REKLAMA

Absolutnie niesamowite - z GPT-4o pogadasz jak z człowiekiem. Przyszłość z filmu Ona już tu jest (wideo)

Jakiś czas temu narzekałam na całkowity brak innowacji w sztucznej inteligencji oferowanej konsumentom, jednak wieczorna prezentacja OpenAI napełniła mnie entuzjazmem. GPT-4o po roku stagnacji budzi generatywną AI, a dodatkowo daje nadzieję, że jeszcze w tym roku zobaczymy asystenta głosowego, który nie jest głupi.

Absolutnie niesamowite – z GPT-4o pogadasz jak z człowiekiem. Przyszłość z filmu Ona już tu jest (wideo)
REKLAMA

Minionej nocy OpenAI zrzuciło na świat technologii prawdziwą bombę, prezentując GPT-4o - najnowszy "omni" wariant modelu GPT-4, który jest nie tylko najbardziej pojętnym modelem przetwarzającym tekst (lub jak kto woli: najmniej głupim czatbotem), ale także łączy w sobie multimodalność pod postacią jednoczesnego przetwarzania tekstu, dźwięku i obrazu.

REKLAMA

Choć owa multimodalność brzmi banalnie, to w praktyce jest ona przełomowa, bowiem OpenAI dokonało czegoś, czego nie potrafiły dokonać Apple, Amazon, Google i Microsoft. Stworzyć asystenta z prawdziwego zdarzenia.

GPT-4o zachwyca, ale i daje nadzieję na nową erę asystentów

Słowo "asystent" kojarzy się z osobą, która wspiera specjalistę w jego codziennych obowiązkach i na dobrą sprawę, w tej roli inteligentni asystenci sprawdzają się całkiem dobrze. Alexa na polecenie wyłączy światło, Asystent Google doda ziemniaki do listy zakupów, Siri doda spotkanie do kalendarza, a Cortana... o Cortanie nie rozmawiamy.

REKLAMA

Jednak z asystentami wiązała nas całkiem binarna relacja: ja posiadam urządzenie, ja wydaję polecenia, ty ich nasłuchujesz i realizujesz. Asystentom brakowało pierwiastka ludzkiego, objawiającego się nie tylko w rozumieniu poleceń innych niż formułki, ale także w możliwości konwersacji. Bo nie jesteśmy w filmie z gatunku dramatu prawniczego czy w biografii amerykańskiego biznesmena, i w rzeczywistości mając asystenta, chcielibyśmy porozmawiać z nim o czymś więcej niż o pogodzie i pozostałym czasie do ugotowania jajek.

OpenAI prezentując model generatywnej sztucznej inteligencji GPT-4o, położyło nacisk na właśnie ten aspekt modelu - możliwe wykorzystanie jako asystent z prawdziwego zdarzenia i wyrwanie z okowów relacji "polecenie-działanie".

REKLAMA

Na 82 sekundowym nagraniu OpenAI pokazuje, jak "sztandarowy model" GPT-4o rozmawia z człowiekiem w języku całkowicie naturalnym. AI w czasie rzeczywistym reaguje na jego ton głosu, wypowiedzi, ale i obrazowe dane wejściowe - obraz przechwytywany z przedniej kamery iPhone'a. A to wszystko bez zająknięcia się czy "laga".

GPT-4o samo podtrzymywało rozmowę poprzez zadawanie pytań dotyczących obiektów "wychwyconych" przez AI na obrazie z kamery. Ponadto GPT-4o model potrafi wyróżnić z wypowiedzi człowieka nie tylko suchą informację, ale i komunikat niewerbalny i ustosunkować się do niego również w sposób niewerbalny - to poprzez zmianę tonu głosu w zależności od poruszonej przez człowieka kwestii, wyrażając zaskoczenie, zaintrygowanie czy entuzjazm

REKLAMA

Możliwe jest to poprzez całkiem ważny przełom w konsumenckiej AI: wspomniane wcześniej złączenie możliwości wielu modeli w jeden. Jak wyjaśnił Albert Żurek przy okazji przedstawienia skrótu nowości od OpenAI, responsywność GPT-4o wynika z faktu, że wszystkie dane wejściowe przetwarzane są przez jedną sieć neuronową, zamiast żmudnego procesu wejście-transkrypcja-generowanie odpowiedzi-przełożenie tekstu na dźwięk wymagającego przetwarzania danych przez wiele instacji sztucznej inteligencji. Dzięki czemu GPT-4o jest jedynym modelem przetwarzającym wszystkie dane, zamiast przerzucania tego pomiędzy DALL-E (obrazy) i Whisper (transkrypcja i dźwięk).

REKLAMA

GPT-4o jest tym, czym chciało być Humane AI Pin

Co ważne dla zrozumienia istotności GPT-4o, technologia pozwalająca na łączenie dźwięku (ludzkiego zapytania), tekstu (transkrypcji dźwięku na tekst i odpowiedzi ze strony generatywnej AI) i obrazu (jako załącznika do ludzkiego zapytania) już istniała i była dostępna dla ludzi spoza świata nauki i laboratoriów badawczych koncernów technologicznych.

Jednak była ona w dużej mierze ograniczona przez rozdrobnienie działania AI na trzy modele, z których każdy brał na swoje barki przetworzenie innych danych. Nie jest to jednak rozwiązanie bez wad, gdyż sposób działania opóźniał otrzymanie odpowiedzi, a wielopoziomowe przetwarzanie jednego zapytania prowadziło do obniżenia jakości finalnej odpowiedzi.

REKLAMA

To pośród wielu innych czynników stanowi problem choćby dla Humane AI Pin, które to urządzenie również dążyło do bycia asystentem, a wywróciło się już na etapie marketingu, właśnie przez m.in. powolne odpowiedzi i błędne interpretacje danych wejściowych. Bo nie sposób jest być asystentem, jeżeli nie umiesz policzyć obiektów położonych na wprost ciebie lub jeżeli udzielenie odpowiedzi na proste pytanie o fakt historyczny zajmuje ponad 30 sekund. Oczywiście Humane AI Pin to produkt posiadający wiele innych wad, ale ta jedna - wydajność AI, z powodzeniem mogłaby zostać naprawiona przez GPT-4o.

Całkiem niegłupim byłoby oczekiwanie, że wraz z GPT-4o może pojawić się na rynku produkt czerpiący garściami z idei Humane AI Pin, ale korzystający w pełni z najlepszego obecnie modelu OpenAI.

Nowy etap wyścigu

Tu dochodzimy do prawdopodobnie najważniejszego aspektu minionej prezentacji - wejścia w nowy etap wyścigu AI, wyścigu multimodalnych asystentów. OpenAI przypadkowo rozpoczęło wyścig AI, który de facto był wyścigiem czatbotów ChatGPT, Bing i Bard, następnie przeszedł on transformację w wyścig asystentów ChatGPT, Copilot, Gemini i Meta AI, by teraz przybrać formę wyścigu asystentów multimodalnych. Asystentów, którzy nie tylko streszczą ci nudną prezentację, napiszą odpowiedź na podstawie danych z internetu i od biedy językiem naturalnym odpowiedzą ci na trudne pytania, które pojawiły się pod prysznicem, ale i okiem kamery rozpoznają czy jesteś w garniturze w biurze czy w ogrodniczkach na działce i odpowiednio się do tego dostosują.

REKLAMA

Co ważne, pamiętajmy, że GPT-4o to model generatywnej AI, do którego mają dostęp deweloperzy aplikacji poprzez płatne API. Tak więc każdy mający pomysł, chęci i środki, z użyciem GPT-4o może stworzyć rzeczy, o których zarządowi OpenAI się nie śniło.

Więcej na temat generatywnej sztucznej inteligencji:

Malwina Kuśmierek
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA