REKLAMA

Logitech MX Brio. Ta kamera internetowa wbija w krzesło - recenzja

Różnicę w kamerach internetowych często sprowadza się jedynie do ceny i stopnia rozpikselowania obrazu podczas calla na Zoomie. Logitech MX Brio pokazał mi, że różnice mogą być znaczące.

06.03.2024 08.00
Logitech MX Brio. Ta kamera internetowa wbija w krzesło - recenzja
REKLAMA

Kamery internetowe to ciekawe urządzenia. Z jednej strony ich rola jest niezwykle ważna, bowiem to one przekazują twoim rozmówcom i/lub widzom twój wizerunek, który jednocześnie stanowi jedno z serc komunikacji niewerbalnej. Z drugiej strony pomimo tej istotności wiele zestawów komputerowych nie posiada kamer internetowych, lub posiadając je, nie przykłada się zbytniej wagi do możliwości owej kamery - "byleby działała".

Istnieje naprawdę ogromna liczba osób, która codziennie polega na kamerach internetowych. To wszelkiego rodzaju streamerzy, pracownicy zatrudnieni zdalnie czy hybrydowo, ale i ci pracujący z biura, którzy na co dzień komunikują się z oddziałami setki kilometrów dalej.

REKLAMA

Oto Logitech MX Brio. Duża kamera internetowa dla dużych wyzwań

Z myślą o tych wszystkich przypadkach (ale i nie tylko), Logitech przygotował najnowszy produkt w swoim portfolio - kamerę internetową Logitech MX Brio. Jest ona bezpośrednim następcą modelu Logitech Brio, która również przeznaczona jest dla użytkowników szukających sprzętu z najwyższej półki.

Pomimo bycia urządzeniem klasy premium, MX Brio zapakowane jest w naprawdę niepozorne pudełko, a jego zawartość to absolutne minimum: kamera internetowa, biały kabel USB-C do USB-C oraz broszura z informacjami o bezpieczeństwie.

MX Brio dostępne jest w dwóch wariantach kolorystycznych: czarnym i srebrnym. Jednakże w obu tych przypadkach u jej stóp leży charakterystyczny dla pozostałych kamer z serii Brio, czarny spinacz.

Logitech MX Brio już na dłoni, ale jeszcze w folii

MX Brio jest naprawdę masywną kamerą. Prywatnie posiadam model Logitech C920, który uważałam za sprzęt duży. Testowany przeze mnie sprzęt nadpisał moją definicję dużej kamery internetowej, a efekt dodatkowo spotęgował fakt, że jest ona srebrna, wyróżniając się na szczycie dwóch czarnych monitorów.

MX Brio jest śliczny, ale masywny

Podczas aktualizacji oprogramowania kamera świeci w całkiem przyjemny dla oka niebiesko-fioletowy sposób, a aktywność sygnalizowana jest przez świecenie białej diody znajdującej się po prawej stronie od obiektywu.

Logitech MX Brio posiada specjalną, fizyczną zasłonkę obiektywu - wystarczy przekręcić pokrętło sprytnie ukryte w obiektywie kamery, by całkowicie przysłonić przekazywany obraz. A to z kolei stanowi ogromny plus dla wszystkich dbających o prywatność lub ceniących sobie możliwość natychmiastowego przerwania transmisji obrazu, bez konieczności "grzebania" w oprogramowaniu.

Góra - odsłonięty obiektyw; Dół - zasłonięty

Kwestie oprogramowania mogły zostać lepiej rozwiązane, ale i tak MX Brio powala na kolana

A skoro już o oprogramowaniu mowa, MX Brio korzysta z aplikacji Logi Options+, co przyszło z pewną dozą niewygody, gdyż już na użytek prywatny mam myszkę Logitech G502 Lightspeed, która korzysta z aplikacji Logitech G Hub. Konieczność instalacji dwóch osobnych aplikacji dla sprzętu jednego producenta jest co najmniej niewygodne, ale głęboko wierzę w słowa Logitecha, że zostanie znalezione rozwiązanie tego problemu.

Jednakże z perspektywy użytkownika jedynie kamery Logitech MX Brio (lub kogoś, kto ma nowsze urządzenia peryferyjne Logitech, również działające pod kontrolą Logitech Options+), aplikacji nie można zarzucić niczego poza faktem, że nie da się zmaksymalizować jej okna. Możliwości zmiany ustawień to właściwie wszystko, czego można oczekiwać od kamery internetowej z najwyższej półki: kąt widzenia, przybliżenie, pozycja obrazu, ekspozycja, HDR, jasność, kontrast, nasycenie, ostrość, balans bieli, autofokus.

Dzięki tak licznym ustawieniom (które dodatkowo można zapisać jako zestawy i wracać do nich zależnie od potrzeb) oraz samym możliwościom kamery (1080p w 60 klatkach jest czymś, czego oczekuje się od smartfona, a nie od kamerki na Zooma - a mimo to Logitechowi udało się wcisnąć je do MX Brio), obraz jest żywy i gładki, kolory są odzwierciedlane w sposób naturalny, a sam obraz wygląda fantastycznie i jest płynny.

