REKLAMA

Tajemnica gaśnięcia Betelgezy rozwikłana

Pod koniec 2019 roku najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Oriona zaczęła gasnąć. Przez długie miesiące astronomowie nie byli w stanie wyjaśnić tak szybkiego i tak znacznego spadku jasności gwiazdy. Pikanterii całości dodawał fakt, że Betelgeza jest najbliższą kandydatką na supernową.

betelgeza
REKLAMA

Zespół astronomów pracujących na danych z Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) właśnie opublikował serię zdjęć powierzchni gwiazdy, na których wyraźnie widać, jak zmieniała się jej jasność w czasie. Na podstawie tych zdjęć ustalono, że w 2019 r. gwiazda została częściowo przesłonięta obłokiem pyłu, co z perspektywy obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi spowodowało jej pociemnienie.

REKLAMA
 class="wp-image-1751094"
Betelgeza - seria zdjęć z powierzchni gwiazdy

Jedno z powyższych zdjęć wykonane w grudniu 2019 r. było już wcześniej publikowane, gdy astronomowie wciąż zastanawiali się, co tak naprawdę dzieje się z czerwonym olbrzymem oddalonym od nas o około 700 lat świetlnych. Kolejne zdjęcia wykonano jeszcze w styczniu i marcu 2020 r. i do dzisiaj nie były one publikowane, bowiem w kwietniu 2020 r. jasność gwiazdy wróciła do stanu sprzed pociemnienia.

REKLAMA

Jak zauważają astronomowie, był to pierwszy przypadek obserwowania atypowej zmiany jasności gwiazdy, do której doszło na przestrzeni zaledwie kilku tygodni i w skali pozwalającej na dostrzeżenie zmian gołym okiem.

A wszystko to tylko chmura pyłu

REKLAMA

W artykule opublikowanym dzisiaj w periodyku Nature naukowcy tłumaczą, jak mogło dojść do całego zjawiska. Spadek jasności spowodowany został przesłonięciem gwiazdy olbrzymią chmurą pyłu, która powstała wskutek spadku temperatury powierzchni gwiazdy.

Betelgeza jest gwiazdą u kresu życia. Jako czerwony olbrzym jest ona rozdęta do granic możliwości i jej powierzchnia bezustannie się zmienia wskutek ruchu potężnych bąbli gazu w jej wnętrzu. Jeden z takich bąbli gazu został uwolniony z powierzchni gwiazdy i oddalił się od niej. Wkrótce potem powierzchnia tego obłoku ochłodziła się na tyle, że gaz zaczął kondensować się w drobne ziarna pyłu, które z kolei przesłoniły samą gwiazdę. Ot i zagadka została w końcu rozwiązana.

Radek Kosarzycki
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA