REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Ma dziwne braki, ale zachwyca naturalnym dźwiękiem. Recenzja słuchawek Razer Barracuda Pro

Razer Barracuda Pro to zestaw słuchawkowy premium, wyróżniający się aktywną redukcją hałasu (ANC), automatycznym przełączaniem źródła WiFi/Bluetooth oraz elegancką konstrukcją, którą zdecydowanie nie powiązałbyś z typowym stylem Razera. Niestety, inżynierowie popełnili także kilka kardynalnych błędów, wliczając w to brak przewodowego audio.

recenzja Razer Barracuda Pro
REKLAMA

Takiego Razera to ja rozumiem. Słuchawki Barracuda Pro nie posiadają podświetlenia RGB i nie straszą neonową zielenią. To elegancki zestaw, który budzi moje przyjemne skojarzenia ze słuchawkami Sony z serii WH. Headset nie odstrasza jarmarcznymi efektami, pasuje do nowoczesnego salonu i jest sprzedawany razem z naprawdę wytrzymałym pudełkiem (nie mylić z pokrowcem), w sam raz na podróże oraz okazjonalne granie w terenie.

REKLAMA

Razer Barracuda Pro to duże, ciężkie i masywne słuchawki. Trzeba się z tym liczyć.

Z masą na poziomie 340 gramów, Barakudy zdecydowanie nie należą do dywizji piórkowej. Na szczęście waga urządzenia odpowiednio się rozkłada, dzięki czemu podczas kilkugodzinnego maratonu z No Man's Sky nie czułem zmęczenia ani przypływu gorąca. Spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że producent nie oszczędzał na wypełnieniu skóry nauszników, przez co ta mocno przylega ciała użytkownika i świetnie izoluje od otoczenia w trybie pasywnym. Można się przenieść do innego świata bez włączania ANC.

Efekt słuchawek premium jest nieco nadgryzany przez plastikową obudowę. Z jednej strony to dobrze, że producent zdecydował się na lekkie tworzywo, ale z drugiej nieco brakuje pod palcami metalowych elementów i wykończeń. Pod palcami zabrakło mi również mikrofonu, ponieważ Razer zdecydował się na duet wbudowanych rejestratorów dźwięku zamiast klasycznego mikrofonu na podajniku.

Mikrofony wbudowane w obudowę jeszcze nigdy nie zdały egzaminu i - co za zaskoczenie - podobnie jest tym razem.

Nie rozumiem uporu, z jakim część inżynierów wraca do kierunkowych rejestratorów audio osadzonych w obudowie słuchawek do gier. Okej, takie rozwiązanie sprawia, że headset to spójna, nowoczesna i elegancka bryła bez podajnika psującego efekt wizualny. Nic przecież jednak nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać mikrofon odczepiany, albo taki wsuwany w obudowę. Na wbudowanych mikrofonach wykładali się najwięksi giganci tech, jak Sony ( pierwsze słuchawki dedykowane konsoli PS4). Teraz wykłada się na nich Razer.

Mikrofony w modelu Razer Barracuda Pro rejestrują co najwyżej poprawne audio. Znajomi, z którymi gram regularnie na PlayStation 5, nie byli zadowoleni jakością mojego głosu. Do tego bramkom filtrującym zbędny hałas brakuje złotego środka. Na jednym poziomie suwaka do moich znajomych wciąż dochodziło brzęczenie talerzy w sąsiedniej kuchni, na drugim początki wypowiadanych przeze mnie zdań były bezceremonialnie urywane.

Jestem za to oczarowany jakością dźwięku. THX Spatial Audio robi świetną robotę. Viva la naturalność!

Razer Barracuda Pro to model z przetwornikami 50 mm wsparty technologią dźwięku przestrzennego THX Spatial Audio. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony efektami generowanymi przez ten standard. Większość rozwiązań w obszarze cyfrowego dźwięku przestrzennego sabotuje niskie tony oraz zniekształca charakterystykę częstotliwościową, by lepiej wskazać kierunek źródła dźwięku. Tymczasem Barakudy zachowują zadziwiającą naturalność przestrzennego audio w porównaniu do trybu stereo. To jak mieć ciastko i zjeść ciastko. Świetnie spisuje się to w grach takich jak Overwatch czy Rainbow Six Siege.

Jestem także pozytywnie zaskoczony tym, jak naturalny jest dźwięk w modelu Razer Barracuda Pro. Znając krzykliwy, wyrazisty wizerunek Razera, spodziewałem się potężnie wzmocnionych dołów i wyostrzonej góry. Tymczasem basy w modelu Pro są naturalne, bardzo szerokie i uzupełniają średnicę, zamiast ją pożerać. No rewelacja. Chciałbym, żeby więcej producentów słuchawek do gier szło w kierunku jak najwierniejszej reprodukcji audio, rezygnując z taniego wybuchowego efekciarstwa.

Zapewne ten naturalny profil słuchawek sprawia, że na Barakudach Pro bez żenady można słuchać również muzyki. To wciąż nie są dobre słuchawki muzyczne, ale na tle większości headsetów dedykowanych graczom odsłuch ulubionych kapel jest procesem przyjemnym, z kolei sama scena szeroka i z naprawdę wyraźnym środkiem. Ta sama średnica sprawia, że w słuchawkach Razera bardzo przyjemnie ogląda się filmy i seriale, a także gra w tytuły z dużą liczbą dialogów, np. przygodówki oraz tytuły cRPG.