Nawet w najbardziej nieprzychylnych kamerom internetowym warunkach (silne nasłonecznienie, noc ze słabym sztucznym oświetleniem), MX Brio prezentował mnie w sposób, którego nie powstydziłabym się ani podczas rutynowej rozmowy na Slacku, ani podczas wywiadu z serwisem informacyjnym.

Aczkolwiek możliwości nagrywania obrazu w 4K jakie umożliwia MX Brio, który jest oczkiem w głowie Logitech, trochę bardzo blednie w starciu z rzeczywistością. Bowiem jakkolwiek dobry by nie był podgląd w aplikacji Logitech Options+, Discord, Google Meet ani OBS nie były w stanie wyciągnąć tego co najlepsze w MX Brio, skutecznie pikselując obraz i obniżając jego jakość.

Logitech przygotował świetną funkcję, lecz nie przewidział jak jej potencjał ubije oprogramowanie firm trzecich

To, co zasługuje na szczególną uwagę w MX Brio to możliwości prezentowania dokumentów - czy po prostu zawartości biurka. Dzięki niezwykle ruchomemu uchwytowi kamerę można z łatwością opuścić w dół i nagrywać dokumenty, szkice czy rysunki.

Tu jednak wkrada się poprzednio wspomniany problem - jakość nie przechwytywanego, a przekazywanego obrazu. Nawet z dobrymi ustawieniami kamery, dostosowanymi do otoczenia, Discord czy Google Meet obniżały jakość obrazu, uniemożliwiając odczyt.

To najlepsze co udało mi się wycisnąć na Google Meet po gimnastyce z ustawieniami
Polecam nie prezentować dokumentów na Discordzie po godzinie 19

Nie zmienia to jednak faktu, że możliwości przechylania MX Brio są naprawdę imponujące i oprócz pracy biurowej zdalnej/hybrydowej czy streamingu gier, znajdzie ona zastosowanie także w trzeciej kategorii: streamowaniu zawartości biurka (choćby w przypadku osób składających różne rzeczy czy zajmujących się robótkami ręcznymi).

Co ciekawe, kamera MX Brio jest również wyposażona w mikrofon. Nie jest to absolutnie bestia, bowiem nadal mówimy o dodatku do kamery, jednak jest ona całkiem przyzwoita i spełni zadania każdego, kto pracuje zdalnie, a po pracy lubi pograć ze znajomymi w gry.

Tego się nie spodziewałam po kamerze za okrągły tysiąc

Jedna kwestia, o której warto wspomnieć, mówiąc o MX Brio, to kultura pracy. Tak, kultura pracy. Nigdy nie spodziewałabym się, że przyjdzie mi to powiedzieć (cóż, napisać), ale... kamera internetowa się nagrzewa. Nawet nie podczas zmiany ustawień, ale już po kilkunastu minutach zwykłego przechwytywania obrazu dowolną aplikacją, z pełnym dostępem powietrza w pomieszczeniu o temperaturze 21 st. Celsjusza, temperatura powierzchni MX Brio wzrasta do ponad 30 stopni Celsjusza (a przynajmniej jeżeli wierzyć domowym metodom pomiaru). Kamera nie jest gorąca i z łatwością da się ją wziąć w dłonie, a jak w przypadku wielu urządzeń elektronicznych po prostu należy liczyć się ze wzrostem temperatury. Niemniej jednak w przypadku tak masywnej konstrukcji i tak wysokiej ceny, spodziewać się można od Logitech czegoś więcej.

Choć nie parzy, jest to coś, co warto wziąć pod uwagę, kupując urządzenie. Być może jest to mankament dotyczący jedynie mojego testowego egzemplarza lub problem oprogramowania, który można poprawić aktualizacją.

MX Brio to urządzenie dla wymagających. I w sumie tylko dla nich

A skoro o cenie mowa, to ta rzeczywiście jest godna segmentu premium. MX Brio, która trafi na sklepowe półki jeszcze w marcu, została wyceniona na 999 złotych. Czy kamera internetowa Logitech jest warta tysiąca złotych?

Do tej kwestii należy podejść inaczej: czy wykonujesz pracę (lub zajmujesz się hobby), która mogłaby wykorzystać potencjał kamery internetowej za tysiąc złotych? Wyobrażam sobie, że cena MX Brio jest adekwatna do produktu, gdy twój czas spędzony na callach wynosi przynajmniej kilka godzin w miesiącu, a na owych callach musisz również dbać o prezencję. Na pewno ma sens w przypadku pełnoetatowego streamera czy VTubera, gdzie obraz z kamery stanowi połowę wszystkich tworzonych treści - lub w przypadku streamerów, których treści to stuprocentowa "kamerka".

REKLAMA

Jednak jeżeli mówimy o osobach, które są niedzielnymi (poniedziałkowymi?) użytkownikami kamerki w pracy i mają przywilej jej wyłączania, lub czynności wykonywane w ramach hobby wymagają jedynie kamery internetowej jako takiej i prawdopodobnie nie mieliby nic przeciwko jakości przeciętnej kamery wbudowanej w przeciętnego laptopa, MX Brio wydaje się być przesadą. Za połowę ceny sztandarowego produktu Logitech (a często i jedną trzecią czy nawet jedną piątą) można zakupić naprawdę przyzwoitą kamerkę, choćby Logitech Brio 300 czy wiecznie popularny Logitech C920.

Już teraz możesz kupić kamerę Logitech C920:
REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA