawień. Ważny jest tu fakt, że mopy mogą był płukane w temperaturze 100 stopni. Również czas suszenia można ustawiać samodzielnie na 2 lub 4 godziny.
Proces sprzątania po sprzątaniu jest niezwykle cichy. Zarówno płukanie padów, jak i suszenie nie jest uciążliwe. To dość istotne, bo w przeszłości roboty hałasowały znacznie bardziej. Pady po zakończeniu procesu są całkowicie suche i po kilku sprzątaniach wyglądały jak nowe.

Dreame X60 Ultra - czy warto kupić?
Dreame X60 Ultra jest niezwykle sprawny w odkurzaniu i myciu podłogi. Bardzo dobre są również efekty zabiegów konserwacyjnych, które odbywają się po powrocie robota do stacji dokującej. W zasadzie nasza rola ogranicza się do napełnienia zbiornika na czystą wodę i opróżnienia tego na brudną. Gdy dodamy do tego możliwość automatyzacji i ustawiania harmonogramów sprzątania, odbywać się będzie ono niemal bez naszego udziału.
Atutami urządzenia są dokładne czyszczenie wzdłuż krawędzi, smukła konstrukcja pozwalająca na wjazd w trudno dostępne miejsca czy możliwość pokonywania przeszkód. Cieszy fakt płukania mopów we wrzątku i suszenia ich gorącym powietrzem, bowiem gwarantuje to skuteczną walkę z zarazkami. Robot jest przyjazny dla zwierząt. Nie tylko potrafi je wykryć, ale również za sprawą kamery może nam służyć do ich podglądania na żywo.
Regularna cena Dreame X60 Ultra wynosić ma 5999 zł. Z okazji premiery, która ma miejsce 25 lutego, robot będzie kosztował 5599 zł. Promocja potrwa prawie do połowy marca.



