Razer Barracuda Pro działa bardzo długo na jednym ładowaniu, ale nie mogę darować twórcom braku wsparcia audio po kablu.

Jednym z elementów w pudełku z testowymi słuchawkami jest kabel USB-C służący do ładowania. Wydaje się naturalne, że tym samym łączem USB-C możemy korzystać ze słuchawek przewodowo, w momencie ładowania. Nic bardziej mylnego! Z jakiegoś powodu port USB-C w moich Barakudach Pro pozwala wyłącznie na ładowanie, nie przepuszczając dźwięku. Nie mam bladego pojęcia, dlaczego Razer zdecydował się na takie rozwiązanie i wciąż się zastanawiam, czy to nie wadliwy egzemplarz.

Zestaw Razer Barracuda Pro działa bezprzewodowo na jednym ładowaniu przez 30-40 godzin. To rewelacyjny wynik, sprawiający, że o konieczności ładowania przypominamy sobie raz na kilka tygodni. Jednak nawet pojemny akumulator nie upoważnia do zrezygnowania ze wsparcia kablowego audio. Gdy w końcu moje Barakudy padają, to zostaję na lodzie. Nie mogę ich jednocześnie ładować i dalej słuchać dźwięków z gry. Co wtedy? Mam sięgać po słuchawki konkurencji?

Razer Barracuda Pro naszpikowano technologią. Mamy tutaj ANC oraz inteligentne przełączanie WiFi/Bluetooth.

Dobra wiadomość: model Razer Barracuda Pro wspiera dwa tryby bezprzewodowe: WiFi 2,4 GHz oraz Bluetooth. Zła wiadomość: słuchawki nie potrafią odtwarzać audio z obu źródeł jednocześnie. Szkoda, bo jednoczesny duet WiFi + BT rozwiązuje problem w przypadku Nintendo Switcha, który nie posiada wbudowanego czatu głosowego. Dlatego dźwięk z konsoli wysyłam po WiFi (adapter w stacji dokującej), z kolei przez BT pozostaję w kontakcie ze znajomymi, za pośrednictwem telefonu i aplikacji Discord. Nowe Barakudy takiej jednoczesnej obsługi konsola + telefon nie oferują.

Razer postawił zamiast tego na automatyczny standard SmartSwitch. Dzięki niemu słuchawki same potrafią przełączyć bezprzewodowe źródło dźwięku w zależności od sytuacji. Przykładowo, gramy na PC po WiFi 2,4 GHz. Dzwoni do nas jednak znajomy. Słuchawki automatycznie przełączają się w tryb Bluetooth, z kolei po zakończonej rozmowie wracają do trybu WiFi 2,4 GHz i rozgrywki na PC. Sprytne i praktyczne. Natomiast jeśli nie mamy zaufania do automatyzacji, źródła audio możemy przełączać manualnie, korzystając z przycisku na obudowie.

Przyciskiem na obudowie włączymy również tryb ANC oraz jego przeciwieństwo - tryb Ambient. Zadaniem ANC jest tłumienie hałasów z otoczenia. Słuchawki Razera wywiązują się z tego zadania poprawnie, ale do pewnego stopnia. Headset całkowicie wyciszył hordę małych dzieci na placu zabaw zaraz przy bloku, w którym mieszkam. Cudowna ciszo, trwaj. Nie jest to jednak ten sam poziom wyciszenia, którego oczekujemy od topowych słuchawek Sony oraz Bose widocznych na pokładach samolotów. Warkot pralki w sąsiedniej łazience - tak. Ryk odrzutowego silnika - nie.

Rodzice ucieszą się z kolei z trybu Ambient, dzięki któremu pozostają świadomi otoczenia nawet ze słuchawkami na głowie. Świetna sprawa, jeśli mamy brzdąca pod opieką, chcemy sobie chwilę pograć, ale jednocześnie nie może umknąć naszej uwadze, gdy ten kończy swoją drzemkę. Dzięki trybowi Ambient możemy również rozmawiać z domownikami bez zdejmowania słuchawek z głowy. Bardzo wygodne.

Razer Barracuda Pro to piękne słuchawki z dziwnymi decyzjami projektowymi, świetnymi dodatkami i naturalnym dźwiękiem.

Największe zalety:

  • Zaskakująco dobry, bardzo naturalny dźwięk
  • Pełna, klarowna średnica, której nie zjadają doły
  • 40 godzin bezprzewodowego działania na jednym ładowaniu
  • Elegancki wygląd bez jarmarcznych wodotrysków
  • Dźwięk przestrzenny THX Spatial Audio robi robotę
  • ANC i Ambient w zestawie
  • Obsługa dwóch źródeł (WiFi i BT) bezprzewodowych...

Największe wady:

REKLAMA
  • ...ale niestety nie jednocześnie
  • Brak dźwięku po kablu
  • Mikrofony wbudowane w obudowę jak zwykle nie zdają egzaminu
  • Cena (250 dolarów)

Headset zdecydowanie nie jest idealny. Wbudowane mikrofony kierunkowe, brak audio po kablu czy brak jednoczesnej obsługi źródeł WiFi + BT to poważne wady w modelu premium. Z drugiej strony jestem absolutnie zakochany w tym jak naturalnie gra ten model i jak wiarygodną scenę przestrzenną buduje. Dobrze dostrojone, z pojemnym akumulatorem i trybami ANC/Ambient, słuchawki Razer Barracuda Pro rewelacyjnie spisują się podczas długich sesji z grami. Problem polega na tym, że nie potrzeba wiele, aby ten model był znacznie lepszy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA