1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

Zgnilec amerykański: zabójcza choroba pszczół atakuje w całej Polsce. Prawdziwy pogrom może być na wiosnę

choroba pszczół

W województwie łódzkim wykryto aż 11 ognisk zgnilca amerykańskiego - nieuleczalnej choroby pszczół. Chociaż co jakiś czas pszczelarze zmagają się z wirusem, to teraz nawet oni sami są zaskoczeni skalą. A najgorsze dopiero przed nimi, bo teraz pszczoły szykują się do zimowania.

Najnowsze ogniska zgnilca amerykańskiego wykryto w Łodzi oraz w powiatach wieluńskim, piotrkowskim, radomskim i sieradzkim. W rejonach, w których zaatakował zgnilec amerykański pszczół ustanawiany jest tzw. obszar zapowietrzony, żeby ograniczyć zagrożenie rozprzestrzeniania się zarazy.

„To choroba groźna dla pszczół, która wcześniej zdarzała się sporadycznie” – mówi łódzkiej „Wyborczej” Włodzimierz Skorupski, łódzki wojewódzki lekarz weterynarii.

W Polsce co jakiś czas wybuchają nowe ogniska. Pod koniec sierpnia zgnilec amerykański pszczół zaatakował w Zgierzu. W lipcu w Krakowie i powiecie krakowskim. Rok temu w Łańcucie, a w 2019 - w Pruszkowie.

Zgnilec amerykański – co to jest?

Zgnilec amerykański to nieuleczalna choroba pszczół. Atakuje larwy pszczół znajdujące się w plastrach. Bardzo łatwo o jej rozprzestrzenienie, więc dlatego często najlepszym, bo jedynym rozwiązaniem jest usunięcie chorego roju.

Na szczęście zgnilec amerykański nie jest groźny dla ludzi, ale dla prowadzących hodowle ma poważne konsekwencje finansowe. Trzeba usunąć nie tylko rój, ale też sprzęt, z którymi mogły mieć kontakt pszczoły.

Cierpią również pszczelarze, których owady są zdrowe. A to dlatego, że rozporządzenie w sprawie zwalczania zgnilca amerykańskiego pszczół na danym terenie oznacza zakaz nie tylko „przemieszczania rodzin pszczelich”, ale też „organizowania wystaw i targów z udziałem pszczół”.

Zgnilec amerykański może być jeszcze groźniejszy

Po pierwsze dlatego, że nie wszyscy pszczelarze zgłaszają swoje pasieki. Ci amatorscy, którzy mają przydomowe ule, nie mają takiej potrzeby. Ale owady mogą być chore na zgnilec amerykański pszczół, przez co zarażają pszczoły z „pilnowanych” pasiek.

Drugim zagrożeniem jest wiosna.

Teraz pszczoły są dużo mniej ruchliwe, bo zbliża się zima, i ogniska w naturalny sposób są przygaszane. Ale boimy się wiosny, bo wtedy choroba może wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Będziemy organizować szkolenia dla pszczelarzy, żeby umieli skutecznie wykrywać zgnilca amerykańskiego na jak najwcześniejszym etapie – wyjaśnia Joanna Sadowska z Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Łodzi.

Jak widać oba problemy są ze sobą powiązane. Amatorzy miodu z ogródka mogą nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia. A ponieważ nie są zarejestrowani i zrzeszeni, omijają ich informacje na temat zgnilca amerykańskiego. Źródłem mogą być jedynie ostrzegające tablice o obszarze zapowietrzonym.

Wykryto ognisko zgnilca amerykańskiego

Pszczoły umierają

Przez ostatnie 25 lat w niektórych krajach członkowskich populacja pszczół miodnych i innych pożytecznych owadów zmalała o 75 proc. Trzy najważniejsze czynniki wskazywane przez naukowców od dawna pozostają niezmienne: urbanizacja, zmiany klimatyczne oraz stosowanie silnych pestycydów w uprawie roślin.

Dopiero w maju Sąd Najwyższy Unii Europejskiej podtrzymał zakaz dotyczący używania trzech środków owadobójczych, które mają szkodliwy wpływ na pszczoły.

Pszczołom zaszkodzić może nawet człowiek, który chce im… pomóc. Naukowcy zwrócili uwagę, że zakładanie nowych pasiek w miastach może w negatywny sposób wpłynąć na populację dzikich pszczół. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze zgnilec amerykański.