1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Cały dom na internecie z jednej karty sim - da się. I zrobisz to sam

Polska cyfrowa to w zakątkach kraju wciąż pieśń przyszłości. Tam, gdzie nie sięgają dostawcy szybkiego internetu, trzeba radzić sobie samemu.

TP-Link Deco X20

Nie każdy mieszka w mieście, w którym można przebierać w ofertach na dostawę internetu. Wciąż nie brakuje miejsc, do których nie docierają dostawcy nielimitowanego internetu „po kablu”, ba, nie jest różowo nawet za zasięgiem telefonii komórkowej, co dopiero mówić o szybkim internecie. Ostatnio spotkałem się z takim przypadkiem zaledwie 85 km od Wrocławia. Mała wioska w środku zupełnie niczego nie jest atrakcyjnym punktem dla dostawców sieci, a stacjonarny internet proponuje tylko Orange i to z umową na 10 Mb/s pobierania i do 1 Mb/s prędkości wysyłania. Internet mobilny też nie do końca rozwiązuje problem, szczególnie, że telefon łączy się z siecią tylko w określonych miejscach i zwykle nie pokazując więcej niż 2 kreski zasięgu 3G. A jak już ten zasięg jest, to szybkość pobierania danych z sieci nie przekracza 15 Mb/s.

Jeśli zasoby są tak słabe, trzeba je wycisnąć od ostatniej „kropli” 

Ja zacząłem od routera. Do Deco X20-4G – routera LTE – włożyłem kartę SIM z telefonu i postawiłem go na strychu w części domu, w której dotąd był najlepszy zasięg. W smartfonie odpaliłem pobraną zawczasu aplikację Deco i kierując się wskazówkami podłączyłem się do routera. 

X20-4G połączył się z internetem i pomógł w stworzeniu sieci Wi-Fi. Już zastosowanie samego routera poprawiło jakość sygnału – aplikacje do pomiaru szybkości łącza pokazywały wyniki w okolicach 23 Mb/s. Jest sukces, ale taki nie do końca.

Router pozostawiony na strychu nie był w stanie obsłużyć siecią Wi-Fi całego budynku. Trzeba było dołożyć kolejne punkty dostępowe, które powiększyłyby zasięg sieci bezprzewodowej. I tu znowu wykorzystałem Deco X20 – TP-Link ma w swojej ofercie dodatkowe routery pozwalające na stworzenie sieci typu mesh. Chodzi o sieć bezprzewodową, która łączy naszego smartfona, czy dowolne inne urządzenie korzystające z Wi-Fi, z tym nadajnikiem, który w danej chwili zapewnia najlepszą jakość sygnału i pozwala na płynne przełączanie się między źródłami sygnału Wi-Fi bez utraty połączenia. Niezależnie od tego, który router nas obsługuje, ciągle poruszamy się w obrębie jednej sieci Wi-Fi. Podłączenie kolejnych elementów układanki jest banalnie proste, trzeba tylko wykonywać polecenia aplikacji Deco.

Po chwili miałem już gotową sieć, obejmującą oprócz podstawowego routera na strychu drugi, postawiony w salonie i trzeci, ulokowany w przylegającym do domu garażu. Ten zestaw ogarnął też sporą część podwórka, na którym wyniki pomiaru szybkości transferu danych z sieci w okolicach 20 Mb/s wcześniej nie były osiągalne.

Przy okazji rozwiązałem tam też problem zasięgu telefonii komórkowej

Wcześniej domownicy byli przyzwyczajeni, że telefony trzyma się w kuchni, bo tam był sygnał sieci, a rozmawiać można ewentualnie jeszcze na ganku. Dzięki Wi-Fi calling i wysianiu sygnału Wi-Fi na cały dom i przyległości, teraz połączenie można odebrać w dowolnym miejscu i prowadzić rozmowę z każdego pokoju. Aż dziw, że w XXI w. można to uznać za osiągnięcie, ale niestety – wciąż mamy taki klimat. Fajnie, że z Deco udało mi się go ocieplić.

Lokowanie produktu: TP-LINK