Tech  /  Lokowanie produktu

Viper II i Comp@n, czyli o łączności ze światem prosto z Gdyni

Picture of the author

Gdyńska spółka RADMOR (wchodząca w skład GRUPY WB), znana między innymi z legendarnego sprzętu audio, oferuje bardzo zaawansowane technologicznie systemy łączności. Opowiem o niektórych z nich.


„Ile zasięgu ma ten radiotelefon?” – oto pytanie, które przedstawiciele firmy RADMOR słyszą na każdych targach, na których wystawiają sprzęt o nazwie Viper II. To znaczy… słyszeli, gdy tradycyjne imprezy tego rodzaju jeszcze się odbywały. Dziś zapytania spływają mailowo, ale ich treść pozostaje bez zmian. Jak brzmi odpowiedź?

Zasięg radiotelefonu Viper II jest niemal nieograniczony

radmor viper

Jak to możliwe? Chodzi o technologię, z której „żmija” (czyli Viper) korzysta. Choć wygląda podobnie do klasycznego radiotelefonu, wykorzystuje albo sieć telefonii komórkowej (2G/3G lub 4G), albo zasięg Wi-Fi. To sprawia, że w odróżnieniu od zwyczajnej krótkofalówki, nie rozłącza rozmówców, gdy dzieli ich więcej niż kilkaset metrów. Korzystając z Vipera II, można porozumiewać się z kimś, kto stoi w Szczecinie, samemu będąc w Przemyślu. Co tam w Przemyślu… nawet i w Nowym Jorku! Nie ma też zwykle zakłóceń w windach, piwnicach czy na parkingach podziemnych.

Siecią komórkową pokryto zdecydowaną większość powierzchni kraju

Gdyby ktoś chciał stworzyć podobnie gęstą sieć komunikacji dla radiotelefonów, musiałby zainwestować niewyobrażalne pieniądze w zbudowanie odpowiednich nadajników na wykupionym lub wydzierżawionym wcześniej gruncie, a potem wykładać kosmiczne sumy na ich serwisowane. Nie ma to sensu, skoro istnieje sieć komórkowa, tworzona przez komercyjnych operatorów. Dlaczego podkreśliłem ich „komercyjność”? To proste: skoro zarabiają na sieci, zależy im, by była sprawna, więc utrzymują ją w należytym stanie.

Oczywiście, korzystanie z sieci GSM jest tylko jedną z możliwości. Gdy nabywca Vipera II nie potrzebuje aż tak dużego zasięgu, bo np. wręcza radiotelefony pracownikom poruszającym się w obrębie jednego budynku, wcale nie musi kupować karty SIM. Wystarczy, że użytkownicy połączą się z miejscowym Wi-Fi.

Obsługa radiotelefonu jest bardzo prosta

RADMOR opisuje Vipera II w swoich materiałach jako „gotowe rozwiązanie łączności opartej na infrastrukturze operatorów sieci komórkowej tzw. PoC (Push-to-Talk over Cellular). Po polsku będzie to brzmiało „przyciśnij i mów” i… tak właśnie brzmi skrócona instrukcja obsługi Vipera. Po wciśnięciu dużego przełącznika z boku solidnej, trwałej obudowy odpornej na trudne warunki, można natychmiast połączyć się z grupą rozmówców, do której zostaliśmy przypisani. Zupełnie jak w „tradycyjnych” radiotelefonach, np. Tetra. Da się też wysyłać SMS-y i MMS-y: albo do wszystkich członków grupy, albo do wybranego. Podobnie jest z połączeniami głosowymi.

Ogólnie, Viper II jest bardzo podobny do dobrze znanego telefonu komórkowego, tyle że z dodatkowymi funkcjami i przyciskami. Ma kolorowy ekran, a jego system operacyjny to Android. Każdy, kto miał kontakt ze smartfonami z takim systemem, w mig zrozumie zasady obsługi.

Radiotelefon Viper II jest oferowany w zestawie m.in. ze smyczą i zaczepami, co docenią szczególnie osoby noszące specjalne kombinezony czy mundury. Dzięki temu łatwiej mieć sprzęt pod ręką, a przy tym nie martwić się o jego zgubienie czy uszkodzenie. Oprócz tego, do radiotelefonu da się dokupić np. zestaw słuchawkowy: zwykły, Bluetooth albo kamuflowany, czyli taki, który nie rzuca się w oczy. W końcu czasami sytuacja – zwłaszcza podczas ochrony ważnych osobistości czy imprez – wymaga, by osoby z radiotelefonami wyglądały możliwie zwyczajnie.

Podstawowe pytanie brzmi: jaka jest przewaga Vipera II nad telefonem komórkowym?



„Skoro Viper II korzysta z tej samej sieci, co komórka, po co mam go kupować?” – zapyta sceptyk. To dość naturalne, cisnące się na usta pytanie, ale odpowiedź też jest prosta. Po pierwsze, radiotelefon tego typu pozwala na szybkie połączenie z grupą rozmówców. Rozmowy grupowe na klasycznych komórkach są trudniejsze w organizacji. Tutaj nie trzeba czekać aż ktoś odbierze, wystarczy nacisnąć i mówić. Viper II umożliwia też połączenie z centralą czy dyspozytorem oraz sprawdzanie na bieżąco lokalizacji osób z grupy na mapie.

Czy Viper II sprawdzi się przy użytku prywatnym?

Cena tego sprzętu jest dość korzystna, na poziomie dość taniego smarftona. Dlatego oprócz „tradycyjnych” nabywców, takich jak różne służby, firmy ochroniarskie, przedsiębiorstwa zajmujące się obsługą techniczną czy budowlane, Viper II może z powodzeniem trafiać też do osób prywatnych, np. pasjonatów gry w paintball czy ASG.

Comp@n dla wojska i służb


Chodzi przede wszystkim o zastosowania w wojsku czy w służbach ratunkowych. Policja, straż pożarna czy pogotowie ratunkowe muszą mieć „klasyczny” radiowy system łączności. Dlaczego? W sytuacjach kryzysowych, np. podczas wypadku czy katastrofy na imprezie masowej, sieć komórkowa szybko się przeciąża. Jedynym sposobem na porozumiewanie się ze sobą funkcjonariuszy i koordynatorów jest korzystanie z klasycznych krótkofalówek.



Tego typu sprzęt Radmor też produkuje. Mowa m.in. o radiostacji Comp@n. To urządzenie programowalne, które może przejmować różne rodzaje łączności. Co to oznacza? Comp@n pozwala na porozumiewanie się osób, które korzystają z różnych standardów komunikacji, np. wojska, policji czy straży pożarnej, o ile oczywiście przedstawiciele służb się na to zgodzą.

Oprócz tego, może aż trzysta razy na sekundę zmieniać częstotliwość (to tzw. hopping). Dzięki temu łączność jest odporna na zagłuszanie np. z użyciem jammerów i innych, specjalistycznych urządzeń. Ma też system szyfrowania treści, jest trudna do wykrycia i – co ważne – nie jest ciężka, bo waży tylko około kilograma.

RADMOR od lat dostarcza sprzęt dla wojska, nie tylko w Polsce

Gdyńska spółka RADMOR, która wchodzi w skład GRUPY WB, działa od 74 lat. W swojej długiej historii zdążyła już umożliwić kontakt ze światem tysiącom marynarzy, a także stać się legendą wśród melomanów, za sprawą domowego sprzętu audio świetnej jakości.

Sprzedała też liczne urządzenia do najbardziej wymagających klientów: specjalistycznych firm, służb i armii na całym świecie, od Afryki po Amerykę Południową i Północną. Łączność RADMOR-u jest używana oczywiście przez Wojsko Polskie. W Polsce spółka z Gdyni zaopatruje m.in. ratowników górniczych czy kolej. Jedno jest pewne: trudno o rodzime przedsiębiorstwo z tej branży z większą tradycją i doświadczeniem.

Materiał powstał we współpracy z firmą Radmor wchodzącą w skład Grupy WB