Najpotężniejszy lotniskowiec świata ma problem z toaletami. Marynarze są wykończeni
Amerykański okręt za miliardy złotych mierzy się z awariami kanalizacji próżniowej. Zamiast skupiać się na misji, zmęczeni marynarze codziennie walczą z zatorami

Sytuacja w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, a ryzyko szerszego konfliktu wciąż wisi w powietrzu. W takich realiach sprzęt wojskowy odgrywa ważną rolę, ale największą siłą i jednocześnie słabym punktem każdej operacji pozostają ludzie. To oni realizują wyznaczone cele, lecz ich fizyczne ograniczenia mogą pokrzyżować plany dowództwa. Tym razem na pokładzie amerykańskiego okrętu zawiodły nie tylko morale, ale też toalety, z których załoga korzysta każdego dnia.
W centrum wydarzeń znajduje się USS Gerald R. Ford, wyceniany na miliardy złotych flagowy lotniskowiec Stanów Zjednoczonych. Zasilana energią jądrową jednostka, mogąca przenosić dziesiątki samolotów, stanowi główny trzon amerykańskiej floty. Nawet tak potężny okręt traci jednak swój wizerunek, gdy codzienne funkcjonowanie tysięcy ludzi pod pokładem staje się ciągłą walką o podstawowe warunki sanitarne.
Zmęczenie i przedłużająca się misja
Według ustaleń The Wall Street Journal marynarze służący na pokładzie zmagają się ze skrajnym wyczerpaniem. Jednostka miała wrócić do pierwotnego portu po standardowym, sześciomiesięcznym patrolu, ale dowództwo zdążyło już dwukrotnie przedłużyć jej misję.
Początkowo lotniskowiec operował u wybrzeży Wenezueli, by następnie ruszyć na Bliski Wschód w odpowiedzi na zagrożenie ze strony Iranu. Załoga przebywa na morzu od ponad ośmiu miesięcy, a czas ten może dobić nawet do jedenastu.
Dla załogi liczącej niemal pięć tysięcy osób taka sytuacja oznacza spore obciążenie psychiczne. Marynarze omijają ważne momenty w życiu domowym: pogrzeby bliskich, wesela przyjaciół czy narodziny własnych dzieci. Utrudniona i rwana łączność z rodzinami sprawia, że wielu młodych wojskowych głośno mówi o chęci odejścia ze służby tuż po powrocie do Stanów Zjednoczonych.
Kanalizacja, która nie daje rady
Trudy wielomiesięcznego rejsu mocno potęgują awarie infrastruktury, ze szczególnym uwzględnieniem pokładowych toalet. USS Ford posiada system kanalizacji próżniowej, podobny do rozwiązań ze statków wycieczkowych, który w założeniu miał oszczędzać wodę. W praktyce rury okazały się zbyt wąskie dla tak licznej grupy użytkowników, co prowadzi do stałych zatorów w sieci liczącej ponad 600 sanitariatów.
Usterki systemu są zjawiskiem codziennym, a inżynierowie interweniują średnio raz na dobę. Częste zapchania wynikają z błędów projektowych, ale część winy ponoszą też sami marynarze. Zdarza się im wrzucać do muszli resztki ubrań czy głowice mopów. Rozwiązywanie tych usterek kosztuje mechaników mnóstwo czasu i generuje niepotrzebne koszty dla całej marynarki.
Okręt boryka się więc z podwójnym kryzysem. Połączenie chronicznego zmęczenia, monotonnego jedzenia oraz nieprzyjemnych warunków w łazienkach dość skutecznie psuje nastroje pod pokładem. Dowództwo marynarki stara się łagodzić sytuację, twierdząc, że problemy z toaletami nie wpływają na wartość bojową okrętu. Trudno jednak utrzymać pełne skupienie w strefie zapalnej, gdy na co dzień brakuje podstawowego komfortu.
Odpoczynek w porcie i wnioski na przyszłość
Co dalej czeka gigantyczny lotniskowiec? Obecnie okręt zmierza do portu w Hajfie w Izraelu. Zatrzymanie się w sojuszniczym porcie pozwoli marynarzom na chwilę wytchnienia, krótki kontakt z lądem i zjedzenie normalnego posiłku.
Dla techników to z kolei szansa na wykonanie niezbędnych prac serwisowych oraz solidne odetkanie wadliwego systemu sanitarnego. Obecność jednostki tak blisko brzegów pozostaje sygnałem ostrzegawczym dla Teheranu, więc postój z pewnością nie potrwa długo.
W dłuższej perspektywie amerykańska marynarka wojenna będzie musiała wyciągnąć twarde wnioski z tego rejsu. Pentagon musi liczyć się z falą odejść rozgoryczonych marynarzy, co przy obecnych trudnościach z rekrutacją sił zbrojnych będzie bolesnym ciosem. Na dłuższą metę nie da się utrzymać gotowości bojowej bez zadbania o ludzi, którzy pełnią służbę z dala od domu.



















