Kosmos  /  News

Tajemnica gaśnięcia Betelgezy rozwikłana. Gwiazdę przesłonił gigantyczny obłok pyłu

Picture of the author
233 interakcji
dołącz do dyskusji

Pod koniec 2019 roku najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Oriona zaczęła gasnąć. Przez długie miesiące astronomowie nie byli w stanie wyjaśnić tak szybkiego i tak znacznego spadku jasności gwiazdy. Pikanterii całości dodawał fakt, że Betelgeza jest najbliższą kandydatką na supernową.

Zespół astronomów pracujących na danych z Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) właśnie opublikował serię zdjęć powierzchni gwiazdy, na których wyraźnie widać, jak zmieniała się jej jasność w czasie. Na podstawie tych zdjęć ustalono, że w 2019 r. gwiazda została częściowo przesłonięta obłokiem pyłu, co z perspektywy obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi spowodowało jej pociemnienie.

Betelgeza - seria zdjęć z powierzchni gwiazdy

Jedno z powyższych zdjęć wykonane w grudniu 2019 r. było już wcześniej publikowane, gdy astronomowie wciąż zastanawiali się, co tak naprawdę dzieje się z czerwonym olbrzymem oddalonym od nas o około 700 lat świetlnych. Kolejne zdjęcia wykonano jeszcze w styczniu i marcu 2020 r. i do dzisiaj nie były one publikowane, bowiem w kwietniu 2020 r. jasność gwiazdy wróciła do stanu sprzed pociemnienia.

Jak zauważają astronomowie, był to pierwszy przypadek obserwowania atypowej zmiany jasności gwiazdy, do której doszło na przestrzeni zaledwie kilku tygodni i w skali pozwalającej na dostrzeżenie zmian gołym okiem.

A wszystko to tylko chmura pyłu

W artykule opublikowanym dzisiaj w periodyku Nature naukowcy tłumaczą, jak mogło dojść do całego zjawiska. Spadek jasności spowodowany został przesłonięciem gwiazdy olbrzymią chmurą pyłu, która powstała wskutek spadku temperatury powierzchni gwiazdy.

Betelgeza jest gwiazdą u kresu życia. Jako czerwony olbrzym jest ona rozdęta do granic możliwości i jej powierzchnia bezustannie się zmienia wskutek ruchu potężnych bąbli gazu w jej wnętrzu. Jeden z takich bąbli gazu został uwolniony z powierzchni gwiazdy i oddalił się od niej. Wkrótce potem powierzchnia tego obłoku ochłodziła się na tyle, że gaz zaczął kondensować się w drobne ziarna pyłu, które z kolei przesłoniły samą gwiazdę. Ot i zagadka została w końcu rozwiązana.